newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a.........

29.12.08, 09:49
w 7 tyg okazało się ze moje maleństwo nie żyje...
jak była ok 2 tyg ciąży strasznie się zdenerwowałam przez bardzo bliska mnie
osobę (matkę)
teraz mam zielone światło i........ ona znowu szaleje
i tak się zastanawiam czy takie silne nerwy mogły mieć wpływ na to co się
stało i czy może to się powtórzyć?
    • madzienka82 Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 29.12.08, 10:26
      Nerwy na pewno mają zły wpływ na dziecko, ale czy aż tak? Ciężko mi
      powiedzieć, ale życzę spokoju bo to jest Ci najbardziej teraz
      potrzebne!!
      • meresanch Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 29.12.08, 10:52
        dziekuję
    • kasia_zea_pl Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 29.12.08, 12:28
      Droga Meresanch
      Według mnie nerwy nie mogą powodować poronienia. Może być gorszy
      przepływ pomiędzy dzieckiem a matką i gorsze odżywienie dziecka. Co
      było w czasie wojny? Kobiety rodziły, zachodziły w ciążę i wszystko
      było OK. Jak ciąża jest prawidłowa to nerwy jej w tym stopniu nie
      mogą zaszkodzić. Może silny szok być szkodliwy, ale zakładam, że
      Twoja matka do tego stanu Cię nie doprowadza. Masz zielone światło
      to korzystaj i uświadom swoją mamę, że jej zachowanie nie jest
      wskazane. Na pewno nerwy nie pomagają w zachodzeniu w ciążę. Może
      się podnieść poziom prolaktyny, która w wysokich stężeniach
      uniemożliwia zajście w ciążę. Najlepiej wyjedź gdzieś z mężem daleko
      od problemów i doczekaj się swojej upragnionej ciąży. Życzę Ci tego
      z całego serca. Szczęśliwego Nowego Roku.
      • meresanch Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 29.12.08, 14:22
        dzięki
        ale niestety właśnie podczas pierwszej ciąży nie było przepływów i maleństwo
        zmarło z głodu sad
        niestety nie mogę wyjechać i wyłączyć telefonu
        zdrowie moje moją mamę nie obchodzi
        2 dni po wyjściu ze szpitala przez 15 min opowiadała o przeziębieniu 5 letniego
        kuzynka (który ją z mamą na działce odwiedził) i nie zapytał się nawet jak się
        trzymam
    • kasia_zea_pl Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 30.12.08, 14:23
      Tak już jest, że najbliższe osoby ranią nas najbardziej. Moja mama
      przez dwa miesiące nie zjawiała się u mnie a jak raz przyjechała to
      byłam na nią wściekła za słowa, które powiedziała w szpitalu. Mój
      tata okazał się bardziej czuły i potrafiłam z nim rozmawiać. Tylko
      druga kobieta, która przeszła taką tragedię może nas zrozumieć.
      Chociaż też po latach może już patrzeć na to inaczej i zranić
      gorzkimi słowami. Ja po prostu nie spotykałam się z osobami, których
      komentarze mnie drażniły.
      • kopciuszek2183 Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 30.12.08, 16:47
        Nie ma bardziej przykrych rzeczy od niezrozumienia nas przez bliskie nam
        osoby.Ale nic na to już nie poradzisz.Człowiek dopiero to wszystko rozumie kiedy
        jego to spodka,wiec my tutaj rozumiemy twój żal i smutek.Życze Ci jak najmniej
        stresów i pogody ducha!A dzidzia już zawsze zostanie w naszych sercach!!!
    • pixella Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 31.12.08, 10:41
      podobna sytuacja była u mnie, 6-7tc miałam straszna awanturę w domu,
      tesciowa i szwagierka i dolaczył sie nieświadomy wszystkiego
      mąż...raczyłam byc uprzejma i pogratulować szwagierce ciazy - co
      spowodowało atak na mnie...prosiłam by dali spokój bo jestem zbyt
      wrażliwa i nie dam rady, ze jestem w ciąży i nie mogę sie
      denerwować... ale tak okropnie maz na mnie naskoczył, ze
      powiedziałam, ze musze wyjsc z domu bo zaraz poronię...wyszłam na
      spacer, chodziłam i trzesłam się z nerwów ze 2h...wrócilam zmęczona
      i spłakana do domu, poszłam spać, po 2 dniach zauwazyłam zanik
      objawów ciazowych, przestały bolec mnie piersi, mdłości mi
      przeszły..zaczełam miec dziwne skurcze..poszłam szybko na usg i z
      małego zarodeczka juz nic nie było, czekałam tydzień i musiałam w
      9tc isc na łyżeczkowanie...było juz puste jajo płodowe...choć mineło
      juz pół roku nadal ból jest w moim sercu, nie utrzymujemy kontaktów
      z rodzina meża, staram sie ich unikac bo nie rozumiemy oboje jak
      ktos mógł mnie tak zranić i niesprawiedliwie i wrednie potraktowac
      wiedząc, ze mam pod sercem maluszka... mąż...bardzo załował,
      przepraszał, mówił, ze nie wiedział o matce i siostrze...chciał im
      nawymyslać...ale zabroniłam mu, w końcu szwagierka tez była w ciazy
      i nie chcialam mimo wszystko by ona sie denerwowala i by to
      zaszkodziło dziecku...teraz jestem w końcówce 15tc, maluszek rozwija
      sie super, teściowe, szwagierka nic nie wiedza o ciazy, maz mnie i
      maleństwo chroni...moze im powiemy niedługo...może w dzień babci i
      dziadka...czasem niestety tak jest, trzeba przejsc tragedię by
      zrozumiec co w zyciu najwazniejsze
      • aetas Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 02.01.09, 12:59
        Pixella, jak nie musisz ani nie ma okazji powiedzieć, to nie mów im
        jak najdłużej, będziesz poskojniejsza te pare dni czy tygodni
        dłużej, jak oni działaja Ci na nerwy.
