Pigułka anty po poronieniu

05.09.08, 10:13
Lekarz przepisał mi pigułkę antykonc. po poronieniu, twierdzi, że w
ten sposób minimalizujemy ryzyko zajścia w ciążę przez te 3
miesiące, bo tak mniej więcej ma się u mnie macica zagoić - nadal
krwawię. Chyba jednak będę brać dłużej, bo będę zmieniać pracę i nie
chcę tak od razu w nowym miejscu "zaciążyć". Czy któraś brała
pigułki po poronieniu, co o tym sądzicie? Zapomniałam spytać, ale
chyba pierwszą wziąć standardowo przy pojawieniu się miesiączki?
    • emiliah Re: Pigułka anty po poronieniu 05.09.08, 10:53
      Ja brałam bo nie chciałam zachodzić w ciążę dopóki nie będę gotowa psychicznie.
      A z doświadczenia wiem, ze bez tego bardzo łatwo zaraz bym zaciążyła. I też w
      międzyczasie znalazłam nową pracę. Zgadzam się, że trzeba zacząć właśnie przy
      pojawieniu się miesiączki. Chociaż ja miałam nieco inaczej bo brałam Cerazette
      (wróciłam do karmienia mojego wtedy 13-miesięczniaka, mieliśmy bardzo małą
      przerwę, nadal oboje byliśmy chętni, nawet przyszedł mi nowy pokarm).
      Jeśli uważasz, ze z różnych powodów ich potrzebujesz i nie ma przeciwwskazań to
      bierz śmiało.
    • lilith76 Re: Pigułka anty po poronieniu 05.09.08, 15:55
      Ginka mi proponowała, ale fatalnie toleruję antykoncepcję hormonalną i przez lata skutecznie zabezpieczałam się innymi metodami, które także minimalizują ryzyko zajścia w ciążę, ale niestety nie ma z nich giftów od firm farmaceutycznych.
      Jeśli jesteś typem "pigułkowym", a prezerwatywa i npr to to samo co jedna z lekcji w Hogwarcie, to bierz je. Jeśli przed zajściem w ciążę korzystałaś z innych metod, to czemu nie miałabyś do nich wrócić.
      • ursz-ulka Re: Pigułka anty po poronieniu 05.09.08, 17:12
        Stosowałam już pigułkę. Ale zaczęłam się obawiać, czy nie będą źle
        wpływać na gojenie się macicy. Wolę spytać. Już taka jestem,
        ostrożna na wyrost, a teraz szczególnie, gdy jeszcze pojawiają się
        myśli czy nie zaszkodziłam czymś mojemu aniołkowi i czy nieświadomie
        nie zrobie czegoś złego następnemu... Pewnie ten lęk jescze długo
        będzie.
      • grochalcia Re: Pigułka anty po poronieniu 05.09.08, 18:33
        jestem zdecydowaną przeciwniczka brania pigulek zaraz przed kolejna ciążą!!! jak
        po 2 poronieniach trafilam do genetyka jego pierwszym pytaniem bylo czy w
        ostatnim czasie bralam pigulki, bo na ulotkach wszysko ladnie pisze a to ma duzy
        wplyw na ciążę...wolalam nie brac, mimo ze mi tez gin wciskal. poradzilam sobie
        bez. ciężej jest, wiem....ale można sobie poradzić..po co ryzykowac, skoro juz
        jedna ciążę stracilas????
        • emiliah Re: Pigułka anty po poronieniu 05.09.08, 19:48
          Naprawdę tak powiedział? Nie miałam pojęcia. Oczywiście nikogo nie namawiam i
          absolutnie nie chcę być tak zrozumiana. Po prostu nie widzę w tym nic złego. Ale
          po tym co napisałaś, hmm, zabiłaś mi ćwieka.
