Zielone światło i strach

03.03.09, 09:29
Witajcie, dziewczyny. Poroniłam w październiku 2008 r. Dopiero teraz
dostałam zielone światło od mojego gina, by rozpocząć starania.
Miałam robione liczne badania: na toksoplazmozę, cytomegalię,
brucelozę, przeciwciała przeciwtoczniowe, kardiolipinowe, -
wszystkie wyszły ujemne. Mam stwierdzona chorobę Hashimoto- i
przyjmuję już od ośmiu miesięcy hormony tarczycy. Nie udało się
znaleźć jednoznacznej przyczyny poronienia -może to ta niedoczynność
tarczycy z Hashimoto, a może bakterie, które były, ale zostały
zlikwidowane antybiotykiem. Mam 35,5 lat. Tak bardzo się boję, że
historia się powtórzy, że kilka dni temu-mimo owulacji-nie
zdecydowałam sie na podjęcie próby...boję się, że złapię jakąś
infekcję, gdyż czas ku temu sprzyjający, wszyscy wokół kichają,
kaszlą.... W poprzedniej ciąży przeszłam we wrześniu jakaś infekcję-
bolało mnie gardło i mięśnie, choć nie miałam gorączki... Może to
była właśnie przyczyna obumarcia ciąży... Jak sobie z tym wszystkim
poradzić? Boję się, że zablokuję się psychicznie...a czasu coraz
mniejcrying Pozdrawiam Was.
    • sylwinka25 Re: Zielone światło i strach 03.03.09, 10:02
      Kochana
      Musisz być silna i wierzyć w to że tym razem się uda.Jeśli dopadną
      cię złe myśli zaglądaj do nas n każdy kto przeżył poronienie boi się
      że to się powtórzy.Ale nawet na naszym forum są dowody,że po
      poronieniu rodzą sie zdrowe dzieciątka,i tej myśli musisz się
      trzymać.Będę trzymała kciuki za powodzenie Twojej ciąży-będzie
      dobrze smile Pozdrawiam
      • meresanch Re: Zielone światło i strach 03.03.09, 10:33
        będę trzymała za Ciebie kciuki
    • jasmina17 Re: Zielone światło i strach 03.03.09, 15:08
      Będzie dobrze, musisz myśleć pozytywnie, choć wiem, że to niełatwe...
      • magdaleine1 Re: Zielone światło i strach 03.03.09, 15:22
        Witam smile ja rowniez poronilam w pazdzierniku(byl to bol nie do
        opisania poniewaz dlugo czekalam,prawie 8lat)w 13pechowym
        tygodniu.Dlugo nie moglam dojsc do siebie,jednak w tym miesiacu
        postanowilismy rozpoczac starania.Co z tego wyjdzie dowiemy sie ok
        13 marca.Pozdrawiam cie serdecznie i mam nadzieje ze i nam bedzie
        dane zobaczyc 2kreski kiss.
    • 0aguska Re: Zielone światło i strach 03.03.09, 19:30
      Moje drogie ja również jestem kobietą która czeka na upragnione
      dziecko...gdy zaszłam w pierwszą ciążę nie miałam nic, nawet nie
      ukończyłam szkoły, bałam się tego co będzie. Mój mąż nie miał pracy,
      też się uczy, i on najbardziej przeżywał to że nic nie może nam
      zapewnić. Rodzice obiecali nam pomoc. To mnie bardzo uspokoiło i
      skoncentrowałam się na maleństwie.Niestety w 6 miesiącu
      poroniłam...odkleiło mi się łożysko i świat runą...zawaliło mi się
      wszystko...wszystko co miałam już w głowie poukładane nagle stało
      się jednym wielkim strzępkiem myśli i żalu...miałam żal do siebie,
      bo mogłam bardziej uważać, do rodziny, bo wykonywałam takie
      czynności jak sprzątanie, pranie i nikt mnie wystarczająco nie
      odciążył..do męża, bo nie dbał o mnie wystarczająco i ciągle martwił
      się o pieniądze...dziś już wiem że mój żal nie był do końca
      uzasadniony, dziś już wiem że to niczyja wina i że nie mogę się
      obwiniać.nie martwię się o rzeczy materialne i mój mąż też zrozumiał
      że nie to jest najważniejsze, jednak mimo wszystko chce mi
      ograniczyć ten stres i stwierdził że starania o kolejne dziecko
      powinniśmy odłożyć dla mojego, naszego dobra. Każe mi
      czekać...3...4...lata, aż skończymy studia i on znajdzie pracę...ta
      myśl mnie przytłacza, codziennie myślę o dziecku, chce znowu poczuć
      jak kopie, jak we mnie żyje...chce urodzić całe i zdrowe, nie dbając
      o to że niemam kilkuset tysięcy na koncie.Proszę powiedzcie czy ja
      mogę , czy powinnam nalegać ? czy powinnam mówić mężowi że ja
      naprawde chcę już teraz dziecko?poroniłam 5 miesięcy temu, czy jak
      poczekam te 4 lata tak jak on chce to czy wtedy zmniejszą się moje
      szanse na macieżyństwo?to prawda że będzie mi trudniej po takim
      długim czasie zajść w ciążę?prosze Was odpowiedzcie mi bo jestem
      bliska rozpaczy, niewiem co robić... kiedy będzie moje zielone
      światło????
