prolaktyna-chyba to zawiniło

06.03.09, 11:33
Pogrzebałam w internecie i chyba doszukałam się przyczyny śmierci
mojego dzidziusia. Jak zaszłam w ciążę to nadal karmiłam mojego
pierwszego synka. Odstawiłam go jak byłam w 6 tygodniu ciąży. Były
lekkie plamienia, zabarwiny na różowo śluz i w 7 tyg. okazało się,
że pęcherzyk jest pusty, za tydzień zarodek miał 2 mm a za kolejne 2
tylko 4 mm. Podejrzewam, że to właśnie wysoka prolaktyna podczas
karmienia zabiła moje dzieciątko. Gdybym wcześniej wiedziała, że
jest takie niebezpieczeństwo ..... O tym niestety nikt mnie nie
poinformował, wręcz czytałam, że karmienie nie ma żadnego
negatywnego wpływu na kolejną dzidzię. A co Wy o tym sądzicie?
    • w_miare_normalna bzdura 06.03.09, 12:35
      Karmienie samo z siebie nie powinno powodować problemów, ale jeśli
      pojawią się niepokojące objawy (np. plamienie, skurcze) lub kobieta w
      pierwszych miesiącach drugiej ciąży bardzo chudnie, to trzeba
      rozważyć rezygnację z niego. Mniej więcej w połowie ciąży zaczyna się
      syntezowanie mleka dla dziecka, które ma się narodzić. Może to
      spowodować zmