dugi raz

21.11.08, 14:30
dzisiaj stracilam moje drugie malenstwo
myslalam, ze jesli nie bede sie "przyzwyczajac" do tej ciazy, ze jesli nie
bede sie za bardzo cieszyc, planowac przyszlosci, to nie bedzie tak bardzo
bolalo jak za pierwszym razem...
myslalm tez ze nie moze bolec bardziej niz juz raz bolalo
wtedy poronilam w 8 tyg, perwsza wizyte mialam miec 2 dni pozniej
teraz nie chcialam czekac tak dlugo, wizyta miala byc w polowie 7 tyg
w 5tym wszystko sie skonczylo
nie wiem juz co moglabym jescze zrobic, jak sie ochronic przed tym bolem, nie
rozumiem dlaczego mnie to spotyka
boje sie ze nigdy nie zostane mama
    • kasia_zea_pl Re: dugi raz 21.11.08, 15:27
      Droga Maju
      Strasznie jest mi przykro, że tak się stało. Ta strata zawsze będzie
      bolała niezależnie od tygodnia ciąży. Przytulam Ciebie wirtualnie i
      modlę sie o to, żebyś wytrwała w postanowieniu zostania mamą mimo
      wszystkich przeciwności i cierpienia, które doświadczasz. Całuję.
      • kopciuszek2183 Re: dugi raz 21.11.08, 16:51
        My wszystkie jesteśmy z tobą bo to wszystko doświadczyliśmy na własnych
        skórach.Pamiętaj że nie jesteś sama i jedyna.Trzymaj się!
    • funia3 Re: dugi raz 21.11.08, 16:51
      Maju kochana, przytulam Cię mocno. Tak straszliwie mi przykro. Po moim
      poronieniu czytałam Twoje posty na tym i innych forach. Trzymałam kciuki. Mam
      ten sam żal i ten sam smutek, ten sam strach, że już nie zdążę. Ale potem
      trafiam na kogoś, kto mnie obejmuje i krzyczy- uda się, zobaczysz, jeszcze
      będziesz szczęśliwa. Mogę to samo Ci powiedzieć. Uda się. Ale teraz chyba nie
      czas na te słowa. Teraz tulę Cię mocno i mówię: trzymaj się, staraj się
      wytrzymać ten ból.
    • ankups Re: dugi raz 21.11.08, 17:34
      Maju, wczoraj rozmawiałyśmy, dzis po tej rozmowie mam poczucie winy.
      Nie miej do mnie żalu, proszę.
      Tulę do serca, płaczę razem z Tobą...
      Kochanie, co mozeszz zrobić? postanowimy razem, podziele się
      wszytskim, co wiem, przeszłam, jeśli tylko mi pozwolisz.
      Okropnie mi źle, wierzyłam.
      • grochalcia Re: dugi raz 21.11.08, 17:56
        Maju.

        Bardzo mi przykrosadja tez stracilam 2 ciąże...w przeciagu 4 miesiecy
        zreszta...

        jakbys potrzebowala rady-jakie badania zrobic, jakiego lekarza
        szukac-chetnie pomożemy...pytaj o co chcesz..

        wiem jak Ci teraz ciężko. ale wiedz jedno-nigdy, ale to nigdy nie
        wolno Ci watpic w to, że sie uda..uda sie!!!! nie wiem czemu czasem
        na naszej drodze staja takie przeszkody..nie wiem.. ale zawsze trzeba
        probowac kolejny raz...
    • anuteczek Re: dugi raz 21.11.08, 19:26
      Maju,
      Przykro mi bardzo, naprawdę...
      To nie prawda, że uodparniamy się na kolejne poronienia i one mniej bolą, to nie
      prawda, że coś nie może boleć bardziej, to nie prawda, że świat nie może się
      drugi raz zawalić...
      Teraz najważniejsze jest byś dała sobie czas na jakie-takie dojście do siebie.
      Spokojnie, bez pośpiechu. Musisz też przeżyć żałobę, by potem nie wyszła z kąta
      w najmniej odpowiednim momencie, oczywiście trzeba też zrobić badania...
      Przy tak małej ciąży stawiałabym na progesteron albo jakieś bakterie,
      ewentualnie stan zapalny lub zrosty. Jak wygląda Twoja krzepliwość?
      przytulam
      a.
    • myszek017 Re: dugi raz 21.11.08, 19:32
      Majo

