kala812
28.01.09, 23:36
już w pażdzierniku tamtego roku podczytywałam Wasze forum- poroniłam
wtedy w 10 tc-ciąża obumarła. Teraz chcę sie Wam przedstawić, bo
niestety musiałam tu wrócić. Mam na imię Beata i mam 27 lat. Jestem
mężatką od dwóch lat. Po utraconej ciąży bardzo szybko zaszłam
ponownie- być może za szybko. W grudniu dowiedziałam sie ze jestem w
ciąży. Niestety grzybica pochwy zmusiła mnie do wizyty u gina. Było
jeszcze zbyt wcześnie aby stwierdzić czy ciąża sie prawidłowo
rozwija. Dostałam duphaston. Chodziłam na kontrole co tydzień. Na
czwartej wizycie dowiedziałam sie, że zarodek obumarł-8 tydzień.
Dostałam skierowanie do szpitala- czekam...
Niestety dzieją się ze mną dziwne rzeczy. Przy pierwszej stracie
strasznie płakałam, rozpaczałam. Teraz nie mam siły płakać, nie mam
ochoty z nikim rozmawiać...w domu nakłamałam rodzinę ze musze iść na
zabieg bo przez poprzedni mam komplikacje. Prawdę zna tylko mój mąż
i koleżanka w pracy. Sama chyba uwierzyłam w tą bajkę, bo
momentalnie odrzuciłam myśl, że byłam w drugiej ciąży. Gdybym nie
oszukiwała samej siebie, to wiem, że nie przeżyłabym tego.
Wyrzuciłam z pamieci ostatnie 4 tygodnie.
Witam Was wszystkie, i bardzo mi przykro, że musimy się poznawac w
takich miejscach.