Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie stało

10.02.08, 19:27
Wczoraj w południe źle się poczułam. dostałam
planienia. Często mnie bolał brzuch, ale jak byłam z
córką w ciązy też mnie bolał.Szybko dzwonię do
położnej przy której rodziłam córke. Mam leżeć i brac
no-spe.Tak bywa, przy np. przemęczeniu. Mama zajmuję
się małą. Co wstaje z łóżka to leci, jeszcze nie
dużo , ale moje przerażenie rośnie.Od tygodnia czuję
że coś jest nie tak. Ok 17 czuję się lepiej, za około
pół godziny czuję silny ból, wstaję i czuję jak coś mi
się przeciska i "spada" Leci mi krew po nogach. Patrzę
na mamę i mówię " to już, po wszystkim" Idę do
łazienki, mam krwotok, wyję i rzucam się.Patrzę na
majtki i tak lezy moje dzieciatko, taka "krewetka", za
mała jak na swoje 8/9 tyg. Już od tygodnia czy 2
musiało nie żyć. Mąż wpada do domu, szybko szpital, bo
leci ze mnie strasznie. W szpitalu, prawie od razu na
salę operacyjna, na łyżeczkowanie. Ból porodowy, leci
strasznie. Budzę się w łóżku już po wszystkim, już nie
boli, dostaję coś na uspokojenie i na sen. Nie wiele
pomaga... Czuję smutek.
    • grochalcia Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 10.02.08, 19:53
      baardzo mocno przytulam. niestety wiem co teraz przechodzisz, ja stracilam dwie
      ciąże...nie bedzie łatwo. zycze Ci, abys jak najszybciej zaczęła się uśmiechać...

      Kasia
    • lilith76 Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 11.02.08, 11:29
      Bardzo mi przykro sad
      Przytulam.
      Ja od początku, naczytana tymi cholernymi forami, myślałam, że mogę poronić. A jak wreszcie się uspokoiłam, to okazało się, że ciąża obumarła tygodnie wcześniej. Czasami wydaje mi się, że to jakieś ściąganie złych myśli, wydarzeń crying


      Patrzę na
      > majtki i tak lezy moje dzieciatko, taka "krewetka", za
      > mała jak na swoje 8/9 tyg.

      Jestem pełna podziwu, że można zauważyć w tym wszystkim 5-7 milimetrów istoty ludzkiej, bo ja nic nie widziałam na podkładach, tylko krew i jakieś płaty (chyba enodmetrium). Jesteś pewna, że widziałaś swoje dziecko?
      • dosha do lilith 11.02.08, 19:05
        Lilith76 zgadzam sie z Toba, ze samemu latwo sie nakrecic tym co pisza na
        forach. Ja odkad zaszlam w ciaze przy kazdym korzystaniu z ubikacji patrzylam na
        majtki czy mi leci swieza krew czy jeszcze nie, bo przeciez tak czesto to sie
        zdarza. No i doczekalam sie, jak sie zrelaksowalam i przyzwyczailam do ciazy to
        ktoregos ranka poleciala swieza krew ktora znaczyla poronienie.. Moze tak mialo
        byc a moze to sciaganie zlych mysli.
        Przykro mi z powodu autorki watku, badz dobrej mysli, nastepnym razem sie uda!!smile
        • grochalcia Re: do lilith 11.02.08, 22:32
          chmmmm. jakos nie wydaje mi sie, zebym czytajac to forum ściagnęla na siebie
          puste jajo a potem zasniadsmile))
          najprosciej-nie czytac. tylko trudno odstawic forum, bez którego jakos ciężko
          zyc, nie???
          nie wmawiajmy sobie głupot kochane.
          • lilith76 Re: do lilith 12.02.08, 09:43
            Ja doskonale wiem, że racjonalnie rzecz biorąc nie ma ściągania złych myśli, wydarzeń.
            Ale jest we mnie wiele poczucia winy za niektóre myśli, odczucia w czasie tych kilku tygodni ciąży, nad którymi nie mogłam panować, kiedy miotały mną hormony. Tyle kobiet "wpada", nienawidzi ciąży, akceptuje ją po długim czasie i rodzi zdrowe dzieci, a to ja musiałam akurat dostać nauczkę.
            • grochalcia Re: do lilith 13.02.08, 12:31
              wiesz, kolezanka podrzucial mi ksiazke pt..SEKRET. nie wiem czy ja widzialas,
              pelno jej w empikach. to taka psychologiczna troszke. i tam wlasnie autprka
              udowadnia, ze wszystkie neszczescia jakie nas dotykaja spowodowane sa tym, ze
              sami je na siebie sciagamy swoimi myslami...przeczytalam kilka stron i
              stchorzylam czytac balej..bo doszlo do tego, ze zaczelam sie abc myslec..

