malaya_eng
18.03.08, 21:54
Witajcie,
piszę tutaj, bo nie wiem jak mam pomóc mojej koleżance z pracy. Jesteśmy obie
w Anglii, ja w ciąży i w szczesliwym zwiazku, ona w styczniu poroniła ciążę
bliźniaczą. W dodatku wczoraj usłyszała od swojego narzeczonego, że on nie
widzi dla nich przyszłości i zrywa z nią. Dziewczyna jest zdruzgotana, bo nie
uporała się z jednym problemem a tu pojawił się drugi. Prosiła tutaj lekarza o
skierowanie do specjalisty, który pomógłby jej przejść przez piekło po stracie
synków, ale oni nie widzą tutaj takiej potzreby.
Nie wiem już jak jej pomóc i w jaki sposób. Myślałam, że może pójść sama do
takiego centrum dla kobiet i tam poprosić o pomoc dla niej, ale nie wiem czy
się nie wychylę.
Wie, że może na mnie liczyć i zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, ale ona
nie chce mnie stresować ze względu na moją ciążę. A na kogo ma tu liczyć, jak
całą rodzinę ma w Polsce a jej facet to Anglik. Mamy tutaj tylko siebie.
U. chce wracać do Polski, ale tam zostawiła wszystko dla niego, nie bardzo ma
do czego wracać. Tutaj ma dobra prace, odpowiednia do jej kwalifikacji i robi
to co lubi. Namawiać ją żeby została, czy jednak dobrze by było żeby wróciła
do Polski.
Ja mam metlik w głowie a co dopoiero ona. Proszę pomóżcie.