8 tc - tętno 57

26.11.08, 11:50
Cześć dziewczyny. Niestety po kilku latach znów wracam na to forum. Poroniłam
2 razy, we wczesnej ciąży. Potem urodziłam zdrową córeczkę, która ma teraz 13
m-cy. Znów jestem w ciąży, ale ponoć nie ma dla niej nadziei. Pierwsze usg
wykazało tętno 74, a po 2 tyg. już tylko 57. W dodatku dzidziuś jest za mały,
wygląda na 6 tc, a z miesiączki to 10, chociaż tak naprawdę to pewnie 8-9.
Widać też, że jest coś nie tak, są 3 pęcherzyki zamiast jednego i lite ciałko
żółte. Chyba podziały poszły nie tak. Czekam na jego śmierć. I nie wiem czy
bardziej się boję tego, czy tego, że przeżyje i będzie bardzo chory. Nic
nikomu nie mówiłam, ale już dłużej nie mogę. Myślałam, że już będę po zabiegu,
a tu dalej muszę czekać. To okropne, że straciłam nadzieję tak szybko,
powinnam się modlić o jego zdrowie, ale nie wierzę w to ani odrobinę. Czuję
się przez to winna. Słyszałyście kiedyś o tym, żeby jednak się udało w takiej
sytuacji?
    • kasia_zea_pl Re: 8 tc - tętno 57 26.11.08, 15:45
      Droga Jamni
      Ja miałam podobnie. Tętno mojego Aniołka wynosiło w 7 tygodniu tylko
      70 uderzeń na minutę. Lekarz powiedział, że przynajmniej powinno być
      powyżej 100. Po kilku godzinach moje dzieciątko umarło, a jeszcze
      tydzień wcześniej cieszyłam się ze zdrowej ciąży. Ja też szybko
      straciłam nadzieję i miałam przeczucie, że ciąża się skończy i
      niestety tak się stało. Przytulam i życzę dużo siły.
    • ankups Re: 8 tc - tętno 57 26.11.08, 16:57
      Jamni,
      tętno rzeczywiście dośc słabiutkie, ale życie to nie matematyka, tu
      nic nie jest pewne do samego końca.
      Wiem jak trudno jest zachowac wiarę, jak boli czekanie, czasem
      chciałoby się mieć to wszytsko za sobą - dlatego tym bardziej
      proszę, cokolwiek się wydarzy, nie czuj się winna. To nie jest
      okropne, ze straciłas tak szybko nadzieję - to niestety
      rzeczywistosc wielu z nas. Tak trudna sytuacja... jak możesz być
      winna? nie jesteś ani przez chwilkę! Wierz mi, nie Ty jedna - ja tez
      załamałam się, kiedy z moją Toska było już źle.
      Bardzo mocno Cie tulę i rozumiem, choć nie godzę się na Twoje
      poczucie winy
      Anna
    • agalac Re: 8 tc - tętno 57 28.11.08, 10:30
      Droga Jamni,

      Wczoraj wyszłam ze szpitala. Poroniłam w 10 tc ( we wtorek). Od
      samego początku ciąża była zagrożona. Plamiłam, a od soboty pojawiło
      się intensywne krwawienie. Robiłam usg co 3 dni. Tętno dziecka 60 i
      nieregularne ciałko żółte. W 10 tyg wielkością odpowiadał ciąży 6
      tygodniowej (jedynie 4 mm). Wierzyłam, że się uda, że cuda się
      zdarzają...Lekarz przygotowywał mnie na najgorsze, ale ja wierzyłam,
      że się uda. We wtorek, kiedy dostałam krwotoku, już nie miałam
      złudzeń... W szpitalu musiałam mieć zabieg, na szczęście w pełnej
      narkozie, wiec nie byłam świadoma tego co się dzieje. Nie udało
      się... Ale nie tracę wiary, że uda się następnym razem. Mam juz
      jedno dziecko, z pierwszą ciążą nie miałam żadnych
      problemów.Właściwie nie sądziłam, że mogę mieć jakiekolwiek kłopoty.
      No cóż, stało się, ale nie można się załamywać. Życzę Ci ogromnych
      pokładów wiary i siły.
      • kopciuszek2183 Re: 8 tc - tętno 57 28.11.08, 12:05
        Witam.Ja również znalazłam się w podobnej sytuacji.U mnie w 6 tygodniu ciazy
        wystapilo plamienie,poszłam wiec do gin i on przepisał duphaston.Plamienia
        znikneły a po tygodniu poszłam na kontrole.Okazało sie ze u dzidziusia nie ma
        tetna.Miałam poczekac tydzien(az tydzien)i sprawdzic czy żeczywiście tak
        jest.Wyszło niestety ze trzeba łyżeczkowac.Po zabiegu nie było az tak zle.Kiedy
        wróciłam do domu dopiero przyszedl dól.Nie moge do dzisiaj(a minelo juz 5
        tyg)pogodzic sie z tym co sie stało.Mam juz jedno dziecko i gdyby nie ono to bym
        oszalała.Teraz czekam na zezwolenie zajscia w nastepna ciaze.Chce byc znowu
        mamusia.Najgorsze jest to ze jak widze dziewczyny w ciazy to przypomina mi sie
        to wszystko.
Pełna wersja