          Z tym, że ja odczekałam z zaciążaniem po odstawieniu pigułek. Zawsze uważałam,
          ze tak powinno się robić. Wprawdzie nie udało się tyle ile zamierzałam, czyli
          nie 6 tylko niecałe 3 miesiące ale zawsze to coś. I właśnie to jest to, dlaczego
          boję się nie ich nie brać. Jedni ludzie muszą się mocno starać, żeby zajść w
          ciążę a drudzy wręcz odwrotnie. I ja właśnie należę do tej drugiej grupy - jeden
          błąd, chwila, pęknięta gumka itp. i JUŻ! Takie płodne ludzie, co poradzićwink.
    • monia76 Re: Pigułka anty po poronieniu 05.09.08, 19:56
      na bocianie doktor szamatowicz napisal, ze po poronieniu podaje sie
      antykoncepcje w celu zahamowania wzrostu endometrium i ze to czesta
      praktyka. chyba w celu zminimalizowania powiklan, zeby macica jak
      najszybciej doszla do siebie.
      • grochalcia Re: Pigułka anty po poronieniu 06.09.08, 10:59
        a ten doktor Szamatowicz za kazde przepisane opakowanie jezdzi potem na
        wycieczki zagraniczne od firmsmile)))
        wiem, bo mamy 2 kolegow ginówsad(( i już wiemy ajkie oni mają praktyki.

        wczesniej tez bralam tabletki i po porodzie tez bede brac. ale po poronieniach
        je sobie po prosu darowałam. dla swietego spokoju
      • lilith76 Re: Pigułka anty po poronieniu 09.09.08, 14:15
        No to fajnie, bo moje endometrium bez pigułek jest po pół roku łyse i uniemożliwia mi zajście w kolejną ciążę.
        I tak źle, i tak niedobrze.
        • lidek0 Re: Pigułka anty po poronieniu 04.10.08, 19:09
          ja na poprawę endometrium brałam Ovestin i nie są to antyki, czyli
          jest cos poza nimi.
    • ursz-ulka Po wizycie u innego gina 12.09.08, 15:45
      Jestem po wizycie u innego gina. Mojego stałego gina, przyjmującego
      na nfz, który ciąży nie prowadził (był na urlopie itp.). Oglądał
      macicę i stwierdził że wszsytko się ładnie goi, krwawienia od paru
      dni skończone. I stwierdził że przy pierwszym cyklu zachodzić w
      ciążę! Bez niepotrzebnych hormonów, bo natura sama wszystko
      wyregulluje, bo jesli pojawia się okres to wszytko jest już gotowe
      na nową ciążę. I w ogóle stwierdził, że hormony w takiej sytuacji
      tylko obciążą nadwyrężony układ nerwowy, mam się odprężać i
      relaksować, zmieniac pracę na lepszą. I nie czekać, myśleć o nowym
      poczęciu i nie słuchać lekarzy, którzy żerują na tym by
      rozpamiętywać to co było. Stwierdził, że wszsystko idzie w
      najlepszym kierunku. Stwierdził, że nie rozumie dlaczego roniłam
      sztucznie w szpitalu, że jego pacjentki ronią w domu, rzadko mają
      skrobanki, że unika takich ingerencji, bo są nieraz niepotrzebne.
      Dziewczyny - ja juz nie wiem! Po tym wszystkim mam mętlik w głowie!
      Tamten ginekolog (prywatnie chodziłam) wcześniej stwierdził że błona
      za cienka i tu trzy miesiące czekania jak nic. W sumie do końca
      zadowolona z niego nie byłam i słyszalam opinie, że kasę tylko
      bierze i naciąga pacjentki (mojej znajomej próbował wmówić chorobę,
      której dwaj inni ginowie nie widzieli) ale i takie, że gdyby nie on
      to dziecka by nie mieli. Na tego na nfz przyjmującego narzekań wielu
      nie słyszałam. Sama do niego kilka lat chodzę, wzystko ok zawsze
      było.