              czyli generalnie ktos wierzy w to, ze mysli moga duzo zdzialac. ja wole
              wierzyc, ze byla jaks przyczyna moich 2 strat. tylko niestety, zeby znalezc
              przyczyne wydaje mase pieniedzy...a przeczytanie tej ksiazki i stosowanie jej
              rad bylo by znacznie tanszebig_grinDDD

              pozdrawiam cieplutko!!!!
              • dyrka Re: do lilith 13.02.08, 16:39
                Ja też czasem mam wrażenie, że sama na siebie ściągnęłam to poronienie. Myślałam np ze tyle dziewczyn w ciązy jest dookoła mnie i że żadna nie poroniła i że aż dziwne ale to przeczy statystykom, więc sama je zasiliłam, powiedziałam też do męża w przypływie zmęczenia, że po co nam drugie dziecko skoro z jednym czasami nie możemy sobie dać rady sad Plułam sobie później w twarz bo bardzo chciałabym cofnąc czas i nie poronić. Wiem, że jakaś przyczyna musiała być, przed zajściem w ciaże dość dużo chorowałam, co 3 tygodnie miałam zapalenie pęcherza, non stop na lekach, jak już byłam w ciąży, a nie wiedziałam to brałam przez pierwszy tydzień furagin. Ale to wszystko tylko moje przemyślenia, nikt mi nie powie, że to na 100% przez ciagłe zapalenie pęcherza sad
    • ekajtek77 Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 11.02.08, 21:29
      Trzymaj się cieplutko! Z samopoczuciem będzie lepiej. Mnie spotkało
      to samo miesiąc temu. Po powrocie do domu ze szpitala ulga, ale
      potem zaczęło do mnie wszystko dochodzić. Teraz już jest ok, patrzę
      w przyszłość. Pocieszyły mnie słowa mojego lekarza, ze to się
      statystycznie bardzo często zdarza, że to selekcja naturalna (słabi
      odpadają), że mam już jedno zdrowe dziecko i to cud, i żadnych
      przeciwskazań na następne. Pozdrawiam.
    • gabi9921 Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 13.02.08, 17:05
      Bardzo mocno Cię ściskam .Niestety wiem co czujesz .Pierwsza ciąże
      poroniłam w 12 tygodniu .Była ona upragniona i wyczekana niestety
      nie udało się .Następna ciąża udana ,ale niestety podtrzymywana
      farmakologicznie ,nerwowa .Po każdej wizycie w toalecie sprawdzanie
      czy nie plamię i ciągłe zaglądanie ,ale udało syn ma już 13lat .
      A najwspanialsze jest to że po 13 latach mam już troje dzieci i
      muszę się zabezpieczać ,żeby nie było następnej ciąży .
      Więc życzę ci powodzenia i głowa do góry jak mówi powiedzenie jutro
      będzie lepiej a pojutrze to już lepiej nie mówić .
      Pozdrawiam was wszystkiem bo to co przyżyłyśmy to tylko my
      wiemy I NIKT INNY TEGO NIE ZROZUMIE!
      • smutna_21 Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 09.07.08, 23:34
        DOKłADNIE TYLKO MY TO WIEMY!!!!


        Aniołek (13tc)
        • mad-25 Aleksandro przytulam mocno:(( 10.07.08, 10:07
          Bardzo mi przykro ja przeżyłam to samo tylko że we wrześniu 2007 ,
          i poroniłam w szpitalnej toalecie, coś strasznego, myslałam że nigdy
          się nie pozbieram , najgorszy był dla mnie miesiąc po , każdy kto
          przeżył to wie, ja wciagnęłam się w sport i zapomniałam a teraz
          poprostu zyję i częśto myslę o mojej nienarodzonej dzidzi- tak
          jakoś miesiąc temu narodził mi się pomysł żeby znowu spróbować i
          wiesz co udało się za pierwszym razem , teraz wiem że musi być
          dobrze.
          Wiem też że tak musiało być niezależnie od Nas.
          Trzymaj się cieplutko
          • mad-25 Re: Aleksandro odezwij się. 10.07.08, 10:07

    • agamadrid Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 14.07.08, 00:49
      ja tez czulam, niewiem co dokładnie, ale po prostu czulam sie
      inaczej, co drugi dzien na pogotowie latalam, w 5 tyg pojawilo sie
      krwawienie, lekarze mnie uspakajali ze wszsytko jest dobrze a ja
      glupia wierzyłam;/ i tak jak pewnego dnia postanowilam zrobic test
      bo z samego rana mialam schize ze jestem w ciazy,tak pod koniec 7
      tyg, obudzilam sie i poczulam ze nie jestem ...usg tylko powierdzilo
      moje przypuszczenia
    • retro78 Re: Czułam już że coś nie jest tak. Wczoraj sie s 14.07.08, 12:06
      Bardzo mi przykro, że tak się stało.
      Ja również miałam przeczucie, że coś jest nie tak zarówno przy pierwszym, jak i
      drugim poronieniu. Nie wiem, na ile to prawda, na ile wmawianie sobie po fakcie,
      bo przecież gdyby wszystko poszło dobrze, to nie pamiętałabym o tych "złych
      przeczuciach".

      Ściskam
Pełna wersja