agnieszka2211 06.09.08, 15:11 1 ciaza - poronienie samoistne w 6/7tc - 04.2006. 2 ciaza - synek ur. 19.10.2007. 3 ciaza - puste jajo plodowe - zabieg w poniedzialek. Nie mam sil (( boje sie i nie wiem co dalej Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 06.09.08, 15:25 mialam bardzo rozregulowany cykl (po porodzie juz byly 31-35dni) a ten wlasnie dziwny, owu 35dc, od tego dnia minelo 6 tyg. czy moze powinnam jeszcze czekac z zabiegiem??? Moze jeszcze bedzie ok? Jak myslicie, jak to wychodzi z Waszego doswiadczenia? Przez ostatnie 8 dni pecherzyk urosl z 14 do 25mm i nadal pusty, do tego gin pokazal na usg, ze juz sie powoli odkleja. Nadal biorel luteine, moze nie powinnam? Odpowiedz Link
mentafolia Re: Po raz drugi :-( 06.09.08, 18:30 Moim zdaniem powinnaś odstawić luteinę,bo ona sztucznie podtrzymuje ciążę. jeśli od owu rzeczywiście minęło 6 tygodni,to raczej nie ma złudzeń.Serce zaczyna bić w 21 dniu i na dobrym sprzęcie usg oraz robione przez doświadczonego gina powinno być widoczne,nie ma siły. Tym bardziej,że 25 mm pęcherzyk to juz spory pęcherzyk. Przykro mi Aga. Odpowiedz Link
justmaga Re: Po raz drugi :-( 06.09.08, 18:42 Moim zdaniem tez raczej nie ma co sie ludzic. Ja mialam w 7tc pusty pecherzyk,tydzien pozniej juz usg robione w Anglii bylo widac dzidziusia bardzo wyraznie. Niestety w kolejnym tygodniu okazalo sie,ze serduszko nie bije. A 25mm to jak napisala poprzedniczka duzy pecherzyk. No i sie odkleja... Trzymaj sie. Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 08.09.08, 11:48 Dopiero dzis przeczytałam... KOchana, nie wiem, jak potoczyła się sprawa, myslę o Tobie - u mnie mała pojawiła się łaskawie dopiero w 7tc... Serduszko tydz później, trzymaj się! Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 09.09.08, 10:45 jestem juz po zabiegu, pecherzyk plodowy prawie caly byl odklejony, jego wymiary opowiadaly na 7t+6d, byl juz znieksztalcony i naprawde nie bylo szans Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 09.09.08, 12:53 Kochanie, nie znajdę słów pocieszenia, bo one i tak nic nie dadzą... czeka Cię trudny czas, jesli tylko będziesz mnie potrzebowała, żeby się wyżalić, wypłakać, wykrzyczeć, przeklinać - pisz - tu, na priva, przytulę zawsze. Agniesia, bardzo, bardzo mi smutno, że musiałas pozegnac Maluszka... (*) Anka - mama trojga Niebieskich Dzieci Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 09.09.08, 19:45 dziekuje! mam jeszcze jedno pytanie, nie wiem czy zalozyc osobny watek, zeby wiecej osob przeczytalo... Beta z chwili zabiegu yo 45500, to chyba duzo jak na pusty pecherzyk? Strasznie sie boje, ze to zasniad Odpowiedz Link
mentafolia Re: Po raz drugi :-( 10.09.08, 22:38 Agnieszko,nie wymyślaj sobie zaśniadów Beta jest wysoka,ponieważ do pewnego momentu ciąża zarówno z zarodkiem,jak i bez,rozwija się tak samo.Te same objawy, równie wysoki poziom HCG i identyczny wzrost pęcherzyka.Gdyby w nim był zarodek,miałby taki sam kod DNA. Zaśniad ma inne objawy. Trzymaj się Odpowiedz Link
pixella77 Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 14:59 Agnieszko, mialam dokładnie taka sama sytuacje jak ty, beta 48400, pęcherzyk 24 mm czyli 7t6dc w 8tc i brak zarodka, juz sie kosmówka łuszczyla, łyzeczkowanie w szpitalu 24.07.08...bardzo ci współczuję, że przeszłaś to samo co ja Odpowiedz Link
pixella77 Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 15:00 a ha jesli miałas zasniad to ci wyjdzie w badaniu histo- patologicznym Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 15:37 Agnieszka, nie pisz scenariusza, proszę! Beta do pewnego momentu rośnie dokładnie tak, jak przyz zdrowej ciąży - jesli mi nie wierzysz, spytaj na P - wiele Dziewczyn tak miało... Ja zasniadu nie miałam, ale słyszałam od Dziewczyn, że juz po wyłżeczkowaniu lekarze sugerowali zasniad (podobno potrafią to rozpoznać wstpnie, bo potwirdza się to histpat). U Ciebie nic takiego nie było, prawda? Cały czas myśle o Tobie... Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 16:04 dzieki! Ankups moze nie uwierzysz, ale do mnie lekarz w ogole sie nie odezwal nic! Stalam obok i ginka mowila do poloznej, ze ma mnie przyprowadzicna zabieg. Tak jakbym byla powietrzem. W ogole zero wyjasnienia dlaczego zaraz zabieg jezeli szyjka mocno trzyma, nie plamie nawet... przeciez wstepnie polozna mowila, ze bedzie Cytotec... Mam nadzieje, ze nie uszkodzili szyjki. Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 16:09 w ogole chyba mnie deprecha lapie wczoraj bylam w przychodni po skierowanie do genetyka i nie moglam sie opanowac, ryknelam placzem przy lekarzu i az mi wstyd. Brzuch mnie pobolewa, plamienie minimalne... W poniedzialek robie bete, Aptt, toxo i lekarz mowil, ze to starczy. Chce jeszcze przeciwciala kardiolipidowe i nasienie na posiew - co o tym myslicie? Czy w ogole znalazlycie przyczyne straty? Ja sie strasznie ciesze, ze mam synka!!! On daje wiele radosci i jakos trzyma mnie na nogach, ale tez jak na niego patrze to widze te marzenia, ktore prysnely Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 18:18 Ja znalazłam, ale duzo później i w sumie po trochę przypadkiem - niedomoga ciałka ciążowego. Inne wyszły pieknie - krzepliwośc troszkę mała, ale to nie przyczyna. A może warto tez hormony? Misiu, musisz wypłakac cierpienie - i nie ma się czego wstydzić - masz do tego święte prawo - szczególnie w miejscu takim, które na nowo rozdrapuje ranę. Nic wstydliwego, nic złego - i lekarz to rozmumie - jak nie, jego sprawa! nigdy nie daj sobie wmówić, ze jest inaczej! masz prawo do łez! straciłas Dzieciątko, co dziwnego czy "nie na miejscu" się wobec tego wydarzyło? nic... Rozumiem, co masz na myśli, gdy piszesz o Synku... do mnie dotarło to, gdy kolejna ciąża urosła... Wiele osób pisze, ze tym, które maja juz Dziecko łatwiej... chyba nie zawsze... Ty znasz juz smak macierzyństwa, ja nie. Kochana, ja nie wiem, czy to depresja, czy moze prawda o tym, co się wydarzyła, wreszcie do Ciebie dotarła - tak było u mnie - nie płakałam, nie cierpiałam - ale to było złudne... przyszedł czas, że musiałam wylać ból. Dopiero wtedy zaczęłam sie podnosić. Odpowiedz Link
milena176 Re: Po raz drugi :-( 12.09.08, 14:30 Ja też przeszłam przez to dwa razy - druga i trzecia ciąża zakończyła się poronieniem w pierwszym trymestrze, z pierwszej bezproblemowej ciązy mam synka. Wydawało mi się, że jestem zdrowym człowiekiem a tu okazało się, że mam niedoczynność - zrobiłam badania na oznaczesie TSH, ft3, ft4 i przeciwciała anty TPO i anty TG. Ta niedoczynność mogła być powodem poronienia, poza tym zrobiłam sobie badanie na cytomegalię i wyszło że przechodziłam ją jakiś czas temu - lekarz stwierdził, że na jego oko to pierwsze poronienie to była cytomegalia a drugie ta niedoczynność. (Apropos cytomegalii to nie wszyscy lekarze zlecają zbadanie krwii pod tym kontem, a cytomegalia to bardzo często jest główna przyczyna poronienień przy pustym jaju płodowym). Oprócz tego zrobiliśmy z mężem badanie kariotypu - teraz we wtorek jedziemy odebrać wynik. Poza tym wymazy z szyjki czy nie mam bakterii, grzybów - wynik też we wtorek. Upłynęły już 4 cykle od ostatniego poronienia - chcielibyśmy spróbować znowu, ale na razie zobaczymy jak tam wyniki... Muszę jeszcze ponownie oznaczyć TSH itd zeby sprawdzić czy tarczyca reaguje na tabletki... Acha... ja też ryknęłam płaczem jak byłam u lekarza rodzinnego po skierowanie do genetyka (byłam wtedy z synkiem na bilansie dwulatka, na korytarzu napatrzyłam się na maleństwa kilkutygodniowe, które rodzice przyprowadzili na szczepienia i rozkleiłam się totalnie, lekarz podawał mi tylko chusteczki...) Pozdrawiam Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 11.09.08, 18:11 Palant... brak mi słów... zapomnij o tym najszybciej, jak to możliwe. Ja tez wyniosłam trudne przezycia - musiałam wrócic po jakimś czasie do tego szpitala, znaleźć połozna, która mnie zraniła i z nia porozmawiać. Pomogło. Odpowiedz Link
