Dodaj do ulubionych

zostałam mamą po poronieniu II

13.11.08, 09:37
dziewczyny!
czas założyć drugą częśc szczęśliwych finałów..lista gogo zrobila sie
bardzo dluga.
wpisujcie tutaj słowa otuchy dla tych, ktorzy sa dopiero na poczatku
walki o zostanie mamą..opowiadajcie pokrzepiające historie..dajcie
wiarę wszystkim, którzy watpią...
--
Moja rodzinka
Kajtek
Obserwuj wątek
      • aniaimax Re: zostałam mamą po poronieniu II 17.11.08, 22:34
        Dziewczyny jak przetrawyscie ciaze po poronieniu, w sensie obaw?
        Ja za kazdym razem kiedy ide do toalety, boje sie, ze zobacze krew,
        juz mi sie to sni po nocach. Ciesze sie ta ciaza jak szalona i
        zakladam, ze wszystko bedzie dobrze, a mimo wszystko nie moge sie
        pozbyc strachu.

        --
        maks
        maxiolino.blox.pl/html
        Aniolek 25.04.07
        • dziabula27 Re: zostałam mamą po poronieniu II 26.05.09, 09:06
          Witam na tym forum jestem nowa ale chętnie podzielę się moją historią ku
          pokrzepieniu tym które wątpią że się uda. 8 lat temu poroniłam moją pierwszą
          ciążę było mi z tym bardzo zle i smutno ale byłam młoda miałam 21lat i wszyscy
          mi tłumaczyli że jeszcze mam czas że następnym razem mi się uda. 4lata temu
          zaszłam ponownie w ciążę byłam przeszczęśliwa i w 12 tygodniu dowiedziałam się
          że noszę martwą ciążę poczułam się jakbym dostała obuchem w głowę wiele miesięcy
          płaczu i żal wielki żal dlaczego znowu ja. Zaczeliśmy się z mężem starac o
          kolejną ciążę i nagle okazało się że męża plemniki są coraz słabsze u mnie
          wykryto anty ciała i stwierdzono zespół fosfolipidowy. Po 3 latach prób lekarz
          powiedział nam że niestety zostało nam tylko in vitro i nagle 3 tygodnie pózniej
          szok bo okazało się że jestem w 5 tygodniu ciąży. Większośc ciąży przeleżałam
          brałam codziennie zastrzyki w brzuch 4 razy byłam hospitalizowana podczas ciąży
          i udało się dziś jestem mamą cudnej 5 miesięcznej Igi. Kobiety wierzcie że warto
          próbowac mi się udało i to wtedy gdy przestałam już w to wierzyc. Życzę
          wszystkim dużo wytrwałości i powodzenia pozdrawiam
          --
          IGA moje szczęście 26.12.2008
    • mamka74 Re: zostałam mamą po poronieniu II 19.11.08, 18:51
      To może ja zacznę. Trzy lata temu dokładnie w listopadzie straciłam
      swoje maleństwo w 8 tygodniu ciąży. Po 6 miesiącach znowu byłam w
      ciąży. Ta radość trwała do 10 stycznia 2007 roku kiedy przestałam
      czuć ruchy. Był to 36 tydzień ciąży. Niestety znowu się nie udało
      gdy dotarliśmy do szpitala było już za późno nasza malutka córeczka
      Hania już była Aniołkiem. Urodziła się po trzech dniach bardzo
      długich dniach. Zastanawiałam się dlaczego każą mi samej urodzić ale
      lekarz wiedział co robi. W maru tego roku zaszłam ponownie w ciążę.
      Nie muszę chyba pisać jak wyglądały nasze ostatnie miesiące. Trzy
      pobyty w szpitalu z czego ostatni prawie 4 tygodnie. Codziennie
      zastrzyki przeciwzakrzepowe, wsłuchiwanie się w ruchy dobiegające z
      brzuszka. Lęk o każdy dzień. BYŁO WARTO. Właśnie karmię moją malutką
      córeczkę Marysię. Przyszła na świat 16 dni przed terminem przez cc.
      Życzę Wam wszystkim aby Wasze marzenia o dzieciach się spełniły i
      abyście rozwinęły ten wątek tak jak poprzedni. Pozdrawiam i trzymam
      za Was kciuki Agnieszka mama Anastazji prawie 9 lat Aniołka
      listopad 2005, Aniołka Hani 13.01.07, Marysi 03.11.08r.
      --
      [link=https://www.suwaczek.pl/][image noborder]
      www.suwaczek.pl/cache/6cf674fc5a.png[/image][/link]
    • hanka97 Re: zostałam mamą po poronieniu II 03.12.08, 00:00
      Jak każda z nas tutaj napisze ,ze warto powalczyć ,chodź chwile zwątpienia i
      strachu zawsze nam towarzysza nie poddajemy sie .Jak w tytule zostałam mama po
      trzech stratach AMELKA,EWA,i FIONA to moje aniołki w niebie ,a tu mały FELIX
      przy mnie ,jest dowodem na to ,ze warto,wręcz trzeba wierzyć i walczyć
      .Pozdrawiam Hanka
          • id.kulka Re: zostałam mamą po poronieniu II 11.01.09, 00:47
            15 listopada 2006 miałam zabieg - ciąża obumarła. Było ciężko,
            bardzo cieżko.
            15 listopada 2008 Szymcio skończył pół roku smile Ciąża była trudna,
            szczególnie pod względem psychicznym. Wydawało mi się, że już lada
            chwila lęk odpusci - po pierwszym usg, po ukończeniu 12 tyg, po
            pierwszych ruchach. Nie odpuscił. Jakiś taki niepokój, strach
            pozostał aż do końca. W pierwszej ciąży miałam jakieś obawy i
            niepokoje, ale w zasadzie nie dopuszczałam sie do siebie myśli, że
            to własnie mnie może się przydarzyć coś złego. Po stracie już
            wiedziałam, że wszystko moze się zdarzyć. Udało się, choć nigdy się
            tyle nie nastresowałam, co w tej ciąży smile

            --
            Kulczę blade
            Supeł Z Pętelką I Inne Historie
            kulcze@gmail.com
        • kacha7808 Re: zostałam mamą po poronieniu II 25.11.13, 21:44
          Ja tez mam w niebie 3 aniolki! Ostatniego stracilam tydzien temu w 11 tc, to bylo straszne, ale bedziemy walczyc o to aby miec w koncu upragnionego dzidziusia! Wam tez zycze wszystkiego dobrego, powodzenia i mam ogromna nadzieje ze w koncu uda sie wszystkim ktorzy marza o dzieciatku! Pozdrawiam! smile
    • emiliah Re: zostałam mamą po poronieniu II 13.01.09, 14:15
      7 stycznia urodziłam córeczkę. Jest pięknasmile. Waga 3550g, wzrost 55cm. Poród
      był lekki i szybki, już na IP miałam pełne rozwarciesmile.
      Wracając ze szpitala przepłakałam pół drogi ze szczęścia, że wracamy do domu z
      naszym dzieckiem i teraz już wszystko będzie dobrze. Nie przypuszczałam, że
      można czuć tak wielkie emocje.
      Owszem, jak przywoziliśmy starszą dwójkę też się cieszyliśmy ale tym razem to
      było coś wyjątkowego. Dotąd pamiętam przecież powrót bez dzieci po poronieniu.
      Czułam się taka pusta.
      A teraz patrzę na te słodkie maleństwo i jej uśmiech, choć jeszcze nieświadomy
      wynagradza mi wszystko. Starsze dzieci też się cieszą, mówią, że mają śliczną
      siostrę. Synek ciągle mnie przytula i mówi, że ładnie wyglądam i jestem cudnasmile.
    • mania2008 Re: zostałam mamą po poronieniu II 12.02.09, 11:56
      Witam,
      poroniłam w 11tc 27 września 2007 (poronienie zatrzymane)przeszłam
      zabieg łyżeczkowania, mój świat się wtedy zawalił tak bardzo
      pragnęłam tego maleństwa. Lekarz kazał nam odczekać 3 cykle i
      spróbowac ponownie. Przez te 3m-ce, które były dla mnie jak
      wieczność o niczym innym nie myślałam tylko żeby znowu zajść w ciąże
      i żeby tym razem wszystko było w porządku. Nie wierzyłam kiedy po
      pierwszym miesiącu starań w sylwestra zobaczyłam na teście
      upragnione 2 kreski (1 była wtedy bardzo blada)Oczywiście wysłałam
      męża do apteki po drugi test, który również wskazał 2 kreski. Byłam
      bardzo szczęśliwa i wierzyłam, że Nowy Rok 2008 będzie dla nas
      radością. Miałam racje ciąże zniosłam super bez żadnych
      dolegliwości,choć cały czas strzasznie się bałam o swoją dzidzię i
      modliałam się aby urodziła się zdrowa. I tak się dzięki Bogu stało,
      swoją upragnioną córeczkę urodziłam 15 września 2008 czyli prawie
      rok po zabiegu smile Poród był krótki i niezbyt ciężki także
      trzymajcie się dziewczyny Wasze marzenie o byciu mamą napewno się
      spełni, musicie tylko wierzyć że się uda i nie poddawać się. Trzymam
      za Was kciuki
      Pozdrawiam smile
    • margo-222 Re: zostałam mamą po poronieniu II 28.03.09, 15:40
      Dziewczyny! Naprawdę się udało!!! 18 marca 2009 przyszła na świat
      nasza Karolinka!!

      O napisaniu tego postu marzyłam od maja 2008. Wtedy to po raz drugi
      poroniłam (obumarcie ciąży). Zrobiłam wiele badań, min. pod kątem
      zespołu antyfosfolipidowego. Niestety nie udało sie znaleźć
      przyczyny strat.

      Dostaliśmy zielone światło na jesień. Do tego czasu postanowiłam
      lepiej poznać swoje cykle i zaczęłam stosować metodę NPR. Tak ją
      wdrażałam, że po pierwszej miesiączce po poronieniu niespodziewanie
      zaszłam w ciążę. Stało się tak, bo owulacja wystąpiła w 21 dniu, a
      nie 14 jak dotychczas.

      Bardzo się bałam, co lekarz na to powie, ale on zachował stoicki
      spokój. O ciąży dowiedziałam się będąc na wakacjach w Ustce (choć od
      samego początku podejrzewałam że zaciążyłam, bo tempka wzrosła). Po
      kilku dniach zadzwoniłam do swojego gina, a ten natychmiast kazał mi
      szukać lekarza, który przepisze mi heparynę. Postanowił, że po 2
      obumarciach spróbujemy zastosować ten lek, mimo nie potwierdzonego
      zespołu.

      Tak oto po znalałam się w szpitalu, a lekarz który mnie przyjmował
      za nic nie chciał przepisać mi Clexane, bo stwierdził że i tak
      poronię. W końcu zadzwonił do mojego gina i dał się przekonać.
      Przez 8 miesięcy codziennie kłułam się w brzuszek z rewelacyjnym
      skutkiem.

      Karolinka urodziła się zdrowa jak rybka w 40 tc. Ponieważ ułożona
      była pośladkowo, a wywiad mam obciążony, konieczne było CC.

      Jestem dozgonnie wdzięczna mojemu lekarzowi za danie mi szansy, za
      Clexane. Pewnie gdybym była pod opieką tamtego lekarza, małej nie
      byłoby z nami..

      Dodam jeszcze, że na tym forum spędziłam wiele godzin. Przyplątała
      mi się depresja, którą odczuwałam jeszcze długo będąc w ciąży.

      Nie wierzyłam, że i do mnie uśmiechnie się szczęście. Do dziś nie
      mogę uwierzyć, że naprawdę się udało, że to nie sen.

      Teraz wiem, że cuda się zdarzają. Życzę Wam, żeby ten mały cud jak
      najszybciej na stałe zagościł w Waszym życiu.

      Małgosia

    • kosmosik Re: zostałam mamą po poronieniu II 30.03.09, 15:59
      W listopadzie 2007 straciłam ciążę. Widoku nieruchomego zarodka na
      monitorze USG nie zapomnę nigdy. Szok i żałoba były ze mną długo...
      ale szybko rozpoczęłam kolejne starania. W maju 2008 zobaczyłam dwie
      kreski a kilka tygodni później bijące serduszko na USG jak wsiadłam
      do samochodu po badaniu dostałam ataku histerii. Prawie godzinę nie
      mogłam się opanować z żalu za tamtym dzieciątkiem, z ulgi i strachu,
      który mi towarzyszył w tej ciązy. Przez resztę ciązy byłam już
      spokojniejsza a 25 stycznia tego roku wreszcie urodziłam moją
      kochaną, zdrową córeczkę, której by przecież nie było, gdyby nie
      poronienie. Życie jest przedziwne... życzę wszystkim spokojnej ciąży
      i donoszonych, wyczekanych maluchów.
      --
      Synek
      Córeczka
      • kamila22-1985 Re: zostałam mamą po poronieniu II 22.04.09, 23:29
        To i ja opowiem moja historie jescze raz choc juz gdzies tu jest ale nie na tym
        szczesliwym wątkusmile
        Mialam juz synka wtedy 2 letniego gdy postaralismy sie o kolejne dziecko.TYdzien
        przed swietami Bozego narodzenia 2007r zrobilam test, blada kreska ale
        byla...wielka radosc...badania super, samopoczucie super, macica rosla, pierwsze
        usg ok. Na kolejnej wizycie poprosilam lekarza o ponowne usg zeby zobaczyc czy
        juz bije serducho,lekarz sie smial ze mnie... usg niby w porzadku choc opis
        tygodniowy miedzy jednym a drugim usg zaniepokoil lekarza(pozniej sie okazalo ze
        lekarz sie pomylil we wpisywaniu tyg.)Wyslal mnie do innego specjalisty na usg.
        troszke sie martwilam choc tlumaczylam sobie ze nie ma czym bo byl postep miedzy
        pierwszym a drugim usg(na tym drugim byly juz widoczne male raczki i nozki)
        Poszlam na usg, bylo ciemno i padal deszcz(godzina 18 25.stycznia.2008)Lekarz
        patrzac na zdjecie poprzednie powiedzial ze wyglada ok, zrobil usg i...nigdy nie
        zapomne tych slow:"Żuczku ale tu nie jest dobrze..." Jak by mnie ktos zdzielil
        kijem w twarz,myslalam ze snie!Ledwo wyszlam z gabinetu...tak strasznie
        plakalam...pozniej szpital... wywolanie poronienia...zabieg... Okazalo sie ze
        dziecko nie zylo od paru dni, na wizycie gdzie zrodzily sie podejrzenia wszystko
        bylo jescze ok
        1.03 dostalam pierwsza po poronieniu @ bede pamietac ta date do konca zycia bo
        towarzyszyla mi pozniej przez 9 miesiecy poniewaz byla to zarówno data mojej
        ostatniej miesiaczkismile...
        Byl strach ogromny, usg robione co miesiac i wielki strach pred nim,zwlaszcza
        przed pierwszym...czy zobacze serduszko...2 razy zobaczylam krew na bieliznie i
        lezalam w szpitalu ale wszytsko bylo ok... 24 listopada, rowniutko 2 tyg przed
        terminem o 7.30 urodzilam moje cudo.Ksawey Kamil waga 3400 i 57cm... codziennie
        dziekuje Bogu za niego. Choc watpilam wiele razy ze ciaze donosze szczesliwie to
        sie udało smile
    • aaggat Re: zostałam mamą po poronieniu II 29.04.09, 21:49
      ciesze się bardzo, ze moge dopisac sie własnie w tym watkusmile))

      W lutym 2008 straciłam dzieci (bliźnieta) w 9tc- ciąża obumarła. Nie musze
      opisywac tu moich emocji, znacie przecież doskonale ten bólsad O ciążę starałam
      się długo, moje wyniki były nienajlepsze i dwie kreski na teście lekarze uznali
      za cud. Byłam więc tym bardziej rozgoryczona po stracie, wiedząc, że ta szansa
      juz prawdopodobnie sie nie powtórzy.

