ewa41178
31.01.09, 23:09
Jestem 2 dni po zabiegu. Dzidziuś umarł, bo zachorowałam na ospę.
Mam ukochaną córeczkę. Kocham ją nad zycie, a jednak dzis nie
potrafie się pogodzić z tym, co sie stało..
Tyle łez. Chore mysli. Jeszcze męża nie ma, niestety musiał
wyjechać, a ja mam wrażenie, że zwariuję.
Wiem, że z czasem to wszystko schowa sie gdzies głebiej we mnie. Ale
dzis jest jak otwarta rana.