staram się, staram się i nic...

18.09.08, 18:29
hej,
w kwietniu stracłam dziecko w 11 tyg. miałam łyżeczkowanie. mam już
synka, a to była druga ciąża. za każdym razem był to złoty strzał, a
teraz już 3cs i nic... zastanawiam się może coś po tym zabiegu jest
nie tak. i coraz częściej myślę o tym. wiem że to krótko, ale do tej
pory nigdy o tym nie myślałam, bo od decyzji do ciąży było
niedaleko. owulacje mam, regularny okres, więc co może byc nie tak.
a może wyczerpaliśmy limit szybkich ciąż i teraz musimy się o to
bardziej postarac? co o tym sądzicie?
    • monia76 Re: staram się, staram się i nic... 18.09.08, 19:11
      nie ma limitu szybkich ciaz. 3 proby to jeszcze BARDZO malo, daj
      swojemu organizmowi i psychice dojsc do siebie i postaraj sie nie
      nakrecac. trzymam kciuki.
      • agnes1704 Re: staram się, staram się i nic... 18.09.08, 19:51
        ja zachodziłam w ciążę ot tak - za pierwszym razem. Po poronieniu byłam tak
        rozwalona psychicznie, a jednocześnie tak bardzo starałam się zajść w ciąże, że
        nie wychodziło. Po 6 miesiącach zaczęłam się leczyć na niepłodność - to znaczy
        do niczego nie można było się przyczepić, ale dostałam leki na super owulację,
        monitoringi - znowu nic. Lekarz dał mi skierowanie na zabieg histeroskopii, żeby
        zobaczyć co w trawie piszczy, bo sam zaczął myśleć, że czyszczenie po poronieniu
        coś popsuło. Ja zapisałam się w szpitalu na tenże zabieg i ...zaszłam w ciążę w
        10 cyklu, bo uwierzyłam, że jestem niepłodna, że muszę mieć badanie, bo
        przestałam wtedy zupełnie myśleć, że mam zajść w ciążę.Nie wiem, jak to
        tłumaczyć... Niestety w poniedziałek się dowiedziałam, że ciąża obumarła. Już
        jestem po zabiegu.
        • thesmith Re: staram się, staram się i nic... 18.09.08, 20:06
          pierwsze co na mysl mi przychodzi to kurde,jakie to zycie jest niesprawiedliwe!!!
    • ankups Re: staram się, staram się i nic... 18.09.08, 21:07
      Adgam, jak ja Cię dawno nie widziałam!
      Cieszę się, ze się starasz! bardzo!
      wiesz co, nie ma limitu na szybkie ciąże, jesli jest owu, jesli
      miałaś usg po zabiegu i wiesz z medycznego pkt widzenia, ze jest ok,
      najprawdopodobniej działa niestety blokada psychiczna...cholernie to
      niesprawiedliwe i .... częste wśród staraczków...
      a macie szansę na jakąś odskocznie od tematu? wystarczy weekend, nie
      musi byc urlop smile tylko Wy - jak "kiedyś" - ;-D dobry film, ładna
      bielizna, winko?... warto zadbac o siebie, kiedy staramy się
      ompotomstwo
      Trzymam kciuki i czekam na wieści!
    • sofi75 Re: staram się, staram się i nic... 19.09.08, 09:19

      Agdam!

      Widze ze kubel zimnej wody na leb Ci sie przyda.

      Po pierwsze: DOPIERO 3 cs
      Po drugie: ankups ma niestety racje - to ze dotychczas szybko
      zachodzilas niczego tu nie zmienia. Teraz masz wiekszy bagaz
      niefajnych doswiadczen za soba i chocby z tego powodu moze Ci byc
      trudniej. Ja w poprzednie dwie ciaze tez zaszlam "wiatropylne",
      niestety je stracilam i pamietam, ze jak dostalam "zielone" pod
      koniec lutego, to lekarz mi powiedzial: "Prosze pamietac, ze pani
      zadnych przeciwskazan medycznych nie ma i patrzac jedynie z
      medycznego punktu widzenia, powienienem pani oczekiwac z dobrymi
      newsami chyba jeszcze przezd wakacjami. To co moze przeszkadzac, to
      psychika, ale miejmy nadzieje ze tak sie nie stanie .." No i nie
      zobaczyl mnie przed wakacjami, a teraz mija mi juz 7 cs. Nie
      przejmuje sie tym zbytnio, bo bywa chyba roznie, jak widac ...
      _________________________________
      "do góry uszy, to i pupa ruszy"
    • ursz-ulka Re: staram się, staram się i nic... 19.09.08, 09:34
      Wiesz, nieraz na pewne rzeczy po prostu nie masz wpływu. To przykre,
      ale tak jest. Ja sobie w kółko powtarzam że nie miałam wpływu na to
      co się zadziało i nie będę mieć zbyt wielkiego wpływu na dalszy bieg
      wydarzeń - mam na myśli to, co dzieje się z organizmem, to co
      reguluje natura, to co jest specyficzne tylko dla mnie. (Oczywiście -
      nie chodzi mi o to by się zaniedbywać itp, nie przekreślam badań,
      łykania witamin czy wizyt u lekarzy.) Chodzi mi o to by podejść do
      tego ze spokojem - że tak już jest, robimy wszsytko co możemy, ale
      są sprawy na które wpływu nie mamy.
      U jednych jest tak u innych inaczej. A życie jest łatwiejsze z
      uświadomieniem sobie, że czas odłożyć nerwy na bok, czekać
      cierpliwie na to co się stanie. Może potraktuj ten czas czekania
      jako czas dla tych, którzy są z tobą. Jako czas bycia z sobą. Jako
      czas kochania się z facetem - dla samego kochania, dla samej
      przyjemności, a nie dla prokreacji. Może spróbuj nowych technik,
      pozycji? Przypomnij sobie jakieś pikantne sceny? Zrealizujcie jakąś
      fantazję. Oderwijcie się od tego wyścigu plemnika do jaja, a
      cieszcie się bliskością. Zobaczysz, że doczekasz się nagrody!!
      • adgam28 Re: staram się, staram się i nic... 19.09.08, 19:13
        dzięki dziewczyny...