    • 0aguska Re: Zielone światło i strach 03.03.09, 19:35
      amelia730 napisała:

      > Witajcie, dziewczyny. Poroniłam w październiku 2008 r. Dopiero
      teraz
      > dostałam zielone światło od mojego gina, by rozpocząć starania.
      > Miałam robione liczne badania: na toksoplazmozę, cytomegalię,
      > brucelozę, przeciwciała przeciwtoczniowe, kardiolipinowe, -
      > wszystkie wyszły ujemne. Mam stwierdzona chorobę Hashimoto- i
      > przyjmuję już od ośmiu miesięcy hormony tarczycy. Nie udało się
      > znaleźć jednoznacznej przyczyny poronienia -może to ta
      niedoczynność
      > tarczycy z Hashimoto, a może bakterie, które były, ale zostały
      > zlikwidowane antybiotykiem. Mam 35,5 lat. Tak bardzo się boję, że
      > historia się powtórzy, że kilka dni temu-mimo owulacji-nie
      > zdecydowałam sie na podjęcie próby...boję się, że złapię jakąś
      > infekcję, gdyż czas ku temu sprzyjający, wszyscy wokół kichają,
      > kaszlą.... W poprzedniej ciąży przeszłam we wrześniu jakaś
      infekcję-
      > bolało mnie gardło i mięśnie, choć nie miałam gorączki... Może to
      > była właśnie przyczyna obumarcia ciąży... Jak sobie z tym
      wszystkim
      > poradzić? Boję się, że zablokuję się psychicznie...a czasu coraz
      > mniejcrying Pozdrawiam Was.


      .....................................
      a jeśli chodzi o Ciebie to ja wieże w to że urodzisz zdrowe
      maleństwo.ja też miałam infekcje, przeziębiłam się, miałam bóle
      pleców i to napewno było przyczyną.uważaj na siebie , nie przemęczaj
      się a napewno wtedy donosisz ciążę i wszystko się ułoży. proszę
      pomóż mi, bo ja też niewiem co robić, chciałabym żeby mąż się
      ucieszył z ciąży i co mam czekać tyle lat??Boże to we mnie tak
      głęboko tkwi...ten ból...
      • amelia730 Re: Zielone światło i strach 04.03.09, 15:13
        0agusku. Rozumiem Cię, chcesz mieć dziecko jak najszybciej, by
        wypełnić w swojej duszy pustkę po stracie. Ty miałaś moim zdaniem
        gorzej, bo już czułaś, jak Twoje dziecko się w Tobie poruszało...
        Nie wiem, co Ci powiedzieć... Myślę, że gdybyś teraz zaszła w ciążę,
        rodzice nadal deklarowaliby wam pomoc - tu się chyba nic nie
        zmieniło. Z obserwacji otoczenia wynoszę, że często pary nie widzą
        dobrego momentu na poczęcie dziecka- a to pracy nie ma, a to
        pieniędzy brak, czy mieszka się kątem u rodziców..itd...ALe powiem
        Ci jedno: najlepiej jest urodzić dziecko do 25 roku życia. Około 30
        mogą się zdarzyć jakieś choroby, np, ja mam niedoczynność tarczycy,
        której wcześniej nie miałam... Dziś żałuję, ze nie miałam dziecka 10
        lat temu, kiedy byłam jeszcze zdrowa... Ale tak się ułożyło moje
        życie.....
        • 0aguska Re: Zielone światło i strach 08.03.09, 20:10
          Droga Amelio730 dziękuję Ci za odpowiedź. bardzo pragnę znowu czuć
          ruchy maleństwa, bo ta pustka jaką teraz mam w sercy jest ogromna.
          koleżanki mówią mi odczekaj trochę, masz wspaniałego męża on Cię
          wspiera, pomaga Ci...mają rację tylko że ja chyba za dużo wymagam bo
          chciałabym żeby on jeszcze tak samo jak ja pragną kolejnego
          maleństwa, może tym razem by nam się udało.wierzę w to że rodzice
          nam, by pomagali nadal, teraz też sami sobie powoli radzimy, mąż ma
          pracę i rodzice czasem nas wspomagają ale jeszcze się oboje uczymy.
          postanowiłam że poczekam rok...a potem znowu zaproponuję mężowi
          żebyśmy spróbowali...mam nadzieję że tym razem się zgodzi i
          ucieszy.muszę jakoś wytrzymać, przynajmniej wtedy on skończy szkołę
          i będzie na codzień ze mną. niechcę właśnie żeby na pozór ważne
          żeczy odwlekły nas od tej decyzji.nie pozwolę.a za Ciebie trzymam
          kciuki!!! bo mimo wszystko wierzę że i Tobie i mi się udasmilepisz o
          sobie.
          • 0aguska Re: Zielone światło i strach 08.03.09, 20:32
            Amelio730 jeśli masz ochotę to możemy porozmawiać o tym co nas
            spotkało przez pocztę. mój adres to agnieszka.bys@gmail.com pisz
            jeśli chcesz się wygadać komuś kto Cię rozumie. pozdrawiam.
            • kaisha18 Re: Zielone światło i strach 10.03.09, 14:45
              Witajcie kochane! Tak sobie czytam Wasze wypowiedzi i myślę, że
              chyba po prostu nie istnieje coś takiego jak właściwy
              moment.Niestety nie wszystko da się w życiu zaplanować, pogodziłam
              się z tym, że na pewne rzeczy po prostu nie mamy wpływu,mimo,tego,
              jak bardzo byśmy o siebie dbały, robiły badania, łykały witaminy.
              Poroniłam w sierpniu,zeszłego roku, w 13 tyg. Około 10/11 tc byłam
              przeziębiona i miałam straszny kaszel, mój mąż bał się, że wypluję
              dzidziusia z tym kaszlem, ja również się okropnie bałam,że mogę
              przez to stracić dziecko. Biegałam do lekarza 3 razy w tyg, aby
              upewniać się, czy to czasem nie zapalenie oskrzeli,leczyłam to
              przeziębienie jak tylko mogłam - a wiadomo, że dużego pola do popisu
              co do leków nie miałam, głównie naturalne metody. Jak się póżniej
              okazało, gdy tak się starałam wyleczyć moja dzidzia już wtedy nie
              żyła.Dowiedziałam się, że straciłam ciążę w 13 tc, ale zarodek
              obumarł ok 8 tc. Powód zaśniad groniasty. I oczekiwanie na zielone
              światełko... Za zgodą lekarza, po 7 mies możemy zacząć już starania.
              I tak, jak Ty Amelio bardzo się boję. Przez ten okres oczekiwania
              byłam w miarę spokojna, ale im bliżej, tym bardziej mój strach
              wzrastał. I teraz, gdy już jest ten moment, chciałabym go odwlec,
              choć tak bardzo pragnę być znowu w ciąży...O tym strachu nie da się
              zapomnieć, on będzie tkwił głęboko w nas, ale tylko od nas zależy,
              czy go troszeczkę oswoimy i spróbujemy myśleć o tym, co tu i teraz,
              a nie o tym, co było. Jak to gdzieś, w jakimmś poście przeczytałam -
              "teraz trzeba sie cieszyć, na łzy jeszcze przyjdzie czas". Tak więc
              kochane,używajmy naszego kobiecego instynktu, on nam podpowie,kiedy
              ten właściwy moment nastąpi, a jeśli czujemy, że to właśnie teraz,
              łapmy byka za rogi, spełniajmy swoje marzenia! Moja córka skończy w
              tym roku 8 lat. Gdy była malutka nie było mowy o drugim dziecku, bo
              ja nie pracowałam, mieszkaliśmy kątem u rodziców - nie ten moment...
              Z perspektywy czasu żałuję bardzo. Kiedy po tak długim czasie w
              końcu świadomie zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, spotkała nas
              ta tragedia... Tak więc nie ma odpowiedniego momentu, można
              odkładać , odwlekać,wymyślać różne preteksty, myślę po prostu,że ten
              odpowiedni moment każda ma w sercu winkDaguska nie przegap go!
              Pozdrowionka!
              • 0aguska Re: Zielone światło i strach 10.03.09, 16:47
                Masz rację Kaisha , trzymam kciuki że uda Wam sięsmile nie bój się i
                pomyś o tym jaka możesz być szczęśliwa jeśli znowy spróbujeciesmile
                wierzę że się uda każdej z nas w odpowiednim czasie, powoli godzę
                się z tym że muszę i tak troche odczekać ze względu na zalecenia
                lekarzy i badania chcę porobić.trzymaj się cieplutko.pozdrawiam
                • kulka-1975 Re: Zielone światło i strach 11.03.09, 12:04
                  Ja równiez mocno trzymam kciuki za Was/Nas. Pierwszy etap - totalny
                  dół mam chyba za sobą (chociaż zdarza się, że widzę dzidzię i nie
                  mogę powstrzymac łez), zaraz po stracie kuleczki mąż stracił pracę i
                  wszystko widziałam w czarnych barwach. Teraz chyba jestem na drugim
                  etapie - pojawiła sie nadzieja, dostałam okres, dobrze się czuję
                  (fizycznie), dziś mam objawy owulacji, jutro idę do lekarza, dbam o
                  siebie bardziej niż przed pierwszą ciażą...Niedługo wiosna i wierzę
                  w to, że wszystkie spotkamy się na innym forum smile) Ściskam
                  • sza-ry Re: Zielone światło i strach 11.03.09, 15:41
                    Hej Dziewczyny,
                    ja straciłam swjego Okruszka we wrześniu 2008r w 11 t.c. Tak jak
                    Amelia730 choruję na Hashi i po poronieniu zrobiliśmy z mężem
                    mnóstwo badań, które nic nie wykazały. Pewnie każda z Was słyszała,
                    że "tak czasami się dzieje" - wkurzające straszniesmile-i trzeba
                    próbować... Dostaliśmy zielone światło więc próbujemy, choć gdzieś z
                    tyłu głowy czai się strach. Jedyne co możemy zrobić to dbać o siebie
                    i być dobrej myśli. Wiosna się zbliża wielkimi zielonymi krokamismile
                    pozdrawiam serdecznie i trzymam za nas kciuki
                    • vioziel1 Re: Zielone światło i strach 23.04.09, 12:10
                      Zgadzam sie Wami, nie ma czegoś takiego jak "opowiedni moment".
                      Często jest tak, że wtedy kiedy sami sobie wyznaczamy
                      ten "odpowiedzni moment" niestety jest już za późno.
                      Ja w pierwszą ciążę zaszłam 3 m-ce po ślubie. Też mi się wydywało,
                      że jeszcze za wcześnie byłam wtedy na 4 roku studniów dziennych
                      magisterskich. Mąż pracował na szczęście, za pół roku mieliśmy
                      wprowadzić sie do swojego mieszkania. No i okazało się że będzie
                      dzidziuś. Miałam wtedy 24 lata. Ciąża przebiegała wzorowo, w tym
                      czasie urządzaliśmy mieszkanie a w lipcu z brzyszkiem 7 m-cznym
                      poszłam na obrone pracy magisterskiej.
                      We wrześniu urodziła się córcia zdrowy urwis ma dziś 5 lat.
                      Od dwóch lat staramy się o drugą dzidzię. Pół roku temu poroniłam
                      drugą ciążę (przestało bić serduszko w 8 tc), teraz znów jestem w
                      ciąży (7 tc), ale plamię od początku i mam bóle brzucha. Latam do
                      gina średnio raz - dwa razy w tygodniu - dosłownie obłęd, stres.
                      Nie czekaj, często wtedy kiedy człowiek chce, nie jest tak łatwo :
                      (
                      • koni42 Re: Zielone światło i strach 23.04.09, 13:19
                        A ja tylko dodam: Zwykle mamy to, na czym nam nie zależy...
                        • mania-3004 Re: Zielone światło i strach 23.04.09, 13:37
                          ładnie nazwany wątek!winkkochana nietylko ty jedna przeżywasz strach
                          kiedy masz już zielone światełko ,ja również wczoraj dostałam
                          zielone światełko od mojego lekarza i jestem pełna obaw i strachu
                          czy tym razem nam się uda.A dodam że jestem po dwoch stratach ciąz
                          gdzie przy drugiej pozamacicznej został mi uszkodzony lewy jajowód i
                          momo tego bardzo chcemy z mężem próbować i wierze że tym razem nam
                          się uda i tobie również.Niemożesz ciągle tkwić w tym samym punkcie
                          bo twój organizm się zablokuje i wtedy dopiero będziesz mieć
                          problem,sama to przeżywałam po pierwszej stracie a po drugiej ledwo
                          co doszłam do siebie i momo tego chce dalej próbować.Trzymam kciuki
                          za twoje starania za moje i za wszystkie starające się kobiety. Daj
                          znać jak się czujesz i czy dalej próbujesz
                          mania

                          synek-2latka
                          +aniołek-23.08.2008
                          +aniołek-01.01.2009
Pełna wersja