        Ja poroniłam rok temu dokładnie w czasie kiedy mąż miał bardzo
        trudną operacje, liczyłam sie ze wszystkim, łącznie z tym, że nie
        przeżyje jej, kiedy oprowadziłam go na salę operacyjną, czułam, że
        sama właśnie umieram, byłam w potwornym stanie, siedziałam na
        wewnętrznym dziedzińcu szpitala i wyłam jak zwierzę,
        po zabiegu i koszmarnej pierwszej nocy w strachu o to, czy mu sie
        czaszka nie "rozsypie", kolejne kilka dni nerwów o to, jak sie
        sytuacja wyklaruje, byłam w 8. tygodniu, jakies 3 tygodnie później
        poszłąm na usg genetyczne, gdzie okazało się, że zarodek nie rozwija
        sie od jakichś ... 3 tygodni... data obumarcia właściwie pokrywała
        się z tym strasznym czasem. Nie wiem, czy był to stres, czy akurat z
        genami od początku cos poszło nie tak, ale faktem jest, że takiego
        potwornego strachu nie przeżywałam nigdy i o nikogo, nawet o
        dzieci...
    • zaisa Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 02.01.09, 17:12
      Meresanch - zwykła awantura (przepraszam za słowo "zwykła") nie powinna być
      przyczyną poronienia. Solidny stres taki szokowy - już bardziej. Inaczej by
      żadna kobieta, która straciła dziecko/dzieci chyba nie mogła urodzić zdrowego
      maluszka. A przecież tak nie jest - sama zostałam mamą ziemskiego maluszka w
      wieku 35 lat, po 2 poronieniach i stracie jednego z bliźniąt na początku ciąży,
      po drodze zmarł mój tata a mama po śmierci taty otarła się o depresję i,
      niestety, zaatakowały ją nowotwory. Ciąża była na lekach - "po drodze" wyszła
      (na szczęście) skracająca się szyjka, cukrzyca ciążowa i jeszcze jakieś
      drobiazgi. Synek mimo tego i problemów okołoporodowych - zdrowy, obeszło się bez
      rehabilitacji, mimo wielu czynników mogących spowodować jej potrzebę. Ale
      pamiętam chwilę, kiedy zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę cały czas czekam,
      kiedy ciąża się skończy - śmiercią dziecka.
      Wydaje mi się, że warto poszukać jakiejś dobrej psychoterapii, by nauczyć się
      walczyć ze stresem jaki powodują u Ciebie kontakty z mamą. Mamy raczej nie
      zmienisz, ale może uda się zmienić Twój stosunek do jej zachowań. Obwinianie jej
      o stratę dziecka na pewno ani Tobie ani Wam nie pomoże. Warto czasem poczekać i
      przygotować się lepiej do ciąży.
      Jeśli jesteś z W-wy, mam kogo spytać się, gdzie mogłabyś zwrócić się po pomoc.
      • meresanch Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 03.01.09, 12:07
        rok temu w strasznych nerwach odchodziłam z pracy, miałam iść do sądu pracy ale
        siadło mi serce, moje ciśnienie wynosiło 110/100
        wiec sobie odpuściłam
        jak nie wiedziałam że już jestem w ciąży moja matka w dzień matki się upiła do
        nieprzytomności (nie pierwszy raz od śmierci ojca) o my jej zrobiliśmy super
        niespodziankę zamówiliśmy kwiaty i czekoladki do domu więc musiałam pojechać je
        odebrać
        teraz w drugi dzień świat zrobiła mi awanturę o to że źle zrozumiałam jej
        pytanie (aż mój spokojny mąż się wściekł)
        Dwa dni później, potraktowała mnie jak służącą w moje urodziny, poza tym mimo że
        mnie widziała życzenia złożyła mnie sms a my jej byliśmy potrzebni do tego by ją
        zawieść na 85 urodziny mojej babci (jej matki które przypadają tego samego dnia)
        więc moje osłabione nerwy nie wytrzymują, w urodziny tak mi się trzęsły ręce ze
        ledwo dałam rade pisać na klawiaturze

        nie winię jej ale boję się
        • zaisa Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 05.01.09, 14:17
          Meresanch - a mama za życia taty zachowywała się inaczej? Zmieniła się tak
          dopiero po?
          Psychoterapię radzę, by nauczyć się radzić sobie z zachowaniami mamy. Wiem, że
          tak do końca to nie wyjdzie - to Twoja mama, ale żebyś zrobiła się spokojniejsza.
          Na pewno nie chcę w żaden sposób umniejszać Twoich problemów rodzinnych.
          • meresanch Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 06.01.09, 18:33
            za życia ojca to ojciec decydował o wszystkim
            jestem osobą spokojną i małonerwową
            ale jak nastąpi przeładowanie nerwów.......
    • mentafolia Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 05.01.09, 22:26
      Meresanch,wybacz,że to powiem,ale Twoja mama jest już chyba dużą dziewczynką i
      powinna dawać sobie radę sama...?
      Nie powinnaś się tak stresować.Pogadaj z matką,a jeśli to nie pomoże to utnij
      wszelkie kontakty i dobranoc.
      Trzymaj się dzielnie,pozdrawiam.
      • meresanch Re: newrwy na bardzo wczesnym etapie ciąży a..... 06.01.09, 18:31
        i tak jak mogłam ograniczyłam kontakt, jestem jedynaczką,
        rozmowa nic nie da wg niej samej jest najlepszą matka we wszechświecie a ja się
        czepiam
Pełna wersja