megi_25
25.05.08, 12:20
Dziewczynki mam nadzieję,że moja historia chociaż trochę doda Wam
otuchy,że warto się nie poddawać. Może część z Was mnie pamięta.Rok
staraliśmy się o dziecko.Potem test dodatni,euforia,plany.W 6tc
badanie USG i szok, pusty pęcherzyk. Poroniłam samoistnie.Zaczęliśmy
szukać przyczyny. Mogła to być toxoplazmowa,chociaż niekoniecznie,bo
lekarz zakaźny to wykluczył.Po pół roku zaczęliśmy się starać.Po
roku starań test dodatni.Wielka radość i jednocześnie wielki strach
czy będzie dobrze. Pierwsze usg i ciąża młodsza niż według OM /tak
powiedziała mi lekarka na usg,gdy wyszedł pusty pęcherzyk,więc znów
się przeraziłam/.Kolejne trzy tygodnie czekania i następne usg.Jak
się okazało ciąża podgoniła i maleństwo rozwija się dobrze.Dzisiaj
jestem w 6mc w 22tygodniu.Wczoraj okazało się,że to będzie chłopiec.
Ciąża poprzednia była krótka,ale miałam i plamienia i bóle i źle się
czułam,teraz zupełna odmiana.Czuję się bardzo dobrze.Nie było
plamień,bóli.Oczywiście mam więcej śluzu co jest normalne w ciąży i
jak idę do łazienki to jednak jest strach,ale zostały 4 miesiące do
porodu i zdaniem lekarki wszystko będzie dobrze. Kochane trzymajcie
się i nie poddawajcie,bo i u Was zaświeci słońce.Pamiętam jak sama
czytałam posty podobne do mojego zaraz po tym jak trafiłam na Nasze
forum.Dlatego głowa do góry i czekam na Wasze podobne posty.Ściskam
Was i trzymam mocno kciuki.Megi