jamni
26.11.08, 11:50
Cześć dziewczyny. Niestety po kilku latach znów wracam na to forum. Poroniłam
2 razy, we wczesnej ciąży. Potem urodziłam zdrową córeczkę, która ma teraz 13
m-cy. Znów jestem w ciąży, ale ponoć nie ma dla niej nadziei. Pierwsze usg
wykazało tętno 74, a po 2 tyg. już tylko 57. W dodatku dzidziuś jest za mały,
wygląda na 6 tc, a z miesiączki to 10, chociaż tak naprawdę to pewnie 8-9.
Widać też, że jest coś nie tak, są 3 pęcherzyki zamiast jednego i lite ciałko
żółte. Chyba podziały poszły nie tak. Czekam na jego śmierć. I nie wiem czy
bardziej się boję tego, czy tego, że przeżyje i będzie bardzo chory. Nic
nikomu nie mówiłam, ale już dłużej nie mogę. Myślałam, że już będę po zabiegu,
a tu dalej muszę czekać. To okropne, że straciłam nadzieję tak szybko,
powinnam się modlić o jego zdrowie, ale nie wierzę w to ani odrobinę. Czuję
się przez to winna. Słyszałyście kiedyś o tym, żeby jednak się udało w takiej
sytuacji?