1-agusia
01.10.08, 14:18
Witam was bardzo.Ja poroniłam w 8 tc było to 3 lata temu 3
pażdziernika.Dopiero teraz natrafiłam na wasze forum ale wtedy
nieumiał otym rozmawiać.zaczeło sie od plamienia w piątek tak było 3
dni ale z dnia na dzień było to coraz gorzej w niedziele pojechałam
na oddział do mojego lek ktury stwierdził że serce już nie bije i
kazał przestać brać już leki.Ale ja sie popłakałam więc powiedział
że jak chce moge je brać wiec brałam,bo nie mogłam chciałam mieć
nadzieje.pojechałam do domu ale w poniedziałek wstałam na moment no
i sie zaczeło mnustwo krwi i skrzepy.pojechałam do lek. a potem
szpital już w drodze dostałam silnych boleści.trafiłam na oddział
gdzie były 4 dziewczyny też z poronieniem.myślałam że beńdzie mi
łatwiej bo one to samo przeżywał ale jednak niebyło.potem wpadłam w
depresje.Wszyscy powtażali że niejest źle bo mam już w domu córke
ale mnie to niepomogło ryczałam niejadłam i nie spałam.teraz po tym
czasie jest już inaczej mam już drugą córke ale pomiętam o moim
aniołku.Czymam za was mocno kciuki i życze wam siły i nietraćcie
nadziji.Agnieszka