smutno :((

19.04.08, 23:05
juz minęło prawie pół roku od poronienia mojego dzieciątka, miałam
nadzieje że o tym czasie już się pozbieram i jakoś pogodzę się z tą
sytuacją. Może faktycznie jest juz łatwiej ale chyba nie było
godziny abym zapomniała a tym, wystarczy że spojrzę na ciężarne
kobiety, na mamy ze swoimi bobaskami i później siedzę w kącie i
rycze. Zastanawiam się za co mnie to spotkało, dlaczego mnie, co
zrobiłam żle, czy kiedykolwiek jeszcze będę mamą? Jakoś wszystko
straciło sens, za 2 miesiące obrona a ja nie potrafie się
zmobilizować do nauki. Nie mam ochoty spotykać się z rodziną jestem
3 miesiące po ślubie wszyscy czekają i wypytują czy juz jestem w
ciąży. A ja codziennie wsłuchuje sie w swoje ciało, i zastanawiam
się czy w tym cyklu się uda. Po zabiegu łyżeczkowanie miałam
zapalenie przydatków prawdopodobnie zrobiły się zrosty, ale jeszcze
mam nadzieje że po antybiot się rozpuszczą. Odwiedziłam dzis moją
szwagierkę ma dwóch fajowych synków11 mies i drugi 5 lat, i
oczywiście jak wróciłam do domu to się rozkleiłam. Nie mam jakoś o
tym z kim pogadać to chociaż tu się wyżalę, mój mąż też to przeżywa
ale już nie chce o tym rozmawiać no bo ile można, wiem że bardzo
pragnie dziecka i byłby wspaniałym ojcem. Boje się że nigdy nie
doczekam się tego szczęścia nie wyobrażam sobie życie bez dzieci.
Pozostało mi się tylko modlić aby Bóg dał mi jeszcze szanse.
    • biedronka1969 Re: smutno :(( 20.04.08, 00:29
      Bog da Ci szanse i bedziesz jeszcze szczesliwa mama zobaczysz smile Ja poronilam
      dwa razy a ten oststni w 5 miesiacu, czulam ruchy dziecka i myslalam,ze tego nie
      przezyje. Z reszta byl taki moment, ze nie chcialam juz zyc...ech...nie ma co
      rozpamietywac...Ale nie chce sie poddac i nie chce juz dluzej zastanawiac sie
      DLACZEGO? Tez czekam na nowe zycie i mam nadzieje,ze sie doczekam.I Ty rowniez w
      to uwierz a zobaczysz,ze szybko spelni sie Twoje marzenie czego zycze Ci z
      calego serca smile
      • marica79 Re: smutno :(( 21.04.08, 13:46
        Będzie dobrze, zobaczysz!!!! Ja poroniłam w lutym 2005 roku w 9tc.
        Bardzo długo potem cierpiałam, nie mogłam sie nadziwić pztrząc na
        ciężarne kobiety, że w ich brzuchach rozwijają sie jednak dzieci, że
        rosną. Bałam się, że mnie to nigdy nie spotka. Na szczęście sie
        myliłam. Teraz mam 1,5 roczną córcie i wiem już że jest to
        możliwe!!! U Ciebie też tak będzie, zobaczysz. Nawet sie nie
        obejrzysz jak urodzisz dzidzie!!! Musisz w to uwierzyć!
    • alicja0000 Re: smutno :(( 21.04.08, 21:49
      rozumiem Cię, straciłam dwójkę swoich maleństw. Teraz w maju drugie miałoby się
      narodzić...Z początku po stracie nie mogłam wychodzić na dwór, patrzeć przez
      okno bo nie mogłam uwierzyć, że życie toczy się dalej. Teraz pogodziłam się z
      tym faktem, wybaczyłam samej sobie, przestałam wszystkich obwiniać a przede
      wszystkim Pana Boga. I choć nadal nie rozumiem dlaczego tak się stało moze
      kiedyś zrozumiem...Dlaczego nieraz w naszym życiu dzieje się tak, jak się tego
      najmniej spodziewamy? Dlaczego jesteśmy tak okrutnie doświadczani i czemu to ma
      służyć? Wierzę, ze wszystko w życiu ma swój sens i moze czasem nie rozumiemy
      pewnych spraw to po czasie zaczynamy dostrzegać sens takiego zbiegu wydarzeń.
      Pamiętaj , że aby oglądać tęczę niekiedy trzeba dzielnie przeczekać
      deszcz...Teraz w Twoim życiu właśnie "pada" ale kiedyś będziesz oglądać tą
      tęczę- swoje maleństwo, które będziesz trzymać na rękach i nie będziesz mogła
      uwierzyć ile musiałaś przejść aby się w końcu narodziło, pojawiło w Twoim
      życiu...Życzę Ci pogody ducha abyś godziła się z tym czego nie możesz zmienić i
      odwagi abyś zmieniała to co zmienić mozesz...
      ---
      Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
      • kzdrada Re: smutno :(( 21.04.08, 22:33
        Dziękuje za te słowa otuchy. Cały czas wierze że jeszcze doczekam
        się własnego bobaska. Tylko czasem przychodzą chwile zwątpienia i
        brak sił, choćby kurcze tak jak dziś piękny dzień no i co.. z okna
        piękny widok… koło bloku pełno mam z wózkami i dzieciakami.. a ja
        miałam mieć brzuszek na 7 miesiąc. Tak sobie myślę jak dobrze że są
        takie fora człowiek zdaje sobie sprawę że nie tylko jego to
        spotkało, nie jest sam z tym problemem i ktoś wreszcie go rozumie.
        Wiem że niejedna z was tutaj przeżyła bardziej bolesną stratę, ja
        sobie tego nawet nie chce wyobrażać.
        Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę wszystkiego dobrego.
    • blizniak1980 Re: smutno :(( 22.04.08, 10:28
      Witam!Pisze bo ja straciłam córeczki 3 tygodnie temu, tak
      cieszylismy sie ze bedziemy miec blizniaki, a teraz podwójna
      pustka.12 kwietnia był pogrzeb, teraz kupuje nagrobki, zamiast no
      właśnie zamiast tego wszystkiego co inni szczesliwi rodzice.
      Ja poszłam do psychologa, bo tam mogę sobie popłakać.Nie wiem czy
      pomoże ale mam nadzieje ze pomoże pogodzić sie i zrozumieć.Może też
      powinnaś spróbować, powiem Ci ze choć na chwile jest lżej.Nie wiem
      jak Ty ale ja nie moge, nie potrafie płakać nawet przy mężu, a przy
      obcej kobiecie jest łatwiej.Ja wierze że jeszcze wszystko sie ułoży
      i Tobie napewno też,tak naprawde pozostało nam juz tylko wierzyć.
Pełna wersja