martabg

12.01.09, 20:38
Cześć Marta.
Nie wiem czy mnie pamiętasz? Trzy lata temu trafiłyśmy na to forum mniej
więcej w tym samym czasie.Pamiętasz? Bo ja bardzo dobrze,zwłaszcza Twojego
świątecznego Tusiakasmile
I dzisiaj na tym forum natknęłam się na Twój post i przeczytałam Twojego
bloga...nie bywam już tutaj regularnie,więc nie miałam pojęcia co Cię spotkało.
Jest mi ogromnie przykro Marta,ogromnie i mam ochotę płakać razem z Tobą.
Zastanawiam się czy w ogóle wysyłać tego posta,ale jednak tak.Bo chcę żebyś
wiedziała że myślę o Tobie i o Helenie bardzo ciepło.
Pozdrawiam Cie serdecznie.
    • martabg Oczywiście, że pamiętam! 12.01.09, 21:38
      Heh, Tuchol całe szczęscie jeszcze z nami biegasmile

      Cóż, los płata nam figle...
      Kiedy przyszłam na poronienie byłam przekonana, ze to jednorazowa
      sprawa.
      Z nadzieją zaszłam w ciażę, tym razem zaplanowaną i poprzedzoną
      badaniami. Minął krytyczny 12 tydzień i wszystko zapowiadało się
      sielnakowo.
      Niestety, zaniedbanie lekarza doprowadziło do takiego a nie innego
      finału. Mam żal do faceta, ale nic od niego nie chcę, on wie, że
      Helenka zmarła i mam nadzieję że zdaje sobie sprawę, ze ma na
      sumieniu moje dziecko.

      Dziękuję ci serdecznie za tego posta, na poronienie zaczęłam
      niedawno wchodzić ponownie, więcej jestem na Promyczku.

      A u Ciebie? Co Ty robisz tu?
      • mentafolia Re: Oczywiście, że pamiętam! 12.01.09, 22:10
        Dzięki Marta.Bałam się Ciebie urazić i nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam
        pisząc.Ale jednak dobrze.
        Co ja tutaj robię? A wchodzę od czasu do czasu,pewnie z sentymentu i kiedy mogę
        i znam odpowiedź to wtrącam swoje trzy grosze.
        Mnie nawet nie udało się zajść w ciążę niestety i tak się snuję po tym świecie i
        czasami ględzę na forach smile
        Marta,może to nie było jednak zaniedbanie?Nie chcę rozdrapywać Twoich ran,ale
        często szyjka zaczyna się rozwierać nagle i w żaden sposób nie można tego
        wcześniej przewidzieć sad
        W każdym razie Marta życzę Ci żebyś kiedyś szczęśliwie donosiła dzieciątko i
        cieszyła się macierzyństwem.I wiem że tak będzie,prędzej czy później.
        Wiem że żadne dziecko na świecie nie zastąpi Heleny,ale wiem że pomoże ukoić ból.
        Ja jestem czwartym dzieckiem moich rodziców,a pierwszym żyjącym i moja
        matka,silna babka powiada,że dopiero kiedy szczęśliwie urodziła mnie zaczęła
        spokojnie sypiać.Zupełnie jak na Milczeniu Owiec hehe,prawda?
        Dalej mieszkasz w Niemczech? Z tego co wiem to mają tam świetną opiekę medyczną.
        Pomiziaj Tusiaka ode mnie smile
        • martabg Re: Oczywiście, że pamiętam! 12.01.09, 22:42
          Właśnie, sentyment... Tak jak i u mnie.
          Piszę o zaniedbaniu, bo ten lekarz dopiero w 26tc posadził mnie na
          fotel w celu sprawdzenia. Ale masz rację, pewności nie mam. Za to
          mam już innego lekarza, co prawda 40km ode mnie, ale zawsze coś.
          Mieszkam dalej w Niemczech, ogólnie "poprawiło" nam się, bo
          dostaliśmy pozwolenia na pracę a co za tym idzie dostęp do
          bezpłatnej opieki medycznej.
          Opieka jest... No fajna jestsmile Nie wiem, czy wszędzie, ale ja miałam
          niesamowite szczęście leżeć w szpitalu z łazienkami w pokoju, aby
          brzuchatki nie musiały za daleko i niepotrzebnie chodzić. Lekarze są
          bardziej dostępni i "ludzcy" a przede wszystkim są przygotowani na
          obcowanie z kobietami po stracie. I to było "najfajniejsze" w tym
          wszystkim, bo nikt nie uciekał ode mnie, wręcz przeciwnie...
          Dziękuję ci serdecznie za życzenia, i ja życzę ci samych dobrych
          chwil w tym roku, a Tuchol właśnie mi pod rękę podłazi, więc
          dostanie głaskasmile
          • mentafolia Re: Oczywiście, że pamiętam! 13.01.09, 11:15
            No rzeczywiście,że u nas jakąs normą jest unikanie pacjentek po
            stracie i mało który lekarz czy pielęgniarka potrafi sensownie i
            szczerze porozmawiać,czy chociaż ppodac chusteczkę do wytarcia oczu
            i nosa smile
            Dobrze że chociaż od strony finansowej i pracowej wszystko u Ciebie
            ok,mimo wszystko to ważne.Helenka miała niewydolność oddechową?Co
            się właściwie stało? Nie musisz oczywiście odpowiadać.
            Marta,czy miewasz już chociaż momenty lepszego samopoczucia?