      bardzo mi przykro i przytulam cie mocno.Sama niedawno stracilam mojego dzidziusia jest mi bardzo ciezko ale wierze ze bede mogla miec jeszcze dzieci.nie mozesz tracic wiary napewnoi zycie w koncu obdaruje n\ciebie malenstwemwink i mysle ze to nei robi roznicy czy sie bedziesz cieszyc czy nie i tak w srodku wiesz ze to twoj dzidzius i jestes z nim zwiazana i bedziesz go bardzo kochac i napewno bedzie bolalo tak samo...ja tez zadawalam sobie to pytanie dlaczgo ja i moje dzieckosad ale takie jest zycie ja sie bardzo staralam i pomimo tego Bóg nie dal mi jeszcze teraz dzidziusia i zabral go do siebie mam nadzije ze uda nam sie i trzymaj sie cieplutko kochanakiss
    • 1978anna Re: dugi raz 21.11.08, 22:06
      Maju siedzę i płaczę

      na to forum trafiłysmy razem, ja straciłam 12 maja swoje Dzieciątko,
      ty przyszłaś tu kilka dni później,
      niemogę uwierzyć......

      przytulam najmocniej jak potrafię
      • meja-1 Re: dugi raz 22.11.08, 10:17
        Szczerze ci wspolczujesad

        wiem bardzo dobrze jak sie teraz czujesz i co przezywasz..

        najwazniejsze to sie niepoddawac i walczyc.
        Ja pare tygodni temu poronilam po raz 4 ,oczywiscie przychodza
        chwile rozpaczy i zalamania ale staram sie byc twarda i nadal
        walcze,nierezygnuje z kolejnych prob czego i tobie zycze..
        wierz mocno i szykuj sily do kolejnej walki ,niepoddawaj sie nigdy
        choc wiem ze to trudne..

        tzrymaj sie..
    • maja.the.bee Re: dugi raz 22.11.08, 11:21
      dziekuje wam wszystkim za slowa otuchy
      wiem ze rozumiecie mnie jak nikt inny i wasze slowa bardzo duzo dla mnie
      znacza..jestesci mi w tej chwili blizsze niz najblizsi przyjaciele

      ankups, przez mysl mi nie przeszlo zeby miec do ciebie zal o cokolwiek...twoje
      posty zawsze bardzo mi pomagaja...przeciez zadna z nas nie mogla wiedziec...

      straszny jest ten ciezar w piersi...sen przynosi ulge, ale w pierwszych chwilach
      swiadomosci spada na ciebie ten sam glaz...moze dzisiaj jest troche lepiej,
      czuje sie taka odretwiala, cala jestem smutkiem, ale nie ma we mnie tej potrzeby
      zeby lkac, krzyczec, albo wyrwac z siebie to bolace podbrzusze
      nie wiem, ile czasu musi minac zebym znowu uwierzyla
      nie wiem czy mi sie w ogole uda

