16 maja poroniłam

18.05.08, 00:01
Poroniłam. Ciązko mi jest pozbierac się. Wyszukuję dlaczego to się
stało. A najgorsze, że to wszysto dzieje się w Anglii. Na badanie
usg kazali mi przyjsc 28 maja,czy wszystko jest w porządku w środku.
Nie wiem co będzie dalej czy skieruja mnie na jakies badania co do
mozliwosci zdrowej następnej ciązy.

    • sofi75 Re: 16 maja poroniłam 18.05.08, 10:20

      kasik wiemy ze ciezko i przykro mi ze to sie stalo.
      Na razie pozwol sobie na lzy i bol, za jakis czas wstaniesz, podniesiesz sie i
      juz tak bolec nie bedzie - choc pameitac bedziesz zawsze.

      Co do kwesti 'praktycznych' - jesli to bylo Twoje pierwsze poronienie to
      prawdopodobnie zostanie potraktowane jako przypadek (co czwarta ciaza jest
      roniona) i badan raczej ci nie zleca. Moze to w tej chwili Cie martwic, ale
      uwierz, ze nawet w przypadku osob po 2 lub 3 poronieniach w 70% przypadkow
      przyczyny sie nie odnajduje, czego ja jestem najlepszym przykladem.
      Daj odpoczac swojej glowie, a jak poczujesz ze jestes w stanie w miare spokojnie
      podejsc do nastepnej ciazy - probuje a ja potrzymam kciuki!
    • martach55 Re: 16 maja poroniłam 18.05.08, 10:45
      doskonale rozumiem, co czujesz. sama poroniłam 15 kwietnia, to było poronienie
      zatrzymane i musiałam mieć zabieg. do dziś nie mogę się pogodzić z tym, co się
      stało, wciąż zastanawiam się, czy nie mogłam zrobić więcej dla swojego dziecka,
      może powinnam zmienić lekarza, może sama zrobiłam coś nie tak i zaszkodziłam
      dziecku? staram się powstrzymać te myśli, tłumaczyć, że tak po prostu musiało
      się stać, ale one wciąż wracają. zrobiłam już kilka badań, na własne życzenie i
      za własne pieniądze, ale przyczyny - jak na razie - nie znalazłam. wychodzi na
      to, że po prostu miałam pecha,jak każda z nas, zaglądających na tę stronę.
      jedyną myślą, która pomaga mi przetrwać to wszystko, jest myśl o kolejnej ciąży
      i urodzeniu zdrowego dziecka - może tym razem mi się uda? mój strach przed
      niepowodzeniem potęguje fakt, że moja mama poroniła 6 razy i boję się powtórki
      tego scenariusza. wiem jednak, że strach w niczym mi nie pomoże, wręcz
      przeciwnie, może jedynie zaszkodzić. Tobie, sobie i wszystkim innym życzę, by
      dalej było już tylko lepiej, abyśmy niedługo mogły spotkać się na forum "ciąża i
      poród".
    • maja.the.bee Re: 16 maja poroniłam 18.05.08, 11:55
      kasia, ania napisala mi ze potrzeba dni, a nie tygodni, i to jest prawda! sama
      poronilam dzien przed toba, ciagle jest ciezko, ale kazdego dnia lepiej, i
      kaazdego dnia coraz wiecej nadzieji ze bedzie dobrze

      poniewaz to byla moja pierwsza ciaza, wiem juz ze mozemy miec dzieci, to daje
      niesamowa sile i nadzieje...skupiam sie na tym i coraz mniej czuje ze "wszystko
      sie skonczylo" a coraz bardziej ze "jeszcze wszystko przede mna"
      wierze, ze tobie tez sie to uda!

      nie szukaj przyczyny, nie obwiniaj sie, nie rozdrapuje tej rany, to chyba
      najwazniejsze, inaczej pewnie dlugo nie staniesz na nogi

      sciskam cie mocno
    • kasik220 Re: 16 maja poroniłam 18.05.08, 22:00
      Dzisiaj jest trochę lepiej, pomimo bolu brzucha. Odwiedzila mnie
      kolezanka na ktora czekalam w glebi ducha. Jak sama mi powiedziala,
      ze chciala przyjsc wczoraj, ale nie wiedziala co ma mi powiedziec
      jak pocieszyc. ja ciesze sie, ze przyszła do mnie właśnie dzisiaj.
      Mogłam jej opowiedziec o wszystkim, wyżalic się, wypłakac. Pożniej
      posiedziec w ciszy, po prostu przed telewizorem.
      Mam nadzieję, żę z czasem bedzie lepiej, zaczne mysle o ponownej
      ciazy i wszystko sie uda pomyslnie.
      dziekuje wam wszytskim ze wspomagamy sie nawzajem w tak ciezkim dla
      na czasie.
      • relaxo81 Re: 16 maja poroniłam 19.05.08, 09:33
        Strasznie współczuję. Ja poroniłam 2 tyg temu.
        miałam zabieg i okazało sie na dodatek,ze lekarz zrobił to źle. dostałam
        antybiotyk, czeka mnie drugi zabieg...Lekarz uprzedził mnie że po takich
        komplikacjach jest duże prawdopodobieństwo tego,ze jajowód będzie niedrożny...
        Załamka i tyle...
        Jedna moja rada jest taka. Idz szybko na usg po łyżeczkowaniu. Oczywiscie,zycze
        żeby wszystko było dobrze,ale gdyby nie było to liczy się każdy dzień żeby to
        "poprawić" i nie faszerować sie silnymi antybiotykami.
    • sofi75 do relaxo 19.05.08, 10:01
      relaxo,

      Chcialam jedynie Ci cos napisac, zebys nie postrzegala tak
      negatywnie swojej sytaucji.
      Na naszym sasiednim forum jest niejaka agulka1001. To, w jaki sposob
      ja czyszczono po chyba drugiej ciazy wola o pomste do nieba. Zabieg
      powtarzany chyba 2 razy, ona ciagle krwawila miedzy zabiegami i nikt
      nie rozumial, co sie dzieje - normalnie czeski film. Jak czytalam te
      opisy, to mi sie scyzoryk w kieszeni otwieral i zastanawialam sie
      sama, co bym zrobila lekarzowi.
      Mozesz zreszta poszukac jej wpisow sprzed roku, moze troche wiecej.
      Pozniej odczekala i to calkiem sporo - a dzisiaj jest chyba juz w
      polowie ciazy.

      Po co to pisze? Zebys wiedziala, ze Twoje obecne komplikacje nie
      przesadzaja zdrowej i bezproblemowej ciazy. Owszem - rozumiem, ze
      jestes wsciekla i przybita tym faktem i ze po prostu mialas pecha,
      ale zobaczysz, ze to nie bedzie mialo wplywu na Twoje pozniejsze
      ciaze.
    • 5.moniczka Re: 16 maja poroniłam 30.05.08, 13:36
      doskonale rozumiem co czujesz, ja poronilam 24 maja. To bylo
      poronienie zupelne, ale bol w sercu jaki mi pozostal jest straszny.
      nie potrafie pogodzic sie z ta strata, przez caly czas obwiniam
      siebie za to co sie stalo. Moj maz stara sie byc przy mnie i
      pocieszac mnie ale sama nie wiem jak mam sie z tym uporac.
Pełna wersja