obejrzałam "Wszystko o mojej matce"

09.07.08, 12:43
Almodovara, leciał wczoraj na TVP2 po północy. Jeden z moich ulubionych
filmów. Tym razem przepłakałam drugą połowę, tyle emocji się nagromadziło, nie
wiem czy bardziej płakałam nad bohaterkami, czy nad sobą. Żyję normalnie,
dzień po zabiegu poszłam do pracy, nie przeszkadza mi widok ciężarnych na
ulicy, a tu jedno spojrzenie Estebana, którego już nie ma, potrafi tak
poruszyć. Kiedy odzyskałyście względny spokój ducha?
    • lilith76 Re: obejrzałam "Wszystko o mojej matce" 09.07.08, 14:03
      Uwielbiam Almodovara.
      Przez pierwsze 2-3 tygodnie po poronieniu bolało wszystko - wiadomości w tv, artykuły w gazetach, filmy dokumentalne, fabularne. Przeżywałam wszystko jakby się mnie przytrafiło.

      Ja odzyskałam względny spokój ducha po jakiś 2-3 miesiącach. A potem dość nagle, nieoczekiwanie zmarła moja mama, kilka dni wczesniej dobra koleżanka. I znowu wszystko się posypało.
      • retro78 Re: obejrzałam "Wszystko o mojej matce" 09.07.08, 17:00
        Lilith, bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej mamy.
        Ja swoją straciłam 13 lat temu, a do dzisiaj mam w głowie obrazy z ostatnich
        chwil jej życia.
        • dyrka Re: obejrzałam "Wszystko o mojej matce" 09.07.08, 20:10
          Minęło pół roku od straty, a ja nadal nie mogę dojśc do siebie. Jednego dnia wydaje mi się, że jest ok, że będę szła do przodu, postaram się żyć normalnie, ale wystarczy chwila a wszystko wraca, brzuch ciężarnej przypomina mi o tym, że i ja taki bym miała, a w nim mój skarb, moje dziecko. Mam już córkę, mam dla kogo żyć, ale tęsknię za tą istotką która odeszła i już nie wróci sad

          Lilith łączę się z Tobą w bólu, moja strata zapoczątkowała falę śmierci w mojej rodzinie, ten rok zaczął się dla mnie okropnie, oby się lepiej skończył.
          • sisi-ola Re: obejrzałam "Wszystko o mojej matce" 10.07.08, 17:19
            Ja także straciłam w ciągu kilku lat najbliższe mi osoby w 2003
            umarła moja ukochana babcia zmarla nagle gdy juz powoli jako rodzina
            dochodzilismy do siebie mama moja dostala raka jak juz bylo ok
            zajelismy sie naszym slubem wszystko bylo pieknie potem przerzut
            mamy moje poronienie nastepnie za kilka m-cy śmierć mamy a teraz w
            rocznice Jej chowania 3 marca straciłam synka w 23 tyg. takze mam
            czasami dość ludzie sie dziwia ze jestem inna juz nigdy nie bede jak
            kilka lat temu. Garbie sie w dosłownym słowa tego znaczeniu już od
            tych wszystkich batów od życia.
Pełna wersja