Poronienie-ostrzegam przed Karową w Warszawie

18.09.08, 20:20
To moje drugie poronienie, więc mam porównanie.Pierwsze było w innej placówce
i choć nie było łatwo, to jednak potraktowano mnie jak człowieka. Na Karowej
Przeżyłam horror. Nie dają cytotecu na oszczędzenie szyjki, bo twierdzą, że
to nielegalne.Nie dają po zabiegu antybiotyków, bo uważają,że to nic nie
działa, nawet jeśli była to ciąża martwa. Kompletny brak zainteresowania
pacjentką przed i po zabiegu - u mnie nie było nikogo przez cały pobyt. Zero
informacji, zainteresowania. Położna wydzierająca się na zapytanie dot.
antybiotyku. złośliwy lekarz.Psychologa przysłano do kobiety, która urodziła
chore dziecko - mnie nie traktowano jako osoby potrzebującej wsparcia
psychologa.Jeżeli macie wybór, gdzie ronić, to weźcie to pod uwagę.
Pełna wersja