u-p-i
21.03.08, 12:06
1- Po pierwsze kiedy intuicja mi powiedziala, ze to koniec i lekarz moja
teorie potwierdzil, ***wzielam tydzien zwolnienia***: zeby mnie dodatkowo nie
meczyl stres zycia codziennego.
2- Po drugie dogadalam sie z niania, ze bedzie przez ten tydzien zabierala
dziecko do siebie: zebym sobie mogla spokojnie lezec w lozku.
3- Po trzecie zorganizowalam sobie wizyty kolezanek, zeby moc im marudzic.
4- Po czwarte ustawilam telewizor przodem do lozka.
5- Po piate wynegocjowalam z mezem, ze teraz on sie bedzie zajmowal domem, a
ja bede sobie w spokoju cierpiala.
I jakos idzie. Skorcze mam na razie glownie wieczorami. Leze wowczas z
termoforem na brzuchu i ogladam kryminaly. Od wczoraj ciaza zaczela sie
eliminowac. Mysle, ze po Wielkiej Nocy juz wszystko bedzie dobrze!