Ból "brzucha" po poronieniu - jak długo?

23.05.08, 18:19
Poroniłam w 10 TC - po delikatnych plamieniach pojechałam do szpitala, aby ktoś znający się na rzeczy powiedział co się dzieje. Lekarz podczas USG oznajmił moment, w którym zanikło tętno...
Następnego dnia rano ponownie poddałam się badaniu i wynik był niestety ten sam. Zabieg oczyszczania przebiegł sprawnie i po południu (poniedziałek) byłam w domu. Jest piątek - z łóżka chodzę jedynie do łazienki, żadnych prac, żadnych obowiązków, krwawienie ustało dwa dni temu, ale nadal odczuwam bóle na dole. Wiem - macica wraca do normalnych rozmiarów i to nieuniknione... Ale mam pytanie: ile czasu mogę takie dolegliwości odczuwać? Na innym forum wyczytałam, że pewna kobieta jedynie pierwszego dnia odczuwała tam ból. Mnie nachodzi falowo: albo lekko "ćmi" cały czas aż w końcu przestaje, albo raz na jakiś czas mocniej zakłuje...
I stąd pytanie: ile czasu jeszcze mogę się męczyć z taką dolegliwością / czy 5-6 dni po zabiegu jest to coś niepokojącego?

Kasia
    • daisyka Re: Ból "brzucha" po poronieniu - jak długo? 06.06.08, 22:17
      Kasiu moje maleństwo odeszło 27 maja i jeszcze czasem odczuwam bóle,
      ale już takie delikatne pojedyncze.
      Wcześniej jednak brałam zastrzyki przeciwbólowe, które pomagały na
      ok.12 godzin.
      • inka1970 Re: Ból "brzucha" po poronieniu - jak długo? 07.06.08, 00:53
        Moje 4 maleństwo też odeszło 27 maja 2008 sad
        Bóle brzucha miałam "napadowo" do dwóch tygodni, raz mocniejsze jak
        ukłucie, innym razem takie "ćmienie". Kochana więc się nie martw
        wszystko jest w porządku, jeżeli można tak powiedzieć w takiej
        sytuacji. Pozdrawiam i przytulam Inka
        • xjustynkax Re: Ból "brzucha" po poronieniu - jak długo? 07.06.08, 07:48
          Ja 4 czerwca miałam zabieg. To kilka dni temu i wciąz odczuwam ból
          brzucha, jestem bardzo obolała i słaba.
          • mamaw Re: Ból "brzucha" po poronieniu - jak długo? 13.06.08, 21:20
            też 4 czerwca miałam zabieg. nadal czuję ból brzucha...najgorsze jest to że nie
            mogę wziąć mojego rocznego synka na ręce/wtedy rwie jak...
Pełna wersja