      Nie wiem. Chyba pójdę do trzeciego... Gdybym sama mogła to bym sobie
      podejrzała, ale niestety ten organ na wierzchu nie jest i komuś
      trzeba wierzyć. Pytanie komu?
      Podpowiedzcie może coś, może czegoś tu mój umęczony umysł nie
      dostrzega?
      • sofi75 z obserwacji wlasnych i kolezanek 12.09.08, 15:56

        Ten gin na NFZ poniekad ma racje: jak zyjesz zgodnie z natura, to
        organizm wie, czy jest gotowy czy nie. Wiec on Ci teoretycznie
        dobrze radzi: starac sie mozesz od razu, najwyzej nie zajdziesz od
        razu (bo za cienkie endo etc.). Drugi lekarz kaze Ci czekac, bo za
        cienkie endo - organizm poczeka tak czy siak nawet jak bedziesz sie
        starac, bo w za cienkim endo ciaza sie nie zagniezdzi. Wiec poniekad
        obydwaj wiedza co mowia, tylko rozne szkoly reprezentuja.

        ja sie sklaniam do pana z NFZ bo sama jestem naturalistka i zbednych
        interwencji medycznych nie lubie i unikam. Przy ostatnim
        poronieniu 'na ochotnika' wybralam opcje ronienia w domu, bo
        uwazalam ze tak bedzie lepiej na przyszlosc. Niestety nie wyszlo -
        skonczylo sie zabiegiem i teraz widze, ze jak juz raz wkroczylam na
        sciezke 'grzebania w mechanizmach natury" tak sobie nia ide, bo
        ciagle cos sie kitlasi.

        Takie moje zdanie - ale wybrac musisz sama, wiedzac ze na przyklad
        starania zgodnie z natura moga potrwac 2 miesiace ale moga tez rok.
        _________________________________
        "do góry uszy, to i pupa ruszy"
        • alice19837 co ja zrobiłam 14.09.08, 17:20
          Zawsze byłam przeciwna tabletkom anty. nie brałam ich z kilku
          względów. Jednak w szpitalu po poronieniu lekarz przekonał mnie do
          hormonów. Jestem juz dwa tygodnie po poronieniu. Wczoraj byłam na
          wizycie i miałam dwie opcje. albo odczekać trzy miesiące bez pigułek
          i potem trzy miesiące przed staraniami, albo opcja którą wybrałam -
          lek, który przyspieszy gojenie w środku i wywoła okres. po tym
          okresie zacznę pigułki na trzy miesiące i potem starania.
          Zdecydowałam się na to ponieważ chcemy z mężem dzidziusia i zaufałam
          lekarzowi. on twierdzi, że pigułki pomogą wyregulować hormony i
          popiera się badaniami ze stanów, że po odstawieniu pigułek trzy
          pierwsze miesiące są najlepsze na zajście w ciąże. Nie twierdzę że
          sposób - Natura sama wyreguluje jest zły lub dobry. Ja jednak
          wolałam przyspieszyć i mieć pewność że zrobiłam wszystko oraz że w
          środku się zagoją rany.Moim zdaniem każda z nas najlepiej oceni co
          dla niej dobre, poza tym komuś trzeba zaufać...
    • ursz-ulka I oto jest - @ 27.09.08, 09:52
      Hm - trochę niespodziewanie, że już.
      Dzisiaj wezmę pigułkę, postanowiliśmy z chłopakiem poczekać choć
      trochę ze staraniami. Ja na spokojnie poszukam pracy,unormujemy
      swoje pewne sprawy, wyjedziemy gdzieś we dwoje, odwiedzimy dawno nie
      odwiedzanych, dokonczymy mieszkanko i zaczniemy za kilka miesięcy od
      nowa! I wiem, że się uda!
      • ursz-ulka Re: I oto jest - @ 12.10.08, 10:51
        Jest fatalnie. Od ok. tygodnia doły, koszmary, ataki agresji,
        nerwówka, brak ochoty na seks, jedzenie, życie. Bezsenność.
        Bezradność. Bóle głowy. Chyba w moim przypadku pigułka się nie
        sprawdziła... Czuję się jakaś przytłumiona i wycieńczona. Idę do
        trzeciego ginekologa i zarządam podstawowych badań, bo to po prostu
        paranoja, że ci dwaj poprzedni lekarze nie potraktowali poważnie
        mojej sytuacji.
    • lidek0 Pomyśl zanim weźmiesz. 04.10.08, 19:07
      Pamiętaj, ze antyki to hormony, zanim je weźmiesz gin powinien
      zlecić Ci badania hormonalne, żeby ewentualnie dobrze dobrać. Poza
      tym lekarze często je przepisują bez badań co jest dużym błędem.
      Prócz hormonów, prób wątrąbowych i krzepliwości warto zrobić usg
      piersi, bo tylko na tym badaniu widać czy piersi nie są
      mastopatyczne /mają skłonności do guzków - chociaż mogłaś nigdy ich
      nie mieć/ i antyków wtedy bdać nie wolno.
      Poza tym po ich odstawieniu warto również zrobić badania, żeby
      sprawdzić jak wpłynęły na Twój organizm. W bardzo wielu przypadkach
      rozregulowują gospodarkę hormonalną i powoduja poważne problemy z
      ciążą.
      Najważniejsze to informacja o tym co chcesz łykać.
      • myszek017 Re: Pomyśl zanim weźmiesz. 26.11.08, 23:03
        i kolejny problem......jestem po poronieniu i łyzeczkowaniu na kontrolnej wizycie gin powiedziala zebym sie zastanowila nad antykoncpcja i teraz mam dylemat boje sie ze to zle wplynie na mnie i na nastepna ciaze jewszcze po tym co mowicie to juz calkiem zglupialam wogoel to wszsuyko juz zaczyna mnie przerastac....crying
        • ursz-ulka Re: Pomyśl zanim weźmiesz. 27.11.08, 13:09
          No nie ma łatwo... Umnie nie obyło się bez picia syropu na
          uspokojenie... Psychika mi wysiadła, jeszcze po poronieniu zostałam
          bez pracy, inne rzeczy się zwaliły na głowę, życieeeeeeee.
    • kisia81 Re: Pigułka anty po poronieniu 27.11.08, 08:03
      ja poroniłam 24 sierpnia tego roku Od tego tygodnia jestem
      na "antykoncepcji" - nie tabletkach ale krążku Nuvaring (środek
      dopochwowy umieszczany raz na 21 dni bez konieczności pamietania o
      regularnym lykaniu tabletek). Po ciązy obumarłej Pani ginekolog
      zaleciła odczekać ok 6 m-cy i w miedzyczasie by wykluczyc ciaze
      dodatkowo zabezpieczac sie antykami. Zaufalam jej bo komus trzeba
      zaufać a kobieta naprawde przejęła sie sytuacją. Nigdy wczesniej nie
      bralam hormonow, jak na razie nie widze skutkow ubocznych no ale to
      dopiero 4 dzien odkad antyki dzialaja we mnie.
      Ginekolog zlecila taką ochrone tylko przez jeszcze dwa miesiace i w
      styczniu/lutym mozemy sie znow zaczac starac bez odczekania po
      zabezpieczeniu. Jak potem bedzie z ciaza zobaczymy ale wierze ze
      bedzie dobrze bo przeciez dla kazdej z nas innej opcji poprostu nie
      ma smile
      • myszek017 Re: Pigułka anty po poronieniu 29.11.08, 11:31
        ja chyba jednak zostane przy prezerwatywach... bezpieczniejsze dla mojego organimu.... i mysle ze pozniej dla ciazy...ja tez iwerze ze wszsytko bedzie dobrze w kocnu kazdej z nas sie udasmile trzymam za wszystkie kciuki...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja