Ja też

05.12.08, 21:07
Poroniłam kilka dni temu.Nie planowałam tej ciąży, ale mimo, że przyszła
zupełnie nie w czasie szybko się z tym pogodziłam. Był to owoc prawdziwej
miłości i z czasem pokochałam ten stan.Już wiedziałam jak to jest nie widziec
jeszcze nawet swojego dzidziusia,a le już go kochac ponad wszystko. Bałam się,
że sobie nie poradzę, co powiedzą rodzice itp, ale jednocześnie naprawdę
chciam tego dziecka, stało się już przecież częścią mnie. I w momencie gdy
byłam naprawdę szczęśliwa to się stało. Obudziłam się z bólem brzucha i
krawawiąca.Zanim się obejrzałam byłam już z powrotem w domu. To było bardzo
pozne poronienie, w 20 tygodniu. Nie wiem co ze sobą zrobic,czuję kompletną
pustkę, nie mam juz nawet ochoty studiowac, a jeszcze pare dni temu to
uwuelbiałam. Staram się jednak byc twarda, bo wiem, że nadejdzie dzien, w
ktorym poczuję się lepiej i żałowałabym zaniedbań.Dopiero teraz rozumiem co
czuje kobieta w takiej sytuacji. Zawsze uważałam, że to smutne, ale zdawało mi
się, iż można soibie wytłumaczyc:jeszcze będę miała dzieci itp., dziś wiem, że
to nie tak.Ktoś kto tego nie przezył nie rozumie, dla niego moze tego dziecka
nawet nie było, ale matlka czuje, to wyjatkowe uczucie ciepła w środku i
uczucie, że nosi się w sobie życie, taką zupełnie zależną od nas
istotę.Pozdrawiam wszytskie kobiety i życzę z całego serca, żeby juz nigdy nic
takiego was nie spotkało.
    • edyta1981 Re: Ja też 06.12.08, 10:41
      Witaj. Bardzo mi przykro, ze sie nie udalo. Ja poronilam 2 grudnia swoja druga
      dzidzie, to straszne ze los na s tak okrutnie doswiadcza. Sciskam mocno.
    • kasia_zea_pl Re: Ja też 06.12.08, 14:21
      Witaj Kędziorka
      Masz rację. Wszystkie tragedie, które dotyczą ludzo obok nas
      poruszają, ale żeby coś naprawdę zrozumieć trzeba to po prostu
      przeżyć. Nawet męźczyzna nie jest tego w stanie w pełni zrozumieć.
      Dla niego dziecko w brzuchu to po prostu abstrakcja. Nie chce
      pokazywać bólu i udaje, że nic się nie stało. Szkoda, że męźczyźnie
      tak trudno o tym mówić. Swój ból musisz przeżyć i pożegnać się z
      dzieckiem. Ja pierwsze trzy tygodnie codziennie płakałam,
      wariowałam, ale myślę z perspektywy czasu, że było mi to potrzebne.
      Przeżyć mój smutek tak do końca. Teraz też mam gorsze dni ale
      próbuję patrzeć w przyszłość, a mojego Anołka noszę w moim sercu na
      zawsze i myślę o Nim codziennie. Pozdrawiam.
    • meresanch Re: Ja też 09.12.08, 22:03
      miałam martwą ciąże w lipcu..... dopiero teraz czuję ze wróciłam do równowagi
Pełna wersja