      po pierwszym poronieniu uchwycilam sie slow "zaszlam raz, to zajde i drugi, a
      poronienia sie zdarzaja, to taka smutna statystyka"
      teraz wszystko sie zmienilo..zaszlam 2 razy, zajde i trzeci, piaty i dziesiaty,
      tylko ze to nic nie znaczy..poronilam 2 razy, wpadne w wir badan szukajac
      przyczyny, ktora byc moze nigdy sie nie znajdzie...cholernie sie boje
      • justmaga Re: dugi raz 22.11.08, 11:57
        Maja.. bardzo bym chciala ,zeby zycie bylo sprawiedliwie i zeby ten bol nigdy
        nie trafial sie po raz drugi... Cholera nie da sie..
        Trzymalam kciuki z calej sily...
        ja nigdy wiecej bym sie nie zdecydowala na kolejna ciaze ,ale ja mam juz dziecko
        wiec ... Nie jestem zadnym wyznacznikiem,nie potrafie pocieszac ani pomagac...
        Zycze Ci ogromnie duzo sily,zeby pzrez to pzrejsc, zecze ci,zebys byla w stanie
        wyplakac sie wykrzyczec i... sprobowac znowu.
        Wlasnie tak jak Ankups czy e-dziunia ktore po kilku poronieniach nosza teraz
        pod sercem swoje malenstwa...


        Sciskam cie bardzo mocno.
      • ankups Re: dugi raz 22.11.08, 12:00
        Nie umiem nic powiedzieć, ciągle myslę o Tobie. Też nie płakałam po
        stracie Tośki - tylko przed zabiegiem i dopiero później - coś pękło,
        kiedy moja siostra urodziła...
        Łatwiej wierzyc w tę przeklętą statystykę, tylko ten strach, jak
        teoria sttystyki przestaje do nas przemawiać. Kiedyś genetyk
        powiedzial mi, że widac wyrabiam norme za "co trzecią" - zabolało, a
        potem pomogło.Choc na chwilę.
        Maju, wir badań to cholerne nieporozumienie, jesli chcesz, ustalimy
        (kiedy będziesz gotowa) strategię działania - któras z dziewczyn
        (Anuteczek chyba) zasugerowała antyfosfo, progesteron, prolaktynę -
        tez o tym myslę.
        U mnie było tak samo - zachodziłam niemal na zawołanie, potem
        wczesne poronienie. U mnie to właśnie niedomoga hormonalna - dopiero
        niemal wstrząsowa terapia pomogła: luteina, duphaston (3x),
        codziennie kaproget, bezwzględne leżenie, papaweryna i relanium (bo
        miałam silne skurcze od 6tc) - nie obyło sie bez krwawień, ale
        wreszcie przekroczyłam magiczna granicę.
        tule
        • ankups Re: dugi raz 22.11.08, 12:36
          p.s. opieka ginekologa byłam od połowy 5tc (4t4d) i od tego dnia
          monitorowane było ciałko żółte oraz podawane leki.
        • maja.the.bee Re: dugi raz 22.11.08, 12:55
          dziekuje justmaga, wiem, jak ci bylo ciezko, wiem ze rozumiesz...

          aniu, ja gdzies tam pod skora czuje ze to sie rozbije o hormony...fakty sa
          takie, ze cykle mam bardzo regularne, zawsze owulacyjne (wykresy niemal
          ksiazkowe), ale faza LH tylko 11d, od czasu odstawienia pigulek, ciagle sie
          zmagam z tradzikiem, dlugo zajmuje mi zajscie w ciaze, bo 8 i 7 cykli, no i obie
          ciaze tak wczesnie stracone - 5 i niecaly 8 tydzien (obie spontanicznie, bez
          zabiegu)...nie wiem, czy to wszystko cos znaczy ale czuje ze gdzies jest jakis
          zwiazek
          w belgii, gdzie mieszkam, nie jestem w stanie zrobic zadnych badan na wlasna
          reke...nawet wczoraj musialam isc po skierowanie na bete (zeby wykluczyc
          pozamaciczna)...ale mam dobra ginke, dobra w sensie dobrego czlowieka, sam
          sposob w jaki do mnie mowi dodaje mi otuchy...po pierwszym poronieniu kazala to
          zostawic, nie szukac, nie drazyc, ale rozmowa ktora odbylysmy, jej podejscie,
          jej tlumaczenie, miala w sobie tyle empatii ze mialam ochote sie do niej
          przytulic...wczoraj powiedziala, ze wszystko dokladnie sprawdzimy, 2go gdudnia
          mam wizyte..ufam jej, wierze ze mnie nie zostawi samej sobie
          do tego na poczatku listopada, zanim jeszcze dowiedzialam sie o ciazy, bylam z M
          u androloga, ktory tez powaznie nas potraktowal..tak sie zlozylo ze w
          poniedzialek idziemy na omowienie wynikow

