grace1982
08.07.08, 10:58
Nie wiem jak zacząć. Może od tego że jestem Mamą 11 miesięcznej
Anielki, szczęśłiwie donosznej, z małymi przebojami ale szczęsliwy
finał. O Anielkę z mężem staraliśmy się długo, po 8 miesięcach
staraniach wymusiłam od lekarza oznaczenie hormonów. I całe
szczęście bo okazało się że za dużo progesteronu miałam i dostałam
bromegon, pobrałam pół cyklu, miałam się znowu postarać i szybko
zorbić test, Był pozytywny!!!W końcu. Po roku starań udało nam się!!
Ciąża nie przebiegała książkowo, oprócz typowo ciążowych
dolegliwości miałam bardzo wysokie tętno, ciśnienie w normie. Ale
jakoś dotrwałam, coś wspominali że może to tarczyca ale badań nie
zrobili, a ja zapomniałam o sprawie Po porodzie długo nie miałam
okresu, 7 mesięcy po porodzie chcieli mi go wywoływać, na szczęście
tuż przed sztucznym wywyoływaniem sam się pojawił. Więdząć o tym że
łatwo nam zajść w ciąże od razu zaczeliśmy się starać o następne.
Przeżyliśmy prawdziwy szok jak się okazało że za pierwszym razem
wynik testu był pozytywny. Nie musze Wam mówić jaka była radość!!
Trwało to niedługo. Badanie ginekologiczne wykazało że macica jest
duża, trochę za duża na ten wiek ciąży i od razu skiertowanie na usg
by zobaczyć czy ciąża nie jest starsza. Tego samego dnia usg, facet
pokazuje pęcherzyk ciążowy, z perspektywy czasu wiem że wtedy już
było coś nie tak bo lekarz mówił nie pewnie, widać było że coś go
niepokoi. Nie umiał okreśłić wieku ciąży etc. Kazał się zgłosić za
dwa tygodnie na potwórkę usg. Niestety nie doczekałam. 16 czerwca
najpierw zaczełam plamić, szybko zaczęłam pakować rzeczy do
szpitala, w szpitalu krwotok usg i słowa "przykro nam, ciąży już nie
ma". Łyżeczkowanie. Ból, rozpacz, złość, obwinianie bo może mogłam
coś zrobić. Było ze mną źle. Trochę się z tego podnosze bo mam
Anielkę i musze. O braku zrozumeinia otoczenia nie wspomnę "bo
przecież to nie było jeszcze dziecko.." "bo może lepiej że tak się
stało bo byłoby chore" inne świetne słowa pocieszenia. Mimo naszego
cierpienia chcę się starać o keljengo maluszka. I mam pytanie jakie
badania zrobić, przeczytałam atki na forum i wypisałam trochę tych
badań ale proszę Was abyście zweryfikowały to co che zrobić, bo może
coś bezsensu aby robiła albo coś dodać. Oczywisćie będę robić
wszystko prywatnie bo nie chce się użerać z lekarzami i prośbami o
skierowania. Może częśc uda mi się zrobić w Medicoverze bo jestem
tam ubezpieczona z pracy. Aha, jestem z spod Warszawy, jakbyście
wiedziały że niektóre badania trzeba robić w speclanym miesjcu to
dajdzie mi namiar, proszę
O to lista badan jakie chce zrobić

jak któreś nazwy przekręciłam to
przepraszam)
Zespół Antyfosfolipidowy
przeciwciała antykardiolipidowe
progesteron (i jakie hormony jeszcze powinnam zrobić?)
krzępniecie krwi
morfologia
żelazo
oznaczenie hormonów tarczycy i przeciwciał
przeciwciała Leiden trombofilo (co to jest?)
toxoplazmoza
cytomegalia
homocyteina
zaśniad groniasty (co to jest?)
chlamydia
Koriotym
usg narządów rodnych i tarczycy
wymaz z szyjki i cytologia
nasienie męża w kierunku bakterii i jakości
Pewnie wiele nazw poprzekrecałam, może niektórych badan nie ma sensu
robić. Dordzcie, boję się kolejnej ciąży bez badań.
Pozdrawiam Was wszystkie i trzymajcie się kobiety, czytałam historie
wielu Was i jesteście niesamowite. Parę dni przeryczałam czytając
to forum.