      Starania podjęlismy po 3 miesiącach od zabiegu, ale nie wierzylam, że może sie
      udać. Udało się! I to już w drugim cyklu starań! Od dwóch miesięcy jestem
      szczęśliwą mamą Tymka.

      Nie poddawajcie sie, nie traćcie wiary, mamusiesmile
      Wszystkiego dobrego!
    • anick5791 Re: zostałam mamą po poronieniu II 13.05.09, 20:18
      Kiedyś czytałam taki watek i bardzo mi to pomogło. Wtedy obiecałam sobie, że też
      opiszę moją historię - kiedy już będę szczęśliwą mamą.

      A było tak:
      Pierwsza ciąża - lipiec 2007. W 8 tc na usg dowiedziałam się, że serduszko
      przestało bić. Szpital, zabieg. Podejrzenie, że przyczyną niepowodzenia była
      lekka niedoczynność tarczycy. We Wszystkich Świętych zapaliliśmy znicz za
      duszyczkę naszego nienarodzonego dzieciątka...
      Druga ciąża - poczęcie w Nowy Rok 2008. Wydawałoby się, że to dobra data, że
      może przyniesie szczęście... Potem wolno przyrastająca beta... Nadzieja, że mimo
      to zdarzy się cud... Nie zdarzył się. W 11 tc dowiedzieliśmy się, że ciąża
      obumarła. Tym razem obyło się bez łyżeczkowania.
      I wreszcie trzecia ciąża - sierpień 2008. Mnóstwo obaw, w pierwszym trymestrze
      przed każdym usg umierałam ze strachu. Ale tym razem zawsze wychodziłam z
      gabinetu lżejsza o tonę i uspokojona. W 14 tc postanowiłam przestać się bać i
      zaczęłam kompletować wyprawkę. Mąż nadal zachowywał dystans. Teściowa
      przypominała wcześniejszą sytuację (o drugiej ciąży do tej pory nie wie)... A ja
      powtarzałam mojemu maleństwu, że w nie wierzę, że tym razem nam się uda. I udało
      się. Obok mnie śpi słodko nasza wspaniała córeczka.

      Wszystkim, które borykają się z przeciwnościami losu, życzę szczęśliwego finału.
      Pozdrawiam serdecznie. Anka

      • kajka271 Re: zostałam mamą po poronieniu II 22.05.09, 13:02
        Też mi kiedyś taki wątek pomógł i długo marzyłam by móc tu się wpisać.
        Pierwsza ciąża była książkowa, po 9ciu miesiącach urodziłam synka smile Myślałam wtedy, że jestem stworzona do rodzenia dzieci smile
        Gdy Grześ miał troszkę ponad rok zaczeliśmy się starać o drugiego dzidziusia. Chciałam mieć małą różnicę wieku między dziećmi. Najpierw pół roku starań, w końcu zobaczyłam te upragnione II, cudowne święta Bożego Narodzenia, 2gie urodzinki Grzesia obchodzone w wielkim szczęściu... kilka dni później wylądowałam z krwawieniem w szpitalu i świat mi się zawalił. Do tej pory płaczę na myśl o tym dniu, 18.01.2007. Cieszyłam się tylko, że mam Grzesia i że on nie wie dlaczego płaczemy...
        Po 3ch cyklach zaczeliśmy delikatne starania. Wyszło w pierwszym cyklu. Bardzo się bałam na początku czy wszystko będzie dobrze, ale nic złęgo się nie działo. Pierwze usg, potem genetyczne, pierwze ruchy, połówkowe... potem zaczełam się oswajać z tą ciążą, uwierzyłam w nią i czekałam na moją malutką Hanusię. Niestety nagle w 36tc obudziłam się w nocy z wielkim krwawieniem, po godzinie byłam już w szpitalu po cesarskim cięciu, Hania urodziła się w zamartwicy, żyła ale była nieprzytomna. Po kilku godzinach zaczełą sama oddychać... do głowy nie przychodziły mi złę scenariusze, nie chciałam słuchać lekarzy, któzy mówili, że są małe szanse... Następnego dnia Hania odeszła...nie mogłam w to uwierzyć, nie mogłam tego zrozumieć. Jeszcze długo budziałam się w nocy z ręką na brzuchu, zdziwiona, że jest on pusty... Nie chciałam słuchać, że mam odczekać rok ze staraniami...
        Znalazałam lekarza, któy powiedział, że mogę się starać już po 2gim cyklu, że mam problemy z krzepliwością i poprowadzi moją ciążę z heparyną. Znów po 3ch miesiącach byłam w ciąży. Jeszcze szybciej niż chciliśmy się starać... odebrałam to jako przeznaczenie... Ciąża była dla mnie bardzo ciężka, choć nic złego się nie działo. Całą ciążę robiłam sobie zastrzyki z heparyny, lekarz zmieniał mi tylko dawki w zależności od przepływów w pępowinie i łożysku. Właściwie do końca nie wierzyłam, że się uda... pod koniec już tak się stresowaliśmy, że poprosiłam lekarza o szybszą cesarkę i 13.01.2009 urodziła się Ewcia, nasz wyczekany, wyśniony, wymarzony cud smile

        Dziewczyny, wam też się uda. Szukajcie dobrych lekarzy i próbujcie. Każda z nas może być mamą smile
        --
        Grzesiu 12.01.2005
        Aniołek 11tc(*)01/2007 Hanusia 36tc(*)10-11.01.2008
        Ewunia 13.01.2009
        • mama-wczesniaka Re: zostałam mamą po poronieniu II 29.05.09, 09:28
          WITAM ZOSTAŁA MAMA PO 2PORONIENIACH URODZIŁAM W 34 TYGODNIA SYNKA PRZEZ CC JEG
          WAGA 1860 50CM DŁUGO CZEKAŁAM BARDZO PONIEWAŻ PIERWSZE PORONIENIE BYŁO W 2007
          ROKU A PORÓD 24MARCA 2009 WIEC WSZYSTKO JASNE NACIERPIAŁAM SIĘ BARDZO ALE DZIŚ
          WIEM ZE WARTO PODJĄĆ SIĘ DOBREGO LECZENIA I POSZUKAĆ ZAUFANEGO GINA JA TAKIEGO
          ZNALAZŁAM ZROBIŁAM BADANIA I ZASZŁAM UDAŁO SIĘ DZIŚ LEŻY KOŁO MNIE MÓJ MAŁY
          KRZYKACZ TYMUS MA 2MC POZDRAWIAM WAS
    • monikaa1982 Re: zostałam mamą po poronieniu II 02.06.09, 19:45
      na napisanie tego postu czekałam od 28 września 2007. Wtedy to
      straciłam swoje pierwsze Maleństwo w 10 tc( ciąża obumarła ).
      Był żal, ból, rozpacz, poczucie że jestem gorsza i do niczego sie
      nie nadaję.
      Dziś obok spi mój ukochany synek Pawełek. Urodził się prawie
      dokładnie rok później niż miało urodzic się pierwsze Maleństwo.
      Ciąża była ciężka psychicznie, ciągłe wizyty w toalecie- sprawdzanie
      czy nie plamię, paniczny strach przy jakimkolwiek ukłuciu w brzuchu,
      nie było lepiej nawet gdy zaczęłam czuc ruchy, strach towarzyszył mi
      aż do dnia porodu.
      Ale UDAŁO SIĘ!!!
      Dziewczyny nie poddawajcie się! Znajdźcie w sobie siły by spróbować
      ponownie!! Nie macie innego wyjścia!!! Myslę o Was i trzymam kciuki!

