amelia730
04.03.09, 15:36
Znam 3 dziewczyny, które przeżyły poronienie. W pracy koleżanka
poroniła jakiś tydzień przede mną.... Powiedzcie, czy to znak
naszych czasów? Co tak negatywnie na nas wpływa? Czy po prostu
więcej się o tym mówi? Czy kobiety zaczynają o tym mówić? Ktoś
stwierdził, że teraz niemal od razu wiemy, że jestesmy w ciąży, np.
dzięki testom ciążowym, czy badaniom USG. Dawniej nie było takiej
możliwości i często kobiety myślały, że mają "spóźniony okres",
podczas gdy to było poronienie. Jedna z moich koleżanek twierdzi, że
poronila w 3 tygodniu ciąży (wiedziała, że jest, bo zrobiła test).
To jednak nie to samo, co 10. tydzień, nie to samo co 12., 14.,
itd...