powiklania po lyzeczkowaniu

14.01.09, 22:16
chialam was zapytac czy ktoras miala powiklania po lyzeczkowaniu
mialam w poniedzialek zabieg lyzeczkowania z powodu pustego jaja
plodowego. Pierwsze komplikacje pojawily sie juz w trakcie zabiegu
lekarz powiedzial ze nie spodziewal sie ze bedzie ciezko, nie mogl
wylyzeczkowac pecherzyka. Zostalam wypisana do domu, w nocy dostalam
silnych boli po jednej stronie brzucha i krwawienie lekko ustalo.
Poszlam rano do lekarza po usg okazalo sie ze macica sie nie
obkurczyla, malo tego macica sie zakorkowala i krew zbierala sie w
niej. Bez znieczulenia zostalam ponownie wylezeczkowana ale tylko to
ujscie w celu ze tak to nazwe odkorkownia, ponowny zastrzyk z
oksytocyny , antybiotyk i srodki przeciwbolowe nastepnego dnia to
samo, wieczorem czyli dzisiaj mam dalej silne bole brzucha juz sama
nie wiem co mam robic. nie wiem czy dalej chodzic do tego lekarza i
dawac sobi codziennie zabieg, czy isc do szpitala, wogole nawet
niewiem czym grozi to ze mi sie macica nie chce obkurczyc i to ze
tyle dni po zabiegu nic sie nie goi....
    • agulka1001 Re: powiklania po lyzeczkowaniu 15.01.09, 20:39
      Po pierwsze-przykro mi,że to przechodzisz.
      Po drugie-zmieniłabym lekarza, zasięgnęła opinii.
      Poroniłam drugą ciąże w 9tyg (mimo że beta urosła do 109.000, ale
      nie podwajała się), zabieg robił mi nie-lekarz prowadzący,bo on miał
      urlop; wypuścili do domu bez usg kontrolnego; po 2tyg krwawienie,
      wizyta kontolna-są pozostałości; pojechałam do tego samego szpitala,
      lekarz wziął mnie dosłownie z biegu,że niby tylko zbada
      ginekologicznie,a że juz leżałam,to zrobimy zabieg;znieczulenie nie
      działało,prosiłam o kolejne dawki,coś dał, ale i tak bolało; znowu
      bez usg do domu; po 2 tyg znów krwawienie i co? znów
      pozostałości!!!!! tym razem lekarz dał mi namiary na kogoś lepszego,
      bo podobno 3zabieg po jednym poronieniu to już poważna sprawa, ale
      nie chcę straszyć,ale ostrzec; pojechalam do Pani ordynator,
      położyła mnie na oddział do szp.wojewódzkiego; aha, i beta spadała
      bardzo powoli,ale zasniadu nie miałam; tam już było kilka razy usg,
      okazało się,że pozostałości są bardzo duże (coś o wielkości pięści
      mówiła),miałam histeroskopię w znieczuleniu ogólnym, też bolało,bo
      przy tym miałm zabieg,ale do wytrzymania,i wielka ulga po
      skończeniu...w koncu,po 1,5 mca przestałam krwawić...
      kobito,idź do kogoś innego, bo ten być moze chce zatuszowac własne
      błędy,a tu chodzi o Twoje zdrowie!
      aha, i ja po tym wszystkim urodziłam zdrową,sliczną córeczkę!czego
      życze też i Tobie!
Pełna wersja