justmaga 02.09.08, 12:23 dwa pierwsze watki o seksie po zabiegu a ja otwieram szeroko oczy. Seks? Bleee uciec jak njadalej Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
nini6 Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 12:54 Ja mysląłam, że jestem nienormalna jak miałam wieeelka ochote na seks 3 dni po zabiegu. Kazdy ma swoje tempo. Odpowiedz Link
lilith76 Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 13:19 A może tak jest w tej chwili dla ciebie najlepiej? Kiedyś też wydawało mi się to dziwne - jak można chcieć seksu, kiedy ciało zostało poharatane i to w strategicznym dla seksu miejscu? U mnie zaraz po było jakieś odbicie w górę, a potem ochota jakoś spadła prawie do zera przez najbliższe 2-3 tygodnie. To nie wyraz nienormalności, taka jest reakcja twojego ciała. Odpowiedz Link
justmaga Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 13:50 najgorsze jest to,ze w ohole zaluje ,ze zwiazalam sie z kims. Ze nie jestem sama. Odpowiedz Link
monia76 Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 14:09 Justmaga, przeżyłaś traumę i masz prawo do skrajnych reakcji, ale Twój stan imho nadaje się do rozmowy ze specjalistą. nie czuj się, proszę, urażona, wszystkie tu straciłyśmy dzieci i naprawdę rozumiemy co czujesz. masz dla kogo walczyć o siebie, nie stawiaj na sobie krzyżyka nawet jeśli teraz czujesz, że to najlepsze wyjście. Odpowiedz Link
nini6 Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 14:12 Nie wiem, co Ci napisać, zeby nie zaszkodzić (i nie urazić) ale moim zdaniem potrzebujesz pomocy specjalisty w przejściu tego ciężkiego okresu. Justmaga jesteś w okropnym dołku, potrzebujesz pomocy. Odpowiedz Link
ankups Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 18:19 Po pierwszej stracie, wtedy jeszcze narzeczony, usłyszał okropne rzeczy... potem nie mogłam sobie darować tych słów nienawiści. Po stracie Matiego uważałam, ze mnie nie rozumie, uciekałam od niego, chciałam odejść, rozwieść się - po co mu kobieta niezdolna do tego, co dla innych jest najnormalniejsze - tym bardziej, że w jego domu rodzinnym wychowywała się mała siostrzenica, jego matka mnie a nigdy jego nagabywała o badania, a moja siostra zaszła w ciążę w tym samym czasie co my... Po stracie Tośki jeszcze gorzej - siostra urodziła w nasz termin, 2 mce po zabiegu. Gdyby nie zapalenie macicy, które mnie przełamało, nie bylibyśmy razem. Zbyt mocno żałowałam - związku, jego, siebie... sama nie wiem czego jeszcze. Odpowiedz Link
ankups Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 18:15 Ja myślałam, ze jestem chora i zboczona, kiedy po zabiegu przyszedł M, przytulił mnie a ja tak bardzo pragnęłam się z nim kochać... dopiero później poznałam inne mamy po stracie i rozmowa z nimi uświodomiła mi, ze mamy rózne tempo, potrzeby - swoją drogą chciałam, ale nie mogłam psychicznie nie dawałam rady... oj, to było straszne, nie mogłam długo, szczególnie po stracie Tośki - ostatniego Malucha - kilka mcy. Kojarzyłam to tylko z zabiegiem, dostawałam ataków histerii - dosłownie, nie w przenośni. Odpowiedz Link
ursz-ulka Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 09:20 Ja przed poronieniem miałam trochę dołów. W pewnym momencie zaczęłam mieć wątpliwości, czy to właściwy facet czy faktycznie się kochamy i co mi odbiło, żę chicałam mieć z nim dizecko. Gdy roniłam był cały czas przy mnie - obmywał, zmeiniał wkłady, spacerowaliśmy po oddziale, przytulał, jak skurcze były nie do zniesienia. Został dłużej po zabiegu. I wtedy wszsytkie wątpliwości uleciały. Bo gdyby mnie nie kochał, bo gdyby mnie nie kochał, to olałby to wszystko. Były to pierwsze momenty, gdy zaczęłam myśleć o tym, że weźmiemy ślub (jestem po rozwodzie, więc nastawiona totalnie anty). Tuż po poronieniu zagadałam na ten temat, czy chce się pobrać (kiedyś chciał). On że oczywiście, że marzy o tym, że chce małego ślubu tylko my i dwaj świadkowie (przedtem chciał weselicho dla całej rodziny). No i co - chyba ja jestem nienormalna??? Albo on? Odpowiedz Link
hania216 Re: jestem chyba nienormalna 02.09.08, 22:09 A ja sie czuje bardzo urazona tym watkiem!Zaczelam wlasnie taki temat (jeden z dwoch na tej stronce na temata seksu po zabiegu), bo czuje ogromna potrzebe bliskosci z mezem, ogromna. Tak, jak niektore z Was napisaly-kazdy ma inne tempo.Pewnie spadnie mi jeszcze libido, pewnie bede miala rozne hustawki, ale chyba mam prawo do bliskosci... No i teraz, przez ten watek, mam wyrzuty sumienia i to ja czuje sie nienormalna(-dzieki hania216 Odpowiedz Link
nini6 Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 09:02 Haniu ja też czułam zaraz po zabiegu, i nadal czuje ogromna potrzebe bliskości. I mam do niej pełne prawo, podobnie jak TY. Myslę, że nie ma tutaj żadnych reguł poza ograniczeniami narzuconymi przez lekarzy po zabiegu. Naprawde nie czuj sie winna, nienormalna czy nie daj Boże zboczona, to Twoja prywatna sprawa. Ja mam tak, ktoś inny tak, nie ma dwóch jednakowych ludzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link
hania216 Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 09:22 Dzieki NiniAle zagotowalo mi sie... pa hania216 Odpowiedz Link
justmaga Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 10:36 Hania daleko bylam od urazenia kogokolwiek. Wierz mi. Zobaczylam takie watki az dwa na gorze strony i pomyslalam,ze cos jest ze mna nie tak. (nie ,ze z wami jest cos nie tak) Ja nie potrzebuje niczyjej bliskosci. Potrzebuje uciec. Chcialabym zeby nikt mnie nie dotykal i nkt nic do mnie nie mowil. Chcialam wiedzic ,czy ktokolwiek czul to co ja.. Nie chcialam Cie urazic i jelsi tak sie stalo to bardzo pzrepraszam. Nawiasem mowiac zazdroszcze Co ogromnie,ze tej bliskosci szukasz.... Odpowiedz Link
nini6 Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 11:11 Ja nie potrzebuje > niczyjej bliskosci. Potrzebuje uciec. Chcialabym zeby nikt mnie nie > dotykal i nkt nic do mnie nie mowil. Ja tak miałam w szpitalu, leżałam tam trzy dni. Zwinieta w kłebek na łóżu, odwrócona do sciany. Trzy moje współlokatorki na początku usiłowały cos do mnie zagadywać ale szybko się zniechęciły moim brakiem kontaktu. Nie czytałam, nic nie robiłam, po prostu leżałam, gapiłam sie w scianę i myślałam jak straszliwie chciałabym juz byc w domu. Odpowiedz Link
hania216 Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 12:50 W takim razie-w porzadku-sadzilam, ze raczej sie nabijasz... Potem myslalam, ze to ze mna jest cos nie tak-bo tak obiektywnie to moze wygladac, jakby cala ta sytuacja po mnie splynela, a tak ie bylo-nie bede pisala, jak sie czulam-poczytaj Nini. Ja po prostu NIE CHCE o tym myslec, ja NIE MOGE o tym myslec.Cierpie na nerwice depresyjna i nie chce wrocic do tabletek, a jak bede to roztrzasac, bo marnie skoncze-w zeszlym roku bylo ze mna krucho. Naprawde-chce o tym wszytskim zapomniec, bardzo potrzebuje mojego meza i jak tylko bedzie to mozliwe-bedziemy starali sie o nastepne dziecko. Nie moge czytac watkow o pogrzebach Fasolek, o depresjach po stracie, o beznadzei... Musze byc w pionie!! Pozdrawiam i bardzo Tobie i Wszytskim zycze PIONU!!!! Hania Odpowiedz Link
justmaga Re: jestem chyba nienormalna 03.09.08, 13:02 ja mam za soba 7 lat na antydepresantach, 2 lata terapii,4 pobyty w szpitalu i 5 prob samobojczych. Dlatego ja prawdopodobnie nie reaguje normalnie na wiele wydarzen. Dlatego wiem,ze juz nigdy nie wroce do pionu. I dlatego kombinuje jakby sie tu teraz z tego wszystkiego zgrabnie wyplatac. Ale Tobie zycze jak najbardziej szybkiego pionu,pieknych i zdrowych dzieci i usmiechnietego zycia. magda Odpowiedz Link