jak długo?

26.07.08, 16:42
Witam,
Jestem tydzień po zabiegu. Ciąża przestała się rozwijać. I ciągle nie mogę się
pozbierać, a wszyscy naokoło sądzą, że już powinno być ok. Mąż wyciąga mnie na
spotkania ze znajomymi, a ja nie chcę. Dużo pracuję, żeby nie myśleć, ale jak
tylko mam wolną chwilę, to chce mi się płakać. Też tak miałyście?
    • ju_ka Re: jak długo? 26.07.08, 17:00
      Pewnie,że tak.Miałam zabieg 3 czerwca i do teraz czasem łapie mnie ogromny
      smutek.Musisz sama to przegryźć,na pewno potrzeba czasu.Nikt nie powinien Cię
      zmuszać do uśmiechu,a tym bardziej mówić,że smucić się już nie
      wypada.Porozmawiaj z mężem o ty,co czujesz i nie rób nic przeciwko sobie.
      Ściskamkiss
      Justyna
    • dibson28 Re: jak długo? 26.07.08, 22:18
      Po pierwszej nie mogłam sie długo pozbierać, cały czas wyłam w
      poduszkę,nie chciałam się z nikim widzieć i do nikogo wychodzić ani
      się z nikim nie spotykać.Myślałam,że wszyscy na mnie patrzą. Jednak
      czas leczy rany...Po drugim poronieniu było równie ciężko,ale szybko
      wróciłam do pracy, chciałam wykreślic wszystko z pamięci,ale na
      zwenątrz byłam normalna- jesli tak to można nazwać a w środku miałam
      źal do świata.Trzecia ciąża i trzecia strata...nawet nie chce się
      mówić. Potrzeba czasu do wszystkiego. Mówią czas leczy rany, żyje
      się dalej, pracuje sie i funkcjonuje, jednak w Tobie zawsze zostanie
      nieopisana pustka z którą trzeba nauczyc się żyć. Porozmawiaj z
      meżem, że potrzebujesz czasu, aby wrócić do rzeczywistości i
      normalnego życia. Rozmowy wiele dają. Trzymam kciuki za Ciebie.
    • ankups Re: jak długo? 27.07.08, 16:53
      Witaj Kochana!
      Mocno, mocno Cię przytulam! Bardzo mi przykro, ja jestem mama trojga
      nienarodzonych Dzieci. Tak, tez tak miałam... tez trudno było
      znaleźć mi zrozumienie w otoczeniu - ale wiesz, masz prawo do
      żałoby, od straty Dzieciątka dzieli Cię bardzo, bardzo mało czasu!!!
      Kochanie, nie zmuszaj się do bycia twarda, do wyjść... to nie ma
      sensu - raz tak zrobiłam - byłam agresywna, zupełnie niepotrzebnie -
      po prostu wyładowałam na innych mój ból. Płacz, jesli czujesz taką
      potrzebę - musisz wypłakac łzy, bo inaczej nie podniesiesz się i nie
      odzyskasz wiary.
      Aniula, całuje. napisz jak sobie radzisz, proszę.

      Anka
      • anik0987 Re: jak długo? 27.07.08, 21:17
        Dziękuję za miłe słowa. Prawdą jest, że wyjście z domu poprawia nastrój - na
        krótko. W domu znowu chce mi się płakać. I też stałam się agresywna, wszystko
        mnie irytuje. Staram się sobie wszystko tłumaczyć, że widocznie tak musiało być,
        że lepiej teraz niż później, jak mówią lekarze. Ja wiem, że muszę dać sobie
        czas. Szkoda tylko, że inni tego nie rozumieją. Nie oczekuję ciągłego
        poklepywania po ramieniu i pocieszania, bo i po co? Chcę mieć spokój, żeby dojść
        z tym wszystkim do ładu. Muszę pożegnać się z moimi maleństwami...
        pozdrawiam
        Ania
    • meresanch Re: jak długo? 27.07.08, 19:18
      u mnie to się objawia tym że mam problem by się na czymś skupić
      i z chęcią wychodziłam z domu tam mniej myślałam
    • agamadrid Re: jak długo? 27.07.08, 23:53

      • agamadrid Re: jak długo? 27.07.08, 23:54
        na poczatku czerwca... nie maja, pomyliłam sieuncertain
        • anik0987 Re: jak długo? 28.07.08, 11:43
          Ja też straciłam dwójkę na raz. Boli bardzo, bo zawsze marzyłam o bliźniakach,
          chociaż wiem, że na tym etapie z ciążami bliźniaczymi niestety różnie bywa.
          pozdrawiam
          Trzymaj się.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja