Odzyskanie siły po ... KIEDY???

04.10.08, 17:38
Witam serdecznie wszystkie Mamy, te dzisiejsze i te przyszłe smile
W zeszłym tygodniu dołączyłam do grona Tego forum (dzidziuś umarł w
6 tygodniu, poronienie wywołane, obeszło się bez zabiegu). Dziękuję
za to, że mogłam znaleźć tutaj i wsparcie psychiczne i odpowiedzi na
większość nurtujących mnie wątpliwości.
Proszę jeszcze o informację, kiedy będę miała tyle samo siły
fizycznej co "przed". Straciłam dużo krwi, jestem bardzo słaba.
Stosuje czopki metronidazol (jeszcze 3 dni).
Kiedy w końcu wyjdę na 4 piętro jak zwykle, bez zadyszki... Czy
długo organizm regeneruje się po takim wysiłku?
    • funia3 Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 04.10.08, 19:10
      bardzo mi przykro, że Ciebie też spotkało to nieszczęście. Ja też straciłam dużo
      krwi- krwawiłam 3 tygodnie. Dojście do siebie to sprawa indywidualna, ale ja
      zawsze się ciężko regenerowałam. Wydaje mi się, że po dobrym miesiącu, może 6
      tygodniach fizycznie było już dobrze. Niestety wypadały mi do tego włosy w
      ilości zatrważającej. Teraz, prawie 4 miesiące po poronieniu mogę śmiało
      powiedzieć, że opanowałam zarówno ciało, jak i psychę.
      • drasznice Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 04.10.08, 19:25
        Dziękuję za szybką odpowiedź smile

        Szkoda, że to trwa aż tak długo. . . Za długo!!!

        Czy można sobie jakoś pomóc w regeneracji? Może są sprawdzone
        sposoby smile

        • funia3 Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 04.10.08, 19:49
          ej no stara, może w Twoim przypadku będzie szybciej, ja jestem z tych słabszych.
          Mi bezpośrednio po poronieniu wydawało się, że jest wszystko ok. Chciałam
          koniecznie jak najszybciej próbować ponownie. Jak się okazało czasu mi trzeba
          było. Przeżyłam potężne załamanie. Dziwię się, że mąż ze mną został wink, że kot
          nie porzucił...
          Sposoby w regeneracji? Fryzjer, kosmetyczka, spędziłam 3 dni w SPA,czy coś
          pomogło?na psychę tak. Poza tym, prawie niczego sobie nie odmawiam- jako taki
          apetyt mi wrócił właśnie po jakimś miesiącu. Apetyt na życie całkiem niedawno. I
          tak już zostanie!
          • drasznice Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 04.10.08, 20:16
            smile Dobre, z tym kotem smile
            A z pomysłów Twoich to sobie podpatrzę i wykorzystam smilesmilesmile
            Buźka!!!
    • monia76 Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 04.10.08, 20:34
      bardzo mi przykro, że i Ciebie to spotkało. straszne widzieć wciąż
      nowe i nowe dziewczyny na tym forum sad
      co do Twojego pytania, to ja straciłam dziecko później bo w 16 tc i
      muszę powiedzieć, że dopiero teraz 7 mcy po wyjściu ze szpitala
      zaczynam wracać do formy. jestem już zmęczona ciągle pojawiającymi
      się nowymi atrakcjami i bieganiem po lekarzach.
    • 1978anna Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 04.10.08, 22:25
      dojście do siebie to sprawa bardzo indywidualna, zależy w dużej
      mierze od otoczenia, od pomocy najbliższych
      Rozumiem Funię co do męża, ja z moim tez toczyłam wojny, on nie
      rozumial w sumie o co taka depresja i rozpacz, nie poczuł sie
      jeszcze tatą to był 9 tydzień....
      teraz 4,5 miesiąca po poronieniu usmiecham się, mam plany i również
      rozpuszczam moją kotkę smile
      Trzymaj się kochana i wracaj pomalutku do formy fizycznej,
      nieobciążaj organizmu, daj mu wrócić do równowagi, również fizycznej
      • funia3 Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 05.10.08, 12:37
        z mężem miałam podobnie. U mnie nawet pęcherzyka nie było widać, więc dziecka
        nie było... Ech, rozbiłam jogurt na ścianie. Nie polecam wink
        • 1978anna Funia 05.10.08, 20:11
          Funiu ten jogurt to z nerwów??
    • drasznice Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 07.10.08, 16:45
      Dla Dziewczyn, które dopiero będą czytać ten post, powiem że przez
      pierwszy tydzień "po" było bardzo źle. Najlepiej czułam się w łóżku.
      Dzisiaj, dwa tygodnie "po" jest juz o niebo lepiej. Chodzę do pracy,
      jem czekoladę z orzechami dziennie i idę spać o 9 wieczorem. Jasne,
      że dalej sapie wchodząc po schodach, ale nie robię już przystanków
      na półpiętrze smile

      To smutne, że niektórzy faceci są tak obojętni i nie potrafią się
      odnaleźć w sytuacji, kiedy trzeba pomóc osobie najbliższej. Dlatego
      więc jogurt Funiu trzeba było rozbić na głowie Tatusia, nie
      ścianie smile Może szybciej by się tam zakładka otwarła odpowiedzialna
      za myślenie wink

      Trzymam kciuki za wszystkie Mamy, zwłaszcza te przyszłe !!!!!!!
      • funia3 jogurt i inne :) 07.10.08, 17:43
        hej Drasznice, ale jakbym rozbiła bez przypadek tę głowę smile? heh. Szybko
        dochodzisz do siebie. Ja miałam miesiąc zwolnienia, ale i tak było mi za mało.
        Trzym się mocno. Do piątku podobno będę miała wyniki badań, które mi zalecił
        zrobić dr, więc z całą pewnością się odezwę z prośbą o odczyt, bo zanim się
        spotkam z dr to zejdę ze strachu. Pozdr.
        • drasznice Re: jogurt i inne :) 08.10.08, 11:40
          Funiu, zawsze można było zjeść najpierw zawartość smile Oczywiście
          żarty żartami, a życie i tak swoje smile
          Jakie masz zrobić badania i w jakim terminie po? Ja mam tylko dwa
          zlecone, toksoplazmozę i antyfosfolipidowe. Bez wskazania kiedy,
          więc pójdę jak się będę naprawdę dobrze czuć.
          Staram się trzymać w garści, zresztą w pracy muszę. Za Twoją radą
          nie odmawiam sobie przyjemności i duuuużo śpię.
          Pozdrawiam bardzo ciepło!!!!!
          • funia3 badania 08.10.08, 13:15
            u mnie po poronieniu wystąpiło długie krwawienie- 3 tygodnie. Potem okazało się,
            że mam sporą torbiel 8cmx6cm, musiałam brać lutenyl, który chyba sprawił, że się
            rozregulowałam i okres dostałam po 18 dniach, co spowodowało opóźnienie badań o
            kolejny cykl. Badania zrobił mi mój lekarz w szpitalu, nawet nie wiem dokładnie
            co i jak, bo dopiero dostanę wypis z wynikami, ale na pewno było toxo,
            antyfosfolipidowe, hormony, cytomegalia, tarczyca, posiew z macicy. badania
            wypadły 3,5 mca po poronieniu. Powiem szczerze, że była to dla mnie wielka próba
            cierpliwości, bo tak jak wcześniej pisałam, chciałam od razu probować jeszcze
            raz. Czytałam wiele entuzjastycznych opinii, że szybko po poronieniu udało się
            wielu dziewczynom zajść i urodzić. Niestety nie mam dzieci, a skończyłam już 32
            lata. Tak mi się życie ułożyło, no i cóż, w głowie mam nieznośne tik-tak zegara
            biologicznego, mój czas mija. Jednak cieszę się, że wyczekałam i zrobiłam tak,
            jak lekarz zalecił. Jeżeli to nieszczęście się powtórzy, nie będę zarzucała
            sobie lekkomyślności...
            • edziakrys Re: badania 16.10.08, 09:26
              Witajcie. Ja tez dolaczylam do tego forum pare dni temu. Dziieki ze
              jestescie. Ja wciaz jestem na etapie poplakiwania, szczegolnie kiedy
              o tym mowie, a nawet kiedy jestem sama i za duzo mysle... Poronilam
              w 11 tc, ale dzidzius przestal sie rozwijac w 7tc. Moj problem
              polega na tym ze mieszkam w Irlandii Polnocnej, i kiedy czytam, ze
              macie badania "po" to mi sie ryczec chce jeszcze bardziej. Bedac w 7
              tc zaczelam leciutko krwawic po stosunku, a potem zaczelo sie
              plamienie. Wg poloznej wszystko bylo ok-na telefon oczywiscie, bo
              pierwsza wizyta wyznaczona byla na 13tc, podczas ktorej i tak
              wypelnia sie formularze, bada mocz, krew i cisnienie (wiem bo to
              byla moja druga ciaza). Kiedy w ub piatek zaczelam powaznie krwawic
              plozna kazala zapisac sie do lekarza rodzinnego (na 17.10 mialam
              wizyte-wytrzymalybyscie tak dlugo?)pojechalam wiec do szpitala, tam
              wzieli mnie na oddzial, zrobili USG i powiedzieli ze niewiadomo co
              jest. Ale ja serduszka nie widzialam. Pani dr zapytala czy jestem
              pewna ze to 11tc, bo plod ma wielkosc na 7tc, ale odeslala mnie do
              domu, bo krwawienie jak dla niej bylo za male i nie bylo boli.
              Wrocilam tam w sobote rano, bo pojawily sie bole i krwawienie
              zwiekszylo. Ale znow po USG i badaniu odeslali mnie do domu, bo
              szyjka zaczyna sie dopiero otwierac a oni nie interweniuja. W sobote
              wieczorem dostalam skurczow straszliwych i zaczelam tonac we wlasnej
              krwi-nie bylam w stanie jechac do szpitala (a poza tym w sobote w
              nocy na ostrym dyzuze siedzialabym kilka godzin). Bole przeszly po
              kilku godzinach, ale rano powrocily. Znow pojechalam do szpitala ale
              tym razem podjeli decyzje o lyzeczkowaniu (uronilam juz czesc
              lozyska itp). Po czterech godzinach wypisali mnie do domu. Lekarz po
              zabiegu nawet nie przyszedl... Dali mi ulotke z adresami grup
              wsparcia... W poniedzialek przeyjechal moj lekarz rodzinny, zbadal
              cisnienie i kazal sie stawic do osrodka na badanie krwi. Bylam,
              wyniki beda jutro. No i to wszystko. Dobrze ze maz mnie wspiera, i
              mam moja mala corcie, dzieki ktorej jeszcze nie zwariowalam. Ale
              nadal nie mam apetytu, w ciagu pieciu dni schudlam 3 kg, teraz waze
              52, wiatr mnie przewroci w tej Irlandii jak tak dalej bede chudla! A
              jak pomysle ze mam za tydzien wocic do pracy i sluchac jak kazdemu
              jest przykro to az mi sie niedobrze robi. Jak mam sie pozbierac?
              Fizycznie chyba nie jest ze mna tak zle ale o psychike sie boje.
              Rozmawialam z moim ginem z Polski, troche mi to pomoglo, ale i tak
              mi ciezko.
              • drasznice Re: badania 17.10.08, 16:21
                Edziukrys, jest mi bardzo przykro, że i Ty dołączyłaś do tego forum.
                Odzyskasz i apetyt, i dobre samopoczucie, tylko daj sobie trochę
                czasu. Tul się częściej do swojej małej dziewczyny!!! to pomaga smile
                Bardzo ciepło pozdrawiam!!!
                • edziakrys Re: badania 18.10.08, 08:45
                  Dzieki Drasznice! W ramach reknwalescencji lece dzis do Polski,
                  potulic sie do mamy (ona swojego czasu tez to przezyla) i pochodzic
                  po lesie, nazbierac grzybow... A o tuleniu corci oczywiscie nie
                  zapominam. Pozdrawiam.
    • eliza.nell Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 21.10.08, 09:07
      ja od wczoraj wiem, ze z ciazy nici. nie rozwija sie, to byl 4-5
      tydzien. wszystko sie wyjasnilo po zrobieniu bety. od piatku spadla,
      zamiast urosnac. czy ktora z Was moze mi powiedziec, ile czekalyscie
      na okres w takim wypadku? lekarz powiedzial tylko tyle, ze mam
      czekac cierpliwie. ale nie moge tak po prostu, bo mnie skreca.
      prosze napiszcie.
      • drasznice Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 21.10.08, 15:38
        Elizo.nell, Bardzo Ci współczuję, to bardzo przykre jak już sama
        wiem. Bądź silna teraz!!!
        U mnie kazali czekać tydzień, na potwierdzenie, a potem dostałam
        dwie możliwości, albo szpital i czyszczenie, albo farmakologicznie.
        Na samoistne wystąpienie "okresu" można było w moim przypadku długo
        czekać.
        Jak masz wątpliwości co do czekania (to jest w tym wszystkim
        najgorsze) idź do innego lekarza, posłuchaj co ma do powiedzenia i
        on. Dość często ich opinie są bardzo różne.
        Pozdrawiam!!! ciepło smile
        • eliza.nell Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 21.10.08, 19:24
          Drasznice, dziekuje Ci bardzo za info. no coz, czekam, choc nie
          czuje sie na okres. na szczescie sie juz uspokoilam. musze powtorzyc
          bete w piatek, zobaczyc jak sie sprawy maja (no ale jak sie moga
          miecsmile). a co wybralas?
          • eliza.nell Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 21.10.08, 19:30
            a jakie masz w ogole plany? bedziesz szybciutko probowac znowu? w
            ogole Twoja ciaza byla planowana? moja nie i nawet sie nia nie
            zdazylam zaczac cieszyc...
            • drasznice Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 22.10.08, 11:44