pixella77 Re: Po raz drugi :-( 12.09.08, 11:38 z tego co piszesz, to było puste jajo płodowe, niestety często sie to zdarza, nie ma udowodnionej przyczyny tego że zarodek sie nie pojawia, myslę, ze badania genetyczne jak najbardziej mozesz robić bo chyba to juz 2 raz u Ciebie . ja tez mam córeczkę, strata mnie tez potwornie boli, ale jej uśmiech działa jak plasterek na zbolałe serduszko i to dla niej będe próbowac dalej, by mogła się cieszyć rodzeństwem i nie byc w życiu sama... ja przed łyzeczkowaniem miałam podany cytotec, po 7 h sama jajeczko urodzilam a po 11 mialam jajeczkowanie, też wszystko sie silnie trzymało...robiłam bete 3 tyg po zabiegu i spadła do 69...a teraz czekam na 2@, po 3@ zaczynam od nowa... Odpowiedz Link
pixella77 Re: Po raz drugi :-( 12.09.08, 11:39 sorki po 11h miałam łyzeczkowanie, nie jajeczkowanie Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 12.09.08, 17:15 jak dlugo moze byc plamienie? Ja po zabiegu nie mialam prawie nic, dzis 4 dzien i jest wiecej krwi, czasem takiej "zywej". Nie wiem kiedy sie zaczac matrwic ze cos nie tak. Kuzwa, w szpitalu nic mi nie powiedzieli Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 13.09.08, 10:32 Wiesz co, moze podejdź na IP albo do jakiegos prywatnego ginia? Różnie to bywa, nie ma reguły - u mnie powrót krwawienia (tez po kilku dniach - 3?4?) oznaczał koniecznosc podania leku na krzepliwosc i obkurczającego - nic szczególnego, nic się wtedy złego nie działo, ale było to konieczne.I nie martw się, proszę! ja wiem, łatwo mi mówić, bo mam to za sobą, ale może pomyśl, że mając "zimną głowę" moge mieć rację zamist zmartwienia wizyta u ginia, żeby wieczór spędzić w spokoju - a moze dobry film? - dobrze jest robić sobie malutkie przyjemnosci... Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 16.09.08, 16:58 pojechalam w niedziele poznym wieczorem, bo juz zaczelo sie zle dziac. Na usg niby skrzepy, nie ma pozostalosci... dzien pozniej inny lekarz stwierdzil, ze zle zrobiony zabieg, jest wiele pozostalosci, macica powiekszona, beta spadla z 45500 do 3000 ale i tak lekarz mowil, ze o wiele za duzo, wiec znowu mnie lyzeczkowali :- ( czy ponowny zabieg moze miec zle konsekwencje? Kurcze zastanawiam sie nad skarga na lekarza, ktory przeprowadzal pierwszy raz zabieg, bo juz mam dosc za 2 tyg. H-P wiec ciekawe co tam stwierdzili Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 16.09.08, 17:36 Dużo i chętnie mówi się o zrostach na macicy po łyżeczkowaniu - bardzo się tego obawiałam, więc pytałam lekarzy, inne kobiety - oto co się dowiedziałam: zrosty tworzą się zawsze - to czytsa fizjologia i niepotrzebnie się je demonizuje, bo bardzo, bardzo rzadko staja sie realnym zagrożeniem dla zagnieżdzenia się i utrzymania kolejnej ciązy - to marginalne przypadki i powikłane źle wykonanym łżeczkowaniem (nie kolejnym , ale np. zbyt głebokim - ale to równie prawdopodobne co skaleczenie dziecka przy CC). I jest jeszcze coś - zagnieżdżenie nie następuje w jakim bądź miejscu macicy, ale w najlepszym, najzdrowszym jej miejscu - wyjątki, niestety bywają... ale sa statystycznie rzadkie. Ja nie miałam siły na zaskarżenie - straciłam wtedy trzeciego Malucha - to było już zbyt wiele... Trzymaj się dzielnie! p.s. a teraz jak się czujesz? Odpowiedz Link
agnieszka2211 Re: Po raz drugi :-( 16.09.08, 17:49 dzieki, pocieszylas mnie bardzo! Czuje sie teraz o wiele lepiej, wczesniej brzuch twardy, napiety, bolacy. Teraz jedno miejsce szczegolnie boli w brzuchu, ale jest lepiej. Plamienia zero... moze w koncu dobrze zrobili! Odpowiedz Link
ankups Re: Po raz drugi :-( 16.09.08, 18:07 teraz na pewno - i tak mieli niezłego stracha... i pewnie dalje mają, bo nie wiedza, jak się zachowasz. Mnie tez tak bolało i jest ok, więc myslę, że to nic złego - mam nadzieję! ale wizyta kontorlna nia zaszkodzi! Cieszy mnie też, ze nie plamisz- ufff... odpoczywaj Kochana! i bardzo o siebie dbaj, przede wszytskim psychicznie! to najwazniejsze! Odpowiedz Link