dzianna79
02.09.08, 13:31
Jestem po trzech poronieniach. Pierwsze - sierpień 2006 (7 t.), drugie luty
2007 (9 t.), trzecie - ciąża bliźniacza (10 t.). Wszystkie ciąże były
naturalne, za każdym razem stwierdzono akcję serca u wszystkich dzieci.
Diagnoza, którą mamy (ustalone po drugim poronieniu): ja - wrodzona
trombofilia (czynnik V-Leiden), mąż - translokacja robertsonowska między 14;15
chromosomem; nie mieliśmy dotychczas konsultacji z genetykiem - jedziemy na
nią w środę do Łodzi. Jedyną poradą genetyczną, jaką otrzymaliśmy w zeszłym
roku w Zabrzu (gdzie badaliśmy kariotyp), było to, że szansa na urodzenie
CHOREGO dziecka wynosi mniej niż 0,5% i że pomimo translokacji mąż może mieć
klinicznie zdrowe potomstwo.
Teraz moje prośby, pytania.
1.Czy komuś z Was pomimo translokacji udało się donosić zdrową ciążę?
2.Czy mieliście jakieś rokowania od genetyka (statystyki - ile procent ryzyka
na kolejne poronienie, ile na urodzenie chorego dziecka, ile szans na
donoszenie zdrowej ciąży)?
3. Czy ktoś z Was skorzystał z zabiegu in vitro z icsi i dzięki temu urodziło
się zdrowe potomstwo?
4. Czy korzystaliście z in vitro z pgd - z jakim skutkiem? Gdzie? Jakie kwoty
wchodziły w grę?
Nie ukrywam, że najbardziej interesują mnie kłopoty z translokacjami
robertsonowskimi, choć chętnie skorzystam z innych doświadczeń.
Pozdrawiam