          chyba na tym musze sie skupic..musze zajac swoj mozg, wstac z lozka i zyc...nie
          wolno mi spedzic kolejnego dnia gapiac sie w sufit i drapiac ta rane...chociaz
          fizycznie czuje sie bardzo slaba, chce wyjsc z domu, odetchnac swiezym
          powietrzem, zmoknac i zmarznac..chce pojechac do sklepu budowlanego i poszukac
          drzwi do kuchni..nie znioslabym zadnego innego miejsca, ale jakos czuje, ze dam
          rade skupic sie na drzwiach...jakkolwiek idiotycznie to brzmi
          musze poczuc ze zycie toczy sie dalej, niezaleznie ile mnie to bedzie kosztowalo
          • anuteczek Re: dugi raz 22.11.08, 14:34
            Maju, gdzie w Belgii jesteś? My mieszkaliśmy w Antwerpii i mam tam kilka szlaków
            przetartych, jednak bardziej mimo wszystko opłaca się przylecieć do Polski i
            porobić badania prywatnie. Ten trądzik i problemy z zajściem nasuwają mi PCO na
            myśl... Poobserwuj czy nie masz ostatnio problemów z nadmiernym owłosieniem. 5 i
            niecały 8 to też tak hormonalnie 'pachnie'...
            przytulam
            a.
            • maja.the.bee Re: dugi raz 22.11.08, 16:46
              ja tez mieszkam w antwerpii
              nie mam absolutnie zadnych innych symptomow ktore by mogly wskazywac na pco..ze
              skora wczesniej nigdy nie mialam problemow, dopiero po ostatnim paroletnim cyklu
              anty, tak mi sie rozregulowala
              po ostatnim poronieniu kiedy mialam robione usg, ginka powiedziala ze mam dwa
              piekne jajniki, wiec to chyba dobry znak
              z hormonow mialam robione tylo tarczycowe i te byly ok
              nie chce zabierac sie za to na wlasna reke, nie widze w tym sensu...skoncze z
              pakietem wynikow z ktorymi nie bede miala co zrobic...tu mam prace, dom, tu mam
              lekarzy ktorym musze zaufac
              • sofi75 Maja 22.11.08, 20:10

                maju,

                Po pierwsze starsznie mi przykro to czytac ... nie madrego nie powiem. Dobrze
                wiesz, ze sama mam za soba dwa razy - obydwa przeszlam w belgii. Wiesz, na jakim
                etapie teraz jestem.

                Po drugie - co do badan. Z moich doswiadczen wynika, ze jednak bardziej oplaca
                sie zrobic je w Belgii. Z nastepujacych powodow: ich dostepnosc jest duzo
                wieksza niz w Polsce - w klinice uniwersyteckiej zrobisz komplet badan za jednym
                wkluciem (lacznie z genetyka), a w Polsce same badania nadkrzepliwosci sa
                rozproszone po kilku miejscach; no i w Belgii masz na to wszystko refundacje.
                Dlatego mysle, ze jesli lekarz proponuje ci badania po 2-gim poronieniu (regula
                w Belgii jest ze dopiero po trzech), to skorzystaj z tego. Mnie komplet badan i
                wizyt u innych specjalistow zajal 2 miesiace.

