lena012
10.04.08, 09:45
Obudziłam się dziś rano i nie płaczę, chyba już nie mam siły.W sobotę był
szok, szpital, samoistne poronienie w 10 tygodniu, potem rozpacz i płacz, a
dziś nic, pustka. Nie mam z kim się podzieli tym co czuje. Mąż po dwóch dniach
przeszedł do normalnego życia, i oprócz ciągłych pytań jak się czuję, nie mam
w nim oparcia. Nie mam przyjaciółki, tylko koleżanki z brzuszkami, co jeszcze
bardziej mnie dołuje. Staraliśmy się od trzech lat i kiedy w końcu cudem bez
leczenia, w końcu się udało ..... . Żle się czuję psychicznie i fizycznie.