            Opieki medycznej zazdoszczę,chociaz bardziej miałam na myśli
            fachowość niż luksusowe warunkismile
            • martabg Re: Oczywiście, że pamiętam! 13.01.09, 11:56
              Helutka pokonała infekcja wewnątrzmaciczna, na płucka dostała już
              wcześniej leki, więc to nie to było problemem...
              A moje samopoczucie... To jak kolejka górska, jeszcze wczoraj
              przeszła mi myśl przez głowę "o, całkiem niezły był ten tydzień" po
              czym przepłakałam połowę dzisiejszej nocy. Na dzisiaj był termin, ja
              wierzę, że byłaby z nami od jutra...
              A medycznie... właśnie te luksusy były dla mnie ważne, bo lekarz,
              jak lekarz, ale po pierwszym pobycie w polskim szpitalu, gdzie łóżko
              się zapadało, sale były odrapane, w łaziece był wąż gumowy zamiast
              prysznica... A sala zabiegowa wyglądała jak rzeźnia... Traumę mam
              poprostu. Dlatego chyba te warunki były dla mnie ważne...
              No i od razu dostałam psychologa do dyspozycji.
              Niebo o ziemia.
              • mentafolia Re: Oczywiście, że pamiętam! 13.01.09, 12:24
                Wiem,wiem Marta,że na jutro miałaś termin.To wszystko jest strazne i
                niewyobrażalnie trudne.
                Od wczoraj myślę o Tobie non stop,aż zasnąć nie mogłam.
                Bardzo bym chciała żebyś mogła zaznać spokoju i ukojenia,choć chyba
                jeszcze za wcześnie na to.
                Pisałam Ci wczoraj że moja matka odzyskała spokój i chęć do życia
                dopiero jak mnie urodziła.Moj starszy brat żył tylko jeden
                dzień.Albo AŻ jeden dzien,wystarczająco długo na nabranie nadziei.
                Jutro ciężki dzień przed Tobą.Brak mi Marta słów.Przytulam Cię.
                • dragica Re: Oczywiście, że pamiętam! 15.01.09, 00:59
                  Marta,
                  Jest mi bardzo przykro...
                  Swiatelko dla Twojego Aniolka Helenki (*)...
                  • achna72 Re: Oczywiście, że pamiętam! 15.01.09, 10:09
                    Ja tez mieszkam w DE i tez stracilam dziecko przez zaniedbanie
                    lekarza prowadzacego( skracajaca sie szyjka,pessar,bez kontrolnego
                    wymazu).W koncowce 21tc odeszly mi wody.W szpitalu lekarze nalegali
                    na jak najszybsze zakonczenie ciazy. Mowili mi, ze moje dziecko
                    to "ropien"(CRP wzrastolo, ale nie dramatycznie szybko), pytali
                    dlaczego placze " przaciez widzialam juz wystarczajaco duzo ludzkich
                    nieszczesc, wiec powinnam sie uodpornic z racji wykonywanego
                    zawodu"(jestam pielegniarka).W tryosobowym pokoju lerzalam z
                    dziewczyna w 24tc i starsza pania po zabiegu gin.
                    Nikt nie zaproponowal pomocy psychologa.
                    Mojemu dziecku nie dano najmniejszych szans.
                    To bylo 4 lata temu
                    i choc rok pozniej pojawil sie na swiecie moj syn, a dwa lata
                    pozniej corka nie moge o tym zapomniec
                    dalej jest to dla mnie wielka trauma.
                    tule Ciebie mocno
                    dla Helenki(*)(*)
                    Ps. Mam nadzieje, ze Tobie sie uda. Trzymam mocno kciuki
    • mentafolia Re: martabg 15.01.09, 12:08
      Jak się czujesz kochana?
      Wczoraj cały dzień byłam myślami z Tobą,dzisiaj też jestem.
      • martabg Re: martabg 15.01.09, 12:30
        To był udany wieczór, najpierw pojechaliśmy na cmentarz, później do
        restauracji. Dostałam piękne kwiaty, jako że wyjeżdżamy w sobotę to
        dostanie je Helenka, takie różowe róże...
        10 lat i jeden dzień Bardzo się cieszę, że ze szczenięcej
        fascynacji (miałam 16 lat) dorośliśmy do wspólnego życia...
        W chwili obecnej łatwo nie jest, ale damy radę. My zawsze dajemy.

        Kiedy mój jeszcze niemąż był daleko w wojsku, zdarzało mu się
        przyjeżdżać na przepustki.
        Kiedyś w ostatniej chwili ,tj jakieś 12 godzin przed przyjazdem,
        powiedział, że go nie będzie, bo cofnęli przepustkę, że nie da rady.
        Ja jednak wierzyłam, że on żartuje, że chce mi niespodziankę zrobić
        i jak głupia stałam na mrozie 2 godziny i czekałam, aż przyjedzie.
        Nie przyjechał oczywiście...

        Wczoraj czułam się jakoś podobnie, miałam nadzieję, ze coś się
        stanie, że to jest na prawdę sen, który co prawda trwa już pare
        miesięcy, ale już najwyższy czas się obudzić.
        Nic się nie wydarzyło oczywiście...

        Wierzę, że musi nastąpić jakiś przełom.
        Nie mogę trwać w tej beznadziejności bez końca.
        Muszę kiedyś się z Helenką pożegnać, dać jej odejść i nastawić się
        na nowe życie.
        Na razie jeszcze sobie tego nie wyobrażam, ale nie mogę stać się
        zgorzkniałą babą, za młoda na to jestem, i zbyt radośnie
        podchodziłam do życia by teraz zaszyć się w jakiś ciemnościach...


        No, takie myśli mam dzisiaj, po udanym wczorajszym wieczorze.
        Jakie będą za tydzień...?smile
        • mentafolia Re: martabg 15.01.09, 17:40
          Myslę Marta,że nie będziesz tkwiła w tej,jak mówisz,beznadziejności bez końca,bo
          wydaje mi się,że w rzeczywistości jesteś silną babką,twardo stąpającą po ziemi i
          że prędzej czy później ( oby prędzej)nadejdzie dzień,kiedy stwierdzisz że nie
          jest źlesmile
          I to już będzie coś.
          A zgorzkniałą babą na 100% nie zostaniesz,bo z tym to się trzeba urodzić,a
          zgorzknienie zaczyna wyłazić już we wczesnej młodości - tak przynajmniej wynika
          z moich obserwacjismile
          I cieszę się że masz dobrego faceta u bokusmile
          Więc wyłaź z ciemności jak najszybciej.
          Ściskam
          • agulka1001 witajcie kobitki! 15.01.09, 20:29
            Marta, czytam co u Ciebie,i wiedz,ze też myslę o Tobie...Jest mi tak
            strasznie przykro, i tak bardzo bym chciała,żeby to był tylko sen...
            Ale myślę,że w końcu wrócisz do życia, i będziesz pozytywnie myslec
            o przyszłosci, bo przeciez przed Wami tyle do zdobycia!!!
            Nie potrafie sobie wyobrazic,co przeszłąś, co przeżywasz każdego
            dnia...skoro ja cierpię po poronieniach w 7 i 9tyg... śledziłam
            Twoje losy na Promyczku,na Słoneczku...nie wiem zupełnie co
            powiedziec,bo czytając ten wątek,popłakałam się...jakie to wszystko
            jest niesprawiedliwe!!!!!!!! tak bardzo mocno wierzę,że teraz się
            uda...wiesz-ja czasem myślę sobie,że z moimi poronieniami tak
            musiało byc,żeby urodziła się Paulinka,bo ja sobie życia bez niej
            nie wyobrażam...a gdyby udało się poprzednim razem,to jej by nie
            było...wiem,może to głupie,ale czasem człowieka nachodzą czarne
            myśli i mozna zwariowac z rozpaczy...
            • agulka1001 mentafolia... 15.01.09, 20:30
              I udało mi się poczytać,co u Ciebie! Znasz przyczyny,ddlaczego jest
              tak a nie inaczej? Robiłas jakies dalsze badania? a jak córka się
              miewa?to już chyba duuuuuzia nastolatka hehe
              • mentafolia Re: mentafolia... 15.01.09, 20:57
                Agulka,moja duuuuzia nastolatka za 4 miesiące zdaje maturęsmile
                Masz maila.
    • mentafolia Re: martabg 18.02.09, 10:32
      Martusia
      czytam Twojego bloga i aż mnie w gardle ściska,że tak Ci się ostatnio w życiu
      pieprzy.
      Wierzę że uda Wam się z M wszystko poukładać.To w końcu związek 10-cioletni,a
      nie jakieś nastolatkowe amorysmile
      Faceci inaczej podchodzą do problemów.Stało się - trudno,trzeba żyć i działać
      dalej,a nie płakać nad rozlanym mlekiem,choć wcale nie wątpię że im też często
      serce z żalu pęka.
      Mnie się podoba takie facetowskie podejście,staram się robić podobnie.Z różnym
      skutkiem hehe.
      Rozszalały kryzys też nie ułatwia życia.Podobno za rok ma się zacząć lepsza
      koniunktura,pewnie wtedy łatwiej będzie o pracę.
      Wytrzymaj kochana jeszcze trochę.Trzymam kciuki za Ciebie mocno.
      Pozdro
      e
Inne wątki na temat:
Pełna wersja