Dziś już nawet nie mam siły płakac

10.04.08, 09:45
Obudziłam się dziś rano i nie płaczę, chyba już nie mam siły.W sobotę był
szok, szpital, samoistne poronienie w 10 tygodniu, potem rozpacz i płacz, a
dziś nic, pustka. Nie mam z kim się podzieli tym co czuje. Mąż po dwóch dniach
przeszedł do normalnego życia, i oprócz ciągłych pytań jak się czuję, nie mam
w nim oparcia. Nie mam przyjaciółki, tylko koleżanki z brzuszkami, co jeszcze
bardziej mnie dołuje. Staraliśmy się od trzech lat i kiedy w końcu cudem bez
leczenia, w końcu się udało ..... . Żle się czuję psychicznie i fizycznie.
    • ankups Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 10.04.08, 12:12
      Lenko, tule cię do serca. Bardzo mi przykro, kochanie. Bardzo...
      Lenko, czytam Twojego posta i widze siebie... to dobrze, że nie masz
      siły juz płakać. Żałoba po stracie nienarodzonego Dziecka to
      przechodzenie przez kolejne etapy. Nie ma innej drogi do chwili,
      kiedy pogodzisz się, że Twój Syneczek, Corcia, musieli odejść. A ten
      dzień nadejdzie - dla mnie nadszedł, dla każdej z nas nadejdzie.
      Uczucie pustki? pamietam je...wtedy zaczełam rozumiec, ze to
      bezpowrotne.
      Mąż... moj tez wrocił szybko do pracy - na drugi dzień. Miałam żal.
      Też tylko zadawał to pytanie "jak sie czujesz?". no niby jak? co
      odpowiedzieć?... wreszcie mu jednak odpowiedzialam - ze czuje sie
      pusta, sama, wypalona, nieszczesliwa, niezdolna do zycia... wiesz,
      najpierw nie rozumiał. Ale wreszcie pojał, jak bardzo tęsknie za
      Dzieckiem. Przełomem była rozmowa, kiedy przyznał szczerze, ze nie
      wie jak mi pomóc - może i Twój mąż nie wie jak, dlatego tylko pyta?
      Jemu też jest trudno, bardzo... Stracił Dziecko, a teraz patrzy, jak
      traci Ciebie. Nie umie Ci pomóc, nie wie nawet jak by mógł...
      Nie masz przyjaciółki - dlatego tutaj jesteśmy. Żałuje tylko, że nie
      mogę Cie utulić...
      Kochanie, wypłacz się, wyżal - każda wypłakana łza to jedna łza
      mniej w sercu. Tulę!

      Anka - mama Aniołka oraz nienarodzonych Tosi i Mateuszka, a mimo to
      znów pełna wiary - także w Ciebie Lenko - trwaj!
    • lilith76 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 10.04.08, 15:32
      Dziś już nawet nie mam siły płakać - jak ja to znam!!! Chce się płakać, szlochać, a tu już nie ma ani jednej łzy, ale ból ten sam.
      To dopiero kilka dni, nie da się wrócić do względnej normalności szybko.
      Ja jeszcze przez 2-3 tygodnie byłam otępiała, przygnębiona, a jak poczułam iskierkę zadowolenia z czegoś czułam się winna, że nie wypada. Potem przyszły huśtawki nastrojów - niby jest ok, a po kwadransie z powodu bzdetu szlocham i się trzęsę.
      Dopiero po jakiś 2 miesiącach poczułam, że to za mną, nic nie naprawię, trzeba iść dalej, chcę nowe dziecko, nowy etap w moim życiu. Może to też ta wiosna za oknem pomogła.
      To 3 miesiące po, ale nadal na widok ciężarnych na ulicy, w telewizji obraca się w mojej klatce piersiowej i gardle duża twarda drzazga. Nadal ukradkiem liczę, który to byłby tydzień, jak bym wyglądała, czuła się teraz. Choć wśród ludzie się śmieję, imprezuję i ogólnie uważam, że życie jest ok.

      Jeśli odczuwasz potrzebę mówienia i pisania o tym (ja sama miałam ogromną), to pisz na priv (choć teraz będę rzadko sprawdzać pocztę), tutaj, albo zaraz ktoś podrzuci linka do "Promyczka".
      • lilith76 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 10.04.08, 15:45
        Link do "Promyczka", z prośbą o przyjęcie pisz raczej na alternatywny adres moderatorki, czasem trzeba czekać:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45523
    • jola427 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 10.04.08, 16:08
      Kochana, przykro mi że i Ciebie to spotkało. Tak strasznie przykro,
      że co chwila pojawia się nowa kobieta po poronieniu, ale już tak
      będzie... takie jest życie.
      Wiem, że jest Ci ciężko, mogłabym się podpisać pod tym co napisałaś,
      też nie mam koleżanek takich, z którymi mogłabym o tym porozmawiać.
      Coprawda jedna wie, ale zupełnie zgłupiała jak jej powiedziałam,
      teraz się nie odzywa, poprostu nie wie jak ze mną rozmawiać, co
      powiedzieć. Właściwie to się nie dziwię, ale mi wystarczyłoby gdyby
      powiedziała, że jej przykro, żeby mnie wysłuchała, przytuliła,
      powiedziała, że jest ze mną. Przecież to nie tak dużo... Ale
      niestety ludzie dookoła nas nie rozumieją. Dzis mija 3 tyg od
      poronienia (też było samoistne i obyło się bez zabiegu) i mam gorszy
      dzień. Na codzień jakoś się trzymam, ale to wszystko co jakiś czas
      wraca. Musisz znaleźć swój sposób radzenia sobie z tym. Mi pomogło
      forum, czytanie o dziewczynach, które przez to przeszły. To, że one
      sobie poradziły, niektóre są już w ciąży, a niektóre mają już
      dzieci. To daje nadzieję i pomaga iść dalej.
      Trzymaj się!!! A jak jest Ci źle to pisz... Po to tu jesteśmy, żeby
      sobie pomagać i wspierać się w tych ciężkich dla nas chwilach.
      • biedronka1969 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 10.04.08, 19:33
        Lena012 doskonale Cie rozumiem (niestety) bo jak widac - na dole - przeszlam
        przez to dwa razy!!! O dwa za duzo. Ostatni calkiem niedawno bo dokladnie
        miesiac temu i to w 5 mc! wiec chyba zdajesz sobie sprawe co czulam,czuje i bede
        czula jeszcze dlugo...I ja nie tylko nie mialam sily plakac ale zyc tez sad Swiat
        mi sie zawalil totalnie bo święcie wierzylam,ze jak przeszlam juz tak duzo i
        czuje ruchy to nic zlego sie nie stanie...No tak...
        Jesli nie masz komu sie wyzalic,wyplakac,zadac pytan,czy po prostu pogadac to
        pisz do mnie na poczte gazetowa lub jak bedziesz chciala to podam moj prywatny
        adres.W jakim miescie mieszkasz?
        Pozdrawiam i nie poddawaj sie!
    • lena012 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 11.04.08, 08:34
      Dzięki za wsparcie, to rzeczywiście trochę pomaga, wiem że nie jestem sama, a do
      tej pory wydawało mi się że ten problem dotyka nikłego procenta kobiet. Nie
      rozumiem mężczyzn, mój wczoraj w ramach zadoścuczynienie chyba, zaproponował lot
      balonem ????, wiem że się stara, ale ..... Ja mam już córcię, wtedy w ciąży nie
      było żadnych problemów, ale ona jest już duża, a my zawsze chcieliśmy miec dużą
      rodzinę. Teraz nie wiem czy się jeszcze odważe, może upłynęło jeszcze za mało
      czasu, przecież tydzień temu jeszcze byłam w ciąży.
      • emiliah Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 11.04.08, 10:12
        Zdecydowanie za mało czasu minęło. Mnie paraliżował strach przed następną ciążą
        przez półtora roku. Nadal nie minął całkiem ale jakoś się odważyłam, odstawiłam
        tabletki i czekam na rozwój dobrych wydarzeń, czego i Tobie życzę, jak tylko
        poczujesz się gotowa.
    • blizniak1980 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 11.04.08, 11:21
      Wiem dokładnie jak to jest ja miałam wywołany poród 1 kwietnia,
      straciłam bliźniaczki w 21 tyg. ciazy.Powiem Ci ze ból nie mija
      tylko na chwile ustępuje.U mnie minęło 10 dni i jest taki sam ból,
      żal i rozgoryczenie.Tez nie mam z kim pogadac ale nie miałam odwagi
      napisać na forum co czuje.Mnie czeka jeszcze jutro pogrzeb
      dziewczynek-cieżko jest.Powiem Ci jeszcze jedno, to jest od tych
      kilku dni moje motto które sobie powtarzam wiele razy"PAN BÓG ZAMYKA
      DRZWI ALE OTWIERA OKNO" i to okno jest nadzieją jaka mnie trzyma i
      mam nadzieje ze Ciebie tez.Bede trzymac za ciebie kciuki zebys
      szybko sie pozbierała.
      • lena012 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 11.04.08, 11:48
        Tak mi przykro, nie wiem jak to jest, czy ból i rozpacz rośnie proporcjonalnie
        do długości ciąży, na pewno to ma duży wpływ. Ja cały czas wyobrażam sobie te
        moje dwa centymetry, więc tobie wspólczuje z całego serca. Ja powtarzam sobie że
        tak miało byc. Może to lepiej niż urodzic chorą dzidzie?... niewiem.
        • blizniak1980 Re: Dziś już nawet nie mam siły płakac 11.04.08, 14:26
          Dziekuje za słowa wsparcia, wiesz takich osób jak my jest bardzo
          duzo tylko nikt o tym nie mówi bo to nadal temat tabu,co dla mnie
          jest głupotą bo uwazam ze strata dziecka czy dzieci nie wazne w
          jakim momencie jest bardzo bolesne i uwazam ze mamy prawo cierpiec.
          Mimo tego staram sie wierzyc ze jeszcze mi Tobie czy innym kobietą
          jeszcze sie uda i dane jest nam byc szczesliwymi.Ale jedno Ci powiem
          ze nie żałuje tego ze byłam w ciązy, bo były to najszczesliwsze
          miesiace mojego zycia-mimo tego bólu i pustki która teraz
          jest.Trzymam kciuki...
Pełna wersja