no i po zabiegu...

30.04.08, 14:48
Wróciłam dziś w domu - wczoraj miałam zabieg - 9-cio tyg martwa
ciąża. Spotkałam na korytarzu w szpitalu lekarza, który prowadził
pierwszą moją ciążę(z której mam synka) oczywiście jak mu
opowiadałam to się poryczałam i pytam się czy można zrobić jakieś
badania (mój lekarz , który skierował mnie na zbieg powiedział, że
nic nie mozna zrobić...) a on na to, że oczywiście, że to moje
drugie poronienie i badania trzeba zrobić. Poztem poszłam na usg tam
lekarze stwierdzili, że ciąża oburła ale oprócz tego zauważyli, że
swtorzył sie tam zaśniad - najprawdopodoniej... Podczas rozmowy z
lekarzem prowadzącym dowiedziałam się, że nie jest dobrze bo coś tam
jeszcze znaleźli - byłam jeszcze przed zabiegiem. No nic mówię co ma
być to będzie. Po zabiegu jak leżałam na sali przyszedł jednak
lekarz i powiedział, że nie było tam najprowdopodobniej tego
zaśniadu (bo jakbyłby zaśniad to tkanka by wyglądała jak winogrona a
niczego takiego nie znaleźli) ale tak czy siak trzeba czekać na
wyniki histopat. W każdym bądź razie zmieniam lekarza , na kontrolę
pójdę do tego, który prowadził moją pierwszą ciąże - mam nadzieję,
że potraktuje mnie serio - zleci serię badań...
Poza tym zamówiłam sobie takie kropelki ESTROZIN :
www.mednatur.pl/product-pol-69-Estrozin.html
no i generalnie coś na wzmocnienie organizmu, może rzeczywiście tem
AlVEO. No i zobaczymy...
    • grochalcia Re: no i po zabiegu... 01.05.08, 09:28
      musisz spokojnie czekac na wyniki histopatologiczne. ja mialam zasniad-okazalo
      sie nie takie starszne jak sie o tym naczytalam na forach różnych...od
      poronienia minelo 5 miesiacy a po zasniadzie ani sladu juz od dawna. wiec nawet
      jesli to paskudztwo wyjdzie pomozemy Ci przejsc przez to jak najlagodniejsmile

      dobry lekarz po poronieniu to podstawa...

      nie wiem skad jestes.

      ja jezdze do dr jerzak. przyjmuje w Lublinie i w warszawie. Jesli jestes z tych
      okolic to polecam.


      ja tez porobilam sporo badan po 2 stratach. wszystkie byly idealne..jedno tylko
      na granicy normy i biore sobie teraz troszke witamin.

      życze pogody ducha, mimo wszystko. I Ty masz synka i ja mam synka. to
      pomaga...kupilam ostatnio synkowi takie body z napisem"mam, tata ja chce
      brata"....wierze, ze to nastapi.

      trzymaj sie
      Kasia
      • milena176 Re: no i po zabiegu... 01.05.08, 13:02
        dzięki za słowa otuchy!!! Jakoś dzisiaj dopadł mnie taki dół, że nie
        umiem się z niego wydobyć - nawet wizyta u fryzjera nie pomogła. Mam
        nadzieję, że jakoś to przetrzymam, wiem, że za parę dni bedzie
        lepiej...
Pełna wersja