              Wszystko było planowane, choć jak widać w tych sprawach to można
              zaplanować jedynie wizytę u lekarza.
              Nie, nie będę próbować do wiosny.
              A wybrałam sposób bezszpitalny. U mnie była taka możliwość i z niej
              skorzystałam. W moim przypadku znalazłam więcej plusów zdecydowanie
              za tym sposobem. Zwłaszcza, ze spędziłam w szpitalu 2 tygodnie na
              oddziale, gdzie dziewczyny właśnie po „to” przychodziły. Daj znać,
              co u Ciebie słychać smile
              • eliza.nell Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 22.10.08, 13:02
                dam znac, dam. albo po becie albo jak dostane okres. na razie tez
                nie mysle o nowym zajsciu (tym bardziej, ze tak jak mowie - ta ciaza
                byla nieplanowana). ale nie jest to tylko kwestia urazu. ja
                dokladnie w ten sam dzien, dostalam nowa prace. ale musialam z niej
                zrezygnowac z uwagi na ciaze. o nierozwijajacym sie plodzie
                dowiedzialam sie w 6 godzin po tym, jak powiedzialam tamtej firmie,
                ze nie przyjde do nich. nie chcialam juz mieszac, wiec nie
                odkrecalam wszystkiego. tym bardziej, ze nie bardzo mam na to
                ochote. musze sie jakos zebrac do kupy. zaczne to robic, jak tylko
                dostane okres - obiecalam sobie. i wtedy podejme decyzje, czy szukam
                znowu pracy, czy staramy sie o dziecko. na razie jeszcze nie wiem,
                nic nie wiem. ale po takich wydarzeniach, czlowiek ma prawo do
                metliku.

                Pozdrawiam Cie goraco i straszne dzieki za Twoje odpowiedzi.
    • strzelec2012 Re: Odzyskanie siły po ... KIEDY??? 20.11.08, 13:19
      Ja poroniłam w 5 tygodniu sad. Była to ciąża po 5 latach staran.
      Smutek i radość zarazem bo żal straszny że sie nie udało a z drugiej
      strony radość że w końcu coś zaskoczyło. Teraz jest 3 tygodnie po
      poronieniu i czuje sie strasznie słaba, chce mi sie spac, mam
      zawroty głowy i mroczki przed oczami nie mówiąc juz o wypadaniu
      włosów. ehhh........ Chciałabym już odzyskać siły i próbowac dalej.
      pozdrawiam wszystkie po takich przejściach
Pełna wersja