kzj31
21.03.08, 00:49
Chce sie z Wami podzielic tym co czuje. Poronilam 1 grudnia w 13 tc.
Dzidzius umarl w 10tc. Najpierw przez pare tygodni nie docieralo do
mnie co sie stalo, potem nagle zdalam sobie z tego sprawe, poczulam
straszna pustke, tesknote za malenstwem, ktorego nigdy nie
zobacze... Patrze teraz wstecz i nie moge uwierzyc ze minelo juz
prawie 4 miesiace, ze jakos przezylam te wszystkie kolejne dni i ze
juz za bardzo niedlugo bede mogla znowu sprobowac. To nie znaczy, ze
zapomnialam, nadal czesto placze, chociaz przed tym wszystkim prawie
mi sie to nie zdarzalo, nadal pamietam, ale mysle ze chyba juz sie
pogodzilam, pozegnalam z dzieckiem, ktore odeszlo. Wiem, ze sie
boicie o to co przyniesie przyszlosc, ze te z Was, ktore dopiero co
przezyly poronienie nie wyobrazaja sobie jak dalej zyc. Chce Wam
powiedziec, ze to mozliwe, ze starch przed ponownym zajsciem w ciaze
tez mija. Ja tez mowilam, ze nigdy wiecej a teraz juz nie moge sie
doczekac. I mysle, ze tym razem sie uda, mam taka nadzieje. Wiele
przez te 4 miesiace zrozumialam, chyba doroslam i chyba po 'coś' to
wszystko się stalo... Mysle, ze teraz bede lepsza matka jesli mi sie
uda, niz gdybym przez to wszystko nie przeszla. Trzymajcie sie
dziewczyny i wesolych Świąt!