Powrót do współżycia po poronieniu?

15.03.08, 10:13
Witajcie ,28 lutego miałam zabieg łyżeczkowania obumarłej ciąży
(10tc). Moje pytanie dotyczy powrotu do seksu,ile trzeba odczekać z
zaczęciem na nowo współżycia.Słyszałam różne opinie, że
miesiąc,6tygodni a nawet 8 tygodni. Jak o było u was?
    • wegeta23 Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 15.03.08, 11:36
      ja czekałam te 6 tygodni, zaczęliśmy dopiero po pierwszej miesiączce. Wiesz,
      niby wydawało mi się że nic nie zaszkodzi bo czułam się świetnie (nic nie
      bolało) ale jak po pierwszej @ poszłam na kontrole i lekarz robił mi usg to
      czułam taki ból kiedy dotykał ...chyba jajników że skuliłam mu się na łóżku.
      Dlatego potem poczekaliśmy jeszcze około 2 tygodni.
      • arszana Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 15.03.08, 16:54
        6 tygodni to norma, mi lekarka pozwolila po pierwszej miesiaczce,
        tez tak zrob, ale sama zauwazysz czy cos nie jest w porzadku, wtedy
        odczekaj wiecej, to co bylo nie tak, to moj uraz psychiczny, ale
        nastepne zblizenia juz spokojnie, mozesz czuc suchosc, bo
        psychicznie bedziesz spieta ( ja tak mialam) wtedy rowzne metody
        pomoga i bedzie ok.. powodzenia.
      • kzj31 Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 16.03.08, 11:21
        My czekaliśmy tylko 3 tyg. Zaczelismy jeszcze przed pierwsza @.
        Takie zalecenie mialam tez od gin. Pozdrawiamsmile
    • ewa7612 Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 15.03.08, 19:12
      Mój gin pozwolił po pierwszej @ po łyżeczkowaniu i tego się
      trzymałam.
    • lilith76 Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 17.03.08, 11:16
      W szpitalu mówili o 4 tygodniach, stary gin, że wcześniej, ale może boleć, nowa ginka, że po pierwszej @.
      My czekaliśmy 4 tygodnie. Fakt, było przez pewnien czas dziwnie - zaciskanie, suchość, moje libido wolno szło w górę, ale teraz jest jak przed zabiegiem smile
    • pokreska Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 17.03.08, 12:45
      Hm... to ja chyba najwczesniej wystartowałam wink Miałam zabieg
      wyłyżeczkowania, zaczęliśmy współżyć 10 dni po zabiegu.
      • ursz-ulka Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 02.09.08, 09:26
        Nie było komplikacji?
      • ewka_shang Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 06.02.09, 08:45
        to my jeszcze szybciej... mi w szpitalu lekarka powiedziala, ze
        tydzien - ze wzgledu na to, ze macica jest podrazniona i wrazliwa na
        jakiekolwiek zakazenia.
        nie mialam potem zadnych boli, czy wiekszego plamienia.
        mysle ze wczesniej fizycznie jestesmy gotowe niz psychicznie. ja
        dalej mysle i wspominam, ale na szczescie nie przeszkadza mi to byc
        bliiisko z małżem wink poza tym trzeba trenowac przed kolejnymi
        probam smile
        Pozdrawiam, trzymajcie się
        e
    • justmaga Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 02.09.08, 11:01
      a do czego tu sie spieszyc??
      Ja najchetniej bym sie spakowala i wyprowadzila na bezfacetowa (a
      moze bezludna) wyspe.
    • agamadrid Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 03.09.08, 21:45
      mnie powiedzieli kiedy przestaniesz krwawic i najdzie cie ochota....
      oj ciezko bylo zta ochotą, bo krwawic przestałam dosc szybko...
    • mro.wka Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 05.02.09, 22:22
      Ja nie wiem dlaczego, ale nam bardzo przychodziła ochota. Brakowało
      bliskości, może odreagowania... Mówili nam,że najwcześciej 2-3 dni po
      ustaniu krwawienia i tak się stało. Był to jakiś 9-10ty dzień po
      poronieniu...
      Pozdrawiam wszystkich rodziców w bólu...
    • meresanch Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 06.02.09, 12:09
      lekarze kazali mi czekać do 1 @ ale nie wytrzymaliśmy tyle - bo dostałam ją po
      ok 10 tyg
      ale bardzo się zabezpieczaliśmy
    • dziewczynka1979 Re: Powrót do współżycia po poronieniu? 07.02.09, 18:20
      Mi lekarz przy wypisie nic nie powiedział na ten temat więc ja nawet
      nie wiedziałam, że zaleca się czekać 6-8 tygodni. Ja zaczęłam współżyć jak tylko skończyło się krwawienie czyli po 2 tygodniach,
      nic mnie nie bolało i do dziś wszystko jest w ok. Teraz staramy się
      znowu, lekarz po badaniu usg stwierdził że wszystko jest w jak
      najlepszym porządku. nie robiłam żadnych badań, waham się czy dobrze
      zrobiłam, mój lekarz twierdzi, że badania nie są potrzebne bo tylko
      niepotrzebnie będą mnie stresować, a jedno zdrowe dziecko już mam.
      zobaczymy czy przyniesie mi los
Pełna wersja