agulka1001
07.01.09, 19:35
Znalazłąm to forum 3 lata temu, kiedy poroniłam pierwszy raz...
myslałam,że to mnie nie dotyczy, byłąm w szoku, bo przeciez to się
zdarza tylko na filmach!!!!sama w domu, nikt nie wiedział o ciązy,
nawet męzowi nie zdązyłam powiedzieć... Zaraz zaszłam w drugą, i
miało się udać...niestety...
wszysscy znajomu chcieli i mieli dzieci, więc dlaczego u mnie miało
byc inaczej? ukończone studia, dobra praca, mieszkanie, samochód,
kochający mąż, tylko brakowało Maluszka...
Straciłam 2 ciąże (7 i 9 tydz, druga prawdopodobnie bliźniacza).
Nikt oprócz męża,lekarzy o tym nie wie...Myślałam,że to koniec
życia, traciłam nadzieję,a potem ją miałam...NIc mnie nie cieszyło,
ciągle czegoś brakowało... Przepłakałam prawie kazdy wieczór,
tęskniąc za moimi Maleństwami... myslę o nich do dziś...
A teraz chciałabym pokazać Wam moje Cudo, Pysię-jak na nią mówi cała
rodzina! Do tej pory (a ma juz ponad 4mce) nie mogę uwierzyć,że
jest, jest moja, zdrowa, śliczna! Płaczę, kiedy się śmieje, gaworzy
i mój "Agi" (prawie jak Aga hehe na razie mi wystarczy zamiast
mama)! Może choć jednej z Was dam nadzieję...ja czekałam na nią
ponad 2 lata, ale powiem Wam , że warto!!!!
Bałąm się przez całą ciąże, wmawiałam sobie,że nie mogę się do Niej
przyzwyczajać, bo przeciez może się coś stać...ale i tak kochałam ją
od pierwszego dnia...wiele nerwów, stresów, ale dziewczyny-nadzieja
umiera ostatnia!!!!!!!!!!!!