                Ja znam dobre kliniki i lekarzy w Brukseli - to tak jakbys potrzebowala jakichs
                namiarow (w koncu to tylko 50 km).
                • ankups Re: Maja 22.11.08, 20:23
                  smile
                • maja.the.bee Re: Maja 22.11.08, 21:23
                  dzieki sofi, stalo sie to czego tak sie obawialam...wiem ze ty juz przez to
                  przeszlas
                  nie bralam pod uwage tego ze mialabym robic jakies badania w pl...tutejszy
                  system jak najbardzoej ma dla mnie sens, ale to temat na inna dyskusje
                  mysle tez ze nie musze szukac poza antwerpia...tak sie zlozylo ze w pon idziemy
                  do androloga z kliniki nieplodnosci wlasnie przy uniwersyteckim szpitalu...mial
                  nami pokierowac dalej na podstawie wynikow M, ciaza i poronienie w miedzyczasie
                  chyba uzupelnia obraz...nie wiem co nam zaproponuja dalej, ale M mowi ze skoro
                  juz mamy jedna noge w drzwiach to napewno nas nie odprawia z niczym, a ja mu
                  wierze bo...jest dla mnie teraz wszystkim...
                  nie wiem co ma w planach moja ginka, bo wszystkie rozmowy z wczoraj troche mi
                  sie zamazuja w pamieci, ale to bylo cos ten desen ze skoro to druga stracona
                  ciaza w ciagu roku, to oczywiscie dokladniej sie temu przyjrzymy i mam przyjsc
                  drugiego tak jak bylo umowione
                  wiec mam jakis punkt zaczepienia, chyba tylko to mi pozwala dzisiaj znowu myslec
                  logicznie i nie zwariowac

                  i jeszcze M....pare lat temu powiedzial ze nigdy mi niczego nie obieca jesli nie
                  bedzie pewny ze ta obietnica sie spelni...i zawsze sie tego twardo trzyma...od
                  wczoraj mi obiecuje ze wszystko bedzie dobrze, ze jeszcze sie uda...a ja nie
                  moge mu niewierzyc
                  • sofi75 Re: Maja 22.11.08, 22:09

                    i jeszcze M....pare lat temu powiedzial ze nigdy mi niczego nie obieca jesli nie
                    bedzie pewny ze ta obietnica sie spelni...i zawsze sie tego twardo trzyma...od
                    wczoraj mi obiecuje ze wszystko bedzie dobrze, ze jeszcze sie uda...a ja nie
                    moge mu nie wierzyc

                    >>> I ma racje. I ta obietnica sie spelni. Tyle tylko ze zagadka jest czas, ale
                    sprobuj go wypelnic najlepiej jak potrafisz smile Bedzie ci sie po prostu zylo
                    lepiej samej ze soba.

                    Usciski ogromne - bedzie dobrze
                  • ankups Re: Maja 22.11.08, 22:32
                    Nie straciłas sensu, masz opiekę - dobra, jak widać, oparcie w Mężu -
                    pozostaje podjęcie konkretnych działan, które doprowadzą do
                    spełnienia.
                    • hainaut Re: Maja 23.11.08, 22:42
                      Maja, chcialabym przylaczyc sie do tego, co pisze sofi. Zrob tutaj
                      badania, bo tutaj w kazdym nawet nieduzym miescie (jak np. moje Ath)
                      zrobia Ci za jednym zamachem wszystkie badania, za ktore w
                      wiekszosci zwraca ubezpieczenie. Za sam kariotyp my placilismy ok.
                      50 eur. Nas na badania w Polsce po prostu nie byloby stac! (choc
                      fakt, tu moglismy to zrobic dopiero po "przepisowych" 3 poronieniach.
                      Niestety, moje doswiadczenie mowi mi, ze o ile robia Ci faktycznie
                      wszystkie badania, to nie informuja dokladnie CO bylo badane. Nie
                      dostajesz tez do reki zadnych wynikow, wszystko jest w komputerach
                      Twojej kliniki. Mnie np. poinformowano (i w Ath, i w Brukseli) ze
                      wszystkie wyniki sa dobre. I tyle. Bez zadnych szczegolow. Takze
                      jesli piszesz, ze masz fajna ginke, to staraj sie jakos
                      ja "przycisnac" zeby Ci cokolwiek wyjasnila.
                      No i trzymaj sie, kurcze. Trzymaj mimo tego wszystkiego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja