ankups
04.01.09, 12:31
Kochane,
28 grudnia urodziłam córeczkę, czekaliśmy na nią równie boleśnie,
jaj Wy. Nini ma troje rodzeństwa w niebie: Aniłeczka, Matka i Tośkę.
Po stracie Tonika poddałam się, rozpoczęliśmy orientować się w
sprawie adopcji. Zabrakło wiary i siły, nie mogłam się podnieść -
nie tym razem!
... i wtedy poczęła się Ona...nie było łatwo - wg lekarzy i Ją
mialam stracic, pierwszy trym spedzilam w szpitalu, modląc sie o Jej
życie, potem walka z czynnością skurczową...
I jedna myśl, która towarzyszyla mi od poczatku tej ciąży - gdybym
się poddała, nie byłabym dziś matką Nini.
Odrodzenia w wierze, podjęcia walki i zwycięstwa - za to modlę się
dla każdej z Was, jestem pełna nadziei, choć wiem, ze jest o nią tak
trudno.
Anna - mama czworga Dzieci, z których troje w niebie, a jedno w
ramionach
Wierzę