kedziorka66
05.12.08, 21:07
Poroniłam kilka dni temu.Nie planowałam tej ciąży, ale mimo, że przyszła
zupełnie nie w czasie szybko się z tym pogodziłam. Był to owoc prawdziwej
miłości i z czasem pokochałam ten stan.Już wiedziałam jak to jest nie widziec
jeszcze nawet swojego dzidziusia,a le już go kochac ponad wszystko. Bałam się,
że sobie nie poradzę, co powiedzą rodzice itp, ale jednocześnie naprawdę
chciam tego dziecka, stało się już przecież częścią mnie. I w momencie gdy
byłam naprawdę szczęśliwa to się stało. Obudziłam się z bólem brzucha i
krawawiąca.Zanim się obejrzałam byłam już z powrotem w domu. To było bardzo
pozne poronienie, w 20 tygodniu. Nie wiem co ze sobą zrobic,czuję kompletną
pustkę, nie mam juz nawet ochoty studiowac, a jeszcze pare dni temu to
uwuelbiałam. Staram się jednak byc twarda, bo wiem, że nadejdzie dzien, w
ktorym poczuję się lepiej i żałowałabym zaniedbań.Dopiero teraz rozumiem co
czuje kobieta w takiej sytuacji. Zawsze uważałam, że to smutne, ale zdawało mi
się, iż można soibie wytłumaczyc:jeszcze będę miała dzieci itp., dziś wiem, że
to nie tak.Ktoś kto tego nie przezył nie rozumie, dla niego moze tego dziecka
nawet nie było, ale matlka czuje, to wyjatkowe uczucie ciepła w środku i
uczucie, że nosi się w sobie życie, taką zupełnie zależną od nas
istotę.Pozdrawiam wszytskie kobiety i życzę z całego serca, żeby juz nigdy nic
takiego was nie spotkało.