smily4kama1
13.07.08, 15:16
Poronilam rok temu. Przeszlam przez wszystkie etapy zaloby. Doszlam do punktu,
kiedy mozna mowic o poronieniu bez bolu w klatce piersiowej i brakujacego oddechu.
Od 3 miesiecy pracuje intensywnie nad swoim zdrowiem, aby moc przygotowac sie
na starania. Ale takie bez cisnien. Bez presji.
Ma jednak staly problem. Nie chce spotykac sie ze znajomymi ktore sa w ciazy.
To znaczy w ogole nie przeszkadzaja mi obce kobiety, ktore prezentuja swoje
brzuszki.
Prosty przyklad: znajomi zaproponowali nam spacer bo ogrodzie botanicznym.
Wiem, ze znajoma jest w ciazy. Spodziewalam sie, ze bedzie opowiadac o swoim
stanie, bo sie tym cieszy ( zreszta rozumiem to ), wiec ja nie pojechalam na
spotkanie. Maz spotkal sie z nimi sam.
Kiedys mialam wyrzuty, ze sie tak odcinam. A wiecie co mysle o tym dzis? Ze mi
sie ten egoizm nalezy. Chronie siebie i swoja psychike. I nie widze w tym nic
zlego. Nawet jesli ktos sie pogniewa. Po prostu o to nie dbam.
Konkluzja jest taka, abyscie zawsze w pierwszej kolejnosci, myslaly o sobie i
swoim stanie psychicznym.