        wiecie jak to jest, staramy się o tym nie myślec, ale i tak wiem
        który to dzisiaj dzień cyklu itd. więc tak czy inaczej jestem
        czujna. teraz i tak już jest lepiej bo nie mam takiego parcia na
        ciąże jak miałam zaraz po poronieniu, ale mimo wszystko się oczekuje
        pozytywnych wiadomości. ale może to i dobrze, bo dużo teraz mamy na
        głowie- obrona, przeprowadzka, bunt dwulatka smile
        dawno do was nie zaglądałam, ale wiem ,że zawsze tutaj dostaje dużo
        wsparcia. cóż życzę sobie i wam szybkiego stanu błogosławionego z
        pozytywnym skutkiem za 9 miesięcy ( tobie ankups to chyba
        wcześniejsmile.
        • sofi75 Re: staram się, staram się i nic... 19.09.08, 19:38

          Agda, Widzisz lekarz ginekolog patrzy z innej perspektywy. Moj tez mi
          powiedzial, ze zobaczymy sie wkrotce. Ale kiedys przy okazji innej wizyty
          gadalismy o roznych rzeczach i mowie, ze on ma sporo pacjentek, ktore NAPRAWDE w
          ciaze zajsc nie moga - staraja sie po kilka lat, czekaja, szukaja ... Z jego
          perspektywy moje pol roku czy czyjs rok to naprawde jest w krotce.
          I mysle ze tego sie trzymajmy, bo oni rzeczywiscie maja lepsze porownanie niz my.

          Chociaz oczywiscie zycze kazdej z nas zeby to bylo jak najszybciej.
          _________________________________
          "do góry uszy, to i pupa ruszy"
        • ankups Re: staram się, staram się i nic... 19.09.08, 20:52
          Kurcze, jak ja bym chciała,żebyś tak się zajęła tym wszytskim, zeby
          nagle sobie zaciązyć niespodziewanie - ja tak zaciązyła i do dzis
          sie nie obroniłam smile i nie żałuję! zaciskam kciuki!
          Wpadnij czasem - dobrze jest czasem poczytac starą znajomą smile
    • justmaga Re: staram się, staram się i nic... 22.09.08, 14:51
      napisze co to reszta dziewczyn. Glowa do gory to tylko 3 cs. To
      bardzo bardzo bardzo niewiele.
      Znam kogos kto staral sie 19 cykli..ciaza obumarla... Wtedy mozna
      panikowac...
      • andziabuzka1 Re: staram się, staram się i nic... 27.09.08, 22:45
        Witam Was.Ja niestety staram sie z mężem juz 26cykl o dziecko po
        poronieniu(12tc,ciaza obumarła w 8tc),i ciagle nic.Wyniki moje i
        męża ok!Niedługo wybieram sie do kliniki niepłodności,bo powoli
        trace juz nadzieje,a mam 31lat.Pozdrawiam
        • adgam28 Re: staram się, staram się i nic... 28.09.08, 21:45
          andziabuzka1 nie pocieszyłaś mnie. ja czekam do stycznia i wtedy
          ruszę do lekarza spr czy wszystko ok. a na razie zamieszanie.
          właśnie zostałam mgr do kwadratu i przeprowadzam się więc okres jest
          ciężki i nie za bardzo myślę o mojej płodności. a poza tym będę
          miała w końcu własną sypialnie ( z mężem oczywiście) i zastanawiam
          czy na pewno chcę ją dzielic jeszcze z maluchem smile ale gdyby się
          pojawił... no to go przyjmę z otwartymi rękami smile
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja