pomozcie mi

19.11.08, 17:42
wczesniej juz pisalam ale malo kto do mnie napisal potrzebuje z kims porozmawiac o tym bo jest ma naprawde ciezko... nie wiem jak sobie mam radzic z czym kolwiek...nie potrafie nbie myslec nawet przez chwile o moim dzidziusiu z ktorego sie tak cieszylam...sad
    • madzienka82 Re: pomozcie mi 19.11.08, 18:39
      Myszek...wiem,ze jest ci ciężko, bo po takich przeżyciach jak ma być:
      ( Twoja rozpacz będzie Cię niszczyć, musisz przejsć swoją żałobę i
      nauczyć się z nią żyć.To banalne, wiem, ale czas naprawde leczy
      rany.Kiedyś sie jeszcze uśmiechniesz.
    • madzienka82 Re: pomozcie mi 19.11.08, 18:42
      jeszcze chciałam Ci tylko napisać,że to kolejny banał, który chyba
      najbardziej wkurza, ale jesteś naprawdę młodą osobą a już
      doświadczyłaś tej miłości matki do dziecko, to co że nienarodzonego,
      ale Twojego.A Twoj chłopak na pewno nie zapomniał-o tym się tak nie
      zapomina.Stara sie być twardy, dla Ciebie i siebie.Powiedz mu co
      czujesz, wypłacz mu się, zobaczysz,ze on też cierpi-zapytaj go o
      to.Przytulam mocno.
      • myszek017 Re: pomozcie mi 19.11.08, 19:15
        dziekuje bardzokissmam nadzieje ze vedzie coraz latwiej mi sie z tym pogodzic...
        • ursz-ulka Re: pomozcie mi 24.11.08, 09:34
          Moja droga, u mnie trzy miesiące minęły, ale ból i to okropne
          uczucie przykrości wraca. Tego się nie zapomni do końca życia, w
          końcu to dzidzia. Może jest trochę łatwiej się z tym pogodzić, bo
          gdy zaczynam rozmowę z ludźmi na ten temat, nagle okazuje się, jak
          wielu ich znajomych to przeszło, jak wielu nie znało przyczyny. Ktoś
          powiedział, żę pół roku dochodzi się do siebie, że psychika nie jest
          już taka sama, wydawało mi się to banalne, ale niestety, moja
          psychika nadal płata mi figle nadal ciężko zapanować nad emocjami.
          Ale jest już lepiej.
          To forum mi bardzo pomogło, czytając inne posty wylewałam łzy, teraz
          już nie, przyjmuję je z żalem, ale już nie płaczę, swoje wypłakałam.
          Teraz szukam okazji do śmiechu, innych zajęć. Bo życie toczy się
          dalej, myślę o drugiej dzidzi, ale to jeszcze trochę, jeszcze chwila.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja