anikust
19.09.08, 15:41
Dziewczyny może coś doradzicie bo ja już sama nie wiem, czy nie
zaczynam niebezpiecznie schizować. Wczoraj byłam u ginekologa na
kontroli i usg - poroniłam w lipcu br., 30.07 miałam zabieg, jestem
już po pierwszej miesiączce – ten drugi cykl właśnie się kończy i
chciałam się dowiedzieć co dalej? I co usłyszałam od lekarza:
Proszę się starać już? A ja no to: Jak to już? Przecież trzy
miesiące trzeba czekać, żeby się wszystko zregenerowało? Lekarz
skomentował to tak: Czuje się Pani zregenerowana? Z mojej strony
nie ma przeciwwskazań proszę się starać od następnego miesiąca, nie
stresować się i nie czytać głupot w Internecie. Na pytanie o
badania powiedział, żeby nic nie robić bo wszystko jest w
porządku.
Wczoraj się bardzo ucieszyłam, że wszystko jest super i ok ale dziś
naszły mnie wątpliwości. A jak coś przeoczył? Mnie np. martwi chyba
zbyt wąskie endometrium ale z drugiej strony to on jest lekarzem nie
ja. Nie wiem co mam robić. Iść do następnego i się dopytywać ale
przecież wpędzę się tym w paranoję. Chciałabym już spróbować ale
boję się powtórki tego wszystkiego. Sama nie wiem co robić? Jeszcze
się konsultować, czy jak to wszyscy radzą (wszyscy czyli mąż

nie
stresować się (to jest wg najgorsze) i zaufać naturze – z jednej
strony bardzo bym chciała z drugiej tak się boję, że ona znowu mi
nie zaufa...
Ursz-ulka pisałaś, że masz podobne rozterki. Postanowiłaś już co
zrobisz, wznawiasz starania czy czekasz?
Sory, ze tak długo ale mam chaos w głowie.
Uściski .