      --
      (*)Aniołek 28.09.2007
      https://s9.suwaczek.com/200904171662.png
    • aga43214 hej 23.07.09, 14:16
      to znowu ja! przypomne, ze poronlam 3 razy, dwa lata temu urodzila
      corke, a teraz doczekalismy sie syna!
      wszystko dzieki prof. Wolczynskiemu z Bialegostoku!
      pozdrawiam
    • ewcik66 Re: zostałam mamą po poronieniu II 24.07.09, 18:56
      Witajciesmile Ja straciłam cztery ciąże. Dwa porody przedwczesne(23
      tydz.) i dwa poronienia (8 i 20 tydz.) Na piątą ciążę myślałam, że
      się nie zdecyduję. Było mi bardzo ciężko podjąć decyzję, ale
      podjęłam i to była najlepsza decyzja w moim życiu. Mam w domku
      ukochaną córeczkę, która jest dla mnie wszystkim. Udało się donosić
      a właściwie doleżeć do 9 m-ca. Pozdrawiam
      • hainaut Re: zostałam mamą po poronieniu II 13.08.09, 11:01
        Dopisze sie i tutaj.
        Po 5 dlugich latach podczas ktorych przeszlismy 3 poronieni tracac 4 dzieci
        wreszcie doczekalismy sie na nasz cud. Moja corka urodzila sie w 41 tc i wlasnie
        skonczyla 2 tygodnie. smile)) Te ostatnia ciaze, mimo dobrych wynikow wszystkich
        badan prowadzilismy na aspirynie i heparynie. No i udalo sie!
    • czaarodziejka Re: zostałam mamą po poronieniu II 29.08.09, 09:44
      Czas na mnie...
      od poronienia upłynął rok i dwa miesiące.Bardzo chcieliśmy założyć z mężem
      rodzinę.Ciąża była więc oczekiwana i upragniona.W 10tc okazało się,że obumarła.
      Byłam załamana. Nie sądziłam,że kiedyś znów się uśmiechnę.Płakałam,płakałam...
      nie wiedziałam,co alej.Czy będę mieć dzieci? Jaki kolor oczu miałoby moje
      maleństwo?Jaki zapach? Na pociechę wyczytałam,że takie dzieci idą do nieba.Więc
      kiedyś się spotkamy.Przyczyny poronienia nie ustalono.Lekarz pocieszał mnie,że
      często się zdarza przy pierwszej ciąży poronienie i nie wiadomo dlaczego.Zalecił
      3 miesięczną przerwę w "staraniach".Ten 3 miesięczny czas bardzo mi się
      przydał.Wyjechałam w góry,co było już wcześniej zaplanowane,lecz zmiana
      otoczenia bardzo pomogła.Koleżanka powiedziała mi"Wszystko ma swoje miejsce i
      swój czas.Uwierz w to!". Nie mając co zrobić uczepiłam sie tego i uwierzyłam.Te
      słowa to było jedyne,co miałam.No i mąż,który o mnie dbał,pilnował,abym nie
      płakała,pocieszał.Zazdrościłam kobietom w ciąży.Nie tak zawistnie,ale tak,że one
      nie wiedzą czasem,jak trudno jest,że nie każdemu ciąża tak łatwo przychodzi.Po 3
      miesiącach powrót do "starań". Po 5 miesiąch są - 2 kreski! Radość i wielki
      strach... Wymioty-myślę grypa żołądkowa.Lekkie kłucie z boku-myślę ciąża
      pozamaciczna... wizyta u lekarza w 6tc i lekarz mówi,że jest ładnie zagnieżdżony
      zarodek i pokazuje bijące serduszko! Przed każdą wizytą stres jak nie wiem.Że
      usłyszę,że to serduszko już nie bije... Dużo wymiotuję,całe dnie
      mdłości.Czytam,że to dobrze,że to znak,że hormony pracują... W 12 tc wizyta na
      USG 3D (takie szczegółowe).Dokładnie w dniu,w którym miało się urodzić
      poprzednie maleństwo.Wszystko ok! Obiecuję sobie,że od tego badania będę
      spokojniejsza,stres szkodzi dziecku.Mąż postanawia,że już trzeba ogłosić
      "nowinę",bo brzuszek zaczyna powoli się zmieniać.W 16tc nowiny nie da się już
      ukryć... wierzę,że nienarodzone dziecko czuwa nad swoim bratem lub siostrzyczką.
      I czuwa. Ciąża przebiega bez większych komplikacji.Cieszę się nią.Wszystko jest
      dobrze.17 lipca 2009 roku siłami natury na świat przychodzi moja
      córeczka.Najwspanialszy dzień w życiu. Śpi teraz obok w wózku.Wiem,jak trudno
      wam. Wiem jaki to strach i cierpienie.Mam nadzieję,że na tym forum znajdziecie
      pocieszenie.Że historia jaką piszę ja i wszystkie inne "mamy po poronieniu"
      pomoże wam uwierzyć,że Bóg ma swój plan i przyjdzie ten CZAS,kiedy i wy
      zostaniecie mamami.WSZYSTKO MA SWOJE MIEJSCE I CZAS.UWIERZCIE.Bądźcie silne dla
      waszych przyszłych pociech. Życzę wam ich z całego serca.
    • beti0609 Re: zostałam mamą po poronieniu II 30.08.09, 14:34
      Witam
      I ja także przeżyłam dwukrotnie koszmar poronienia . Za równo pierwsza jak i
      druga strata dziecka była bardzo bolesna i potrzebowałam dużo czasu żeby się
      pozbierać . Jadnak udało się i teraz jestem mamą zdrowego i wesołego dwulatka
      którego uśmiech daje mi tak wiele radości .
      • rybaa25 Re: zostałam mamą po poronieniu II 15.09.09, 16:11
        Witam. Nie mozna tracić nadziei. Poroniłam w 2001, 2006, 2007.
        Zrobiłam kupę badań - brak przyczyny. Odwiedziłam Novum - ewidentnie
        chcieli wyciągnąć kasę i powtórzyć wszystkie badania bo nie robione
        u nich. W chwili kiedy przestałam szukać przyczyn i przestałam
        chwilowo myśleć o dziecku i przestałam o siebie dbać - zaszłam w
        ciążę. W moim przypadku do 4 razy sztuka - dwa tygodnie temu
        urodziłam zdrowego chłopca smile
        • ankawt Re: zostałam mamą po poronieniu II 28.09.09, 11:03
          Z pierwszej ciąży mam Magdalenę, urodzoną w 36tc SN. Ciąża nie była łatwa, 5
          pobytów w szpitalu, krwawienia, przedwczesne skurcze, niewydolność szyjki.
          Po jej urodzeniu decyzja, że zostanie jedynaczką (doszły jeszcze jej problemy ze
          zdrowiem). Po 4 latach doszliśmy do wniosku, że nasza córcia zostanie kiedyś
          sama na świecie, braknie dziadków, nas, nie ma żadnych kuzynów.
          Zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu starań, w sierpniu 2007. Ciąża okazała się
          bliźniacza. Radość wymieszana z przerażeniem. Na 2 usg okazało się, że serduszka
          nie biją. Kolejnego dnia zabieg, potem 4 miesiące chorowałam, odezwała się depresja.
          Kolejna ciąża w lutym 2008, też bliźniaki. Obumarły w 10tc. Na zabieg czekałam 4
          dni, bo nie było miejsc w szpitalu.
          Znów depresja, ale i cień nadziei, bo znaleziono przyczynę niepowodzeń-
          przegroda w macicy. Usunięto mi ją histeroskopowo w Provicie w Katowicach.
          Zaszłam w ciążę "przypadkiem", w pierwszym cyklu po histero.
          Na pierwszą wizytę do gina poszłam w 10tc. Wiedziałam, że jestem w ciąży, ale
          nie chciałam złudnych nadziei. Lekarz nie był zadowolony smile, najpierw kręcił
          nosem, że za szybko, że może się nie udać, a potem stwierdził, że jestem
          ciekawym przypadkiem smile.
          Leżałam w szpitalu 3 razy, w tym ostatni- 4tyg. Przedwczesne skurcze,
          niewydolność szyjki- pessar, fenoterol i leżenie.
          Synek urodził się w 36tc przec CC (ordynatorka stwierdziła, że cała ta ciąża to
          jedno wielkie ryzyko, więc choć przy porodzie je zminimalizujemy- choć osobiście
          ja cc nie polecam)z wagą 3200g dł56cm 8pkt Apgar.

          W między czasie moja siostra urodziła Jagódkę, a szwagierka tuż po mnie Olę.

          Miejcie nadzieję. Szukajcie dobrych specjalistów.
          Życzę, żeby każdej kobiecie się udało zostać matką, nawet niejednokrotnie.
          --
          https://my.lilypie.com/7gDfp2/.pnghttps://m1.lilypie.com/D303p2/.png
    • kasiula19800 Re: zostałam mamą po poronieniu II 29.09.09, 13:54
      W kwietniu 1raz poroniłam.>> Miesiac temu robilam test beta hcg wyszło 29,
      niestety po 2dniach spadlo prawie do zera. Bylam przekonana że to jakas ciaza
      biochemiczna az wczoraj cos mnie tknelo i poprosilam meza zeby kupil mi test
      ciazowy a jak zobaczylam wynik to malo z toalety nie spadłamwink Oczywiscie ciaza.
      Poszłam od razu do gina i usłyszałam bicie serca dzidzi. To juz 8 tc. Nie
      rozumiem tylko w jaki sposob w laboratorium był błąd przecież płaciłam te 35 zł
      i dla mnie to jest nie do pomyślenia
    • zaisa Re: zostałam mamą po poronieniu II 11.11.09, 11:29
      I 2002 - obumarcie maluszka w pierwszych tyg. ciąży (poronienie zatrzymane)
      XI 2004 - poronienie samoistne ok. 14 tc - prawdopodobnie zdrowa dziewczynka -
      zakażenie pozałożyskowych błon płodowych
      2006 - wiosna - 2 bijące serduszka w jednej owodni - 3 tyg. później jeden
      maluszek się rozwija, po drugim prawie nie ma śladu - 11.X.2006 urodziny synka
      36tc po ciązy powikłanej cukrzycą, skracającą się szyjką i in. Synek jest fajnym
      (choć przeziębionym trzylatkiemwink. Był acard, luteina i dużo ludzi, którzy o nas
      myśleli i się modlili, trzymali kciuki, wysyłali dobre fluidy.
      16.X.2009 - córka, też 36 tc, z prawie niepowikłanej ciąży. Piękna jest
      (no, może dla mniewink).
    • black.bola Re: zostałam mamą po poronieniu II 08.01.10, 11:39
      Zostałam mamą po dwóch poronieniach, Igorek urodził się w 40
      tyg.ciąży, po zajściu od razu zgłosiłam się do przychodni patologii
      ciąży i wspaniała pani doktor prowadziła nas smile. Po Igorku urodził
      się jeszcze Marcelek, ale jest wcześniakiem. Strata po poronieniach
      jest ogromna. Radość z narodzin dzieci jest wspaniała. Ja wierzyłam,
      że będę mamą biologiczną (mam jeszcze adoptowaną córkę, zaszłam w
      ciążę jak odpuściłam sobie starania, od razu po adopcji). Wcześniej
      leczyłam się, ale po poronieniach załamałam się i dałam sobie
      spokój, i proszę smile Powodzenia, przesyłam pozytywną energię.
        • dolores5 jak rodziłyście po stratach 24.01.10, 14:38
          Witam
          A ja mam takie pytanie: jak rodziłyście po wcześniejszych stratach czy
          naturalnie czy przez cesarkę? Co wam proponowali lekarze, co jest
          bezpieczniejsze dla dziecka?

          Ja też straciłam 2 ciąże, a obecnie jestem w 33 tc i mam właśnie duży dylemat
          jak rodzić. Po tych stratach teraz okropnie paraliżuje mnie stać o pomyślny
          przebieg porodu. Nie wyobrażam sobie gdyby teraz miało się coś stać, tym
          bardziej że ciąża nie należała do łatwych. Proszę o doradę z waszego doświadczenia
          • grochalcia Re: jak rodziłyście po stratach 31.01.10, 12:49
            ja akurat cesarkę, ale dlatego tylko, za łobuz xle sie wstawil w kanał i nie
            chciala główka przejśćsad ale żałuję...meczylam sie 7 godzin i potem
            cesarka..pierwszego synka rodzilam naturalnie i zdecydowanie lepiej czulam sie
            po porodzie..i psychicznie lepiej..tutaj jakos siadla mi psychika. wiesz? bylam
            zla o to, ze tyle przeszlam i nie dałam rady urodzic naturalniesad
            --
            Moja rodzinka
            Kajtek
            • majumaja Re: jak rodziłyście po stratach 05.02.10, 00:13

              Jestem szczęśliwą mamą po dwóch poronieniach. Jestem mamą dwóch
              ślicznych dziewczynek, starsz ma 6 latek urodziła się w zamartwicy i
              nie było wiadomo czy będzie zdrowo się rozwijać. Dziś jest
              superextrafajną kochaną, mądrą dziewczyną moją rodością. Druga moja
              dziewczynka urodziła się z czwartej ciąży i nadal nie mogę uwierzyć,
              że jest, że jest moja, że jest. Codziennie rano rano patrzę na tą
              słodką, roześmianą bużkę i w duchu zadaję pytanie, którego nie
              chcę,chciałabym , żebym nigdy tak nie myślała ale samo mi się
              nasuwa, co by było gdyby .. nie mogę dokończyć. Bardzo kocham moje
              córeczki.
              Rodziłam przez cc, po raz pierwszy z powodu zaniku tętna dziecka, a
              drugi raz ze strachu, chciałam do końca mieć pewność, że nic nie
              zagrozi życiu mojego dziecka.
              Pozdrawiam gorąco
          • 02kaja Re: jak rodziłyście po stratach 13.02.10, 17:50
            Hej dolores!
            Moja lekarka wolała dmuchać na zimne i doradzała cesarkę - żeby już
            żadnych komplikacji nie było przy porodzie - stwierdziła, że zbyt
            cenna jest ta ciąża, żeby ryzykować. I miałam cesarkę - ale głównie
            z powodów neurologicznych, bo mam dyskopatię.
            Rodziłam w znieczuleniu podpajęczynówkowym - córeczkę zabrali od
            razu, ale było wszystko ok, nawet nie trzeba było jej odśluzowywać,
            cała zdrowa - 10 pkt Apgar.
            Byłam świadoma wszystkiego i strasznie dłużyło mi się to kiedy mnie
            zszywali. W trakcie szycia przynieśli mi małą i mogłam ją pogłaskać.
            Super uczucie. Najgorzej co wspominam to to,że w 3 dobie miałam
            okropne bóle głowy - mimo że zaraz po cc leżałam plackiem 24h, bez
            podnoszenia głowy. Bóle nie do wytrzymania, trwało to trzy dni,
            tylko jak płasko leżałam było ok - ale jak w takiej pozycji zajmować
            się dzieckiem? Wszystko przeszło jak wróciłam do domu.
            Dla mnie ważne było to żeby rodzić naturalnie - skoro nie mogłam,
            dylematem stał się wybór znieczulenia. Moja mama zachęcała mnie do
            ogólnego (ma doświadczenie z pacjetkami po porodach), a ja jednak
            posłuchałam lekarzy. Nie wiem co zrobiłabym drugim razem. Tyle z
            moich doświadczeń. Myślę, że nie masz co się bać cc, bardzo szybko
            wróciłam do formy, brzuch najbardziej bolał przez pierwsze trzy dni -
            właściwie mięśnie, potem tylko rana mnie ciągnęła, ale ogólnie
            czułam się dobrze.
            --
            Aniołek (04.2006 - 8tc); Aniołek (04.2007 - 8tc)
            Aniołek (12.2007 - 9tc); Aniołek (09.2008 - 9tc)
            Anna Katarzyna ur. 25.01.2010
            img718.imageshack.us/i/img3447.jpg/
    • 02kaja Re: zostałam mamą po poronieniu II 05.02.10, 10:54
      Witajcie dziewczyny!!!
      Chciałam się pochwalić, że 25.01.2010 urodziłam zdrową córeczkę. Dla
      nas to istny cud, dar Boży, wymodlony, wyczekany.
      Po czterech poronieniach udało się. Mam nadzieję, że mój przykład
      będzie nadzieją dla innych.
      Warto szukać, dociekać, badać się i wierzyć Bogu, Jemu zaufać.
      --
      Aniołek (04.2006 - 8tc); Aniołek (04.2007 - 8tc)
      Aniołek (12.2007 - 9tc); Aniołek (09.2008 - 9tc)
      Anna Katarzyna ur. 25.01.2010
    • enka80 Re: zostałam mamą po poronieniu II 11.02.10, 00:26
      Witam. Kiedy poronilam w marcu zeszlego roku, zawalil mi sie swiat.
      To byla dlugo wyczekiwana ciaza. Czytalam wtedy wpisy na tym forum i
      postanowilam, ze jesli kiedys mi sie uda donosic ciaze, wpisze sie
      tu dla pokrzepienia innych. Mnie historie kobiet, ktorym mimo
      przeszkod sie udalo, bardzo pomogly.
      Rowne 2 m-ce po poronieniu okazalo sie ze znowu jestem w ciazy. Byl
      to szok polaczony z ogromna radoscia i strachem. Na szczescie ciaza
      okazala sie bezproblemowa, choc strach towarzyszyl mi prawie do
      konca. Udalo sie jednak - 2 tygodnie temu zostalam mama przeslicznej
      i przede wszystkim zdrowej dziewczynki, ktora w tej chwili lezy u
      meza na kolanach i jest naszym najwiekszym cudem. Warto bylo na nia
      czekac.
      Zycze wszystkim, ktorzy to czytaja, aby odzyskali wiare, ze sie uda
      i aby ich marzenia o zdrowym dzidziusiu sie spelnily.
    • eryk2601 Re: zostałam mamą po poronieniu II 16.02.10, 13:46
      Po trzech latach walki o drugie dziecko i trzech poronieniach zostałam
      szczęśliwą mamą Juliana.Mimo prawidłowych wyników badań po pronieniach tę ciążę
      prowadzono na acardzie i heparynie.Nie wiem do końca, czy ta terapia
      poskutkowała, czy tak po prostu miało być.Najważniejsze, że mogę napisać
      "zostałam mamą po poronieniu".Dziewczyny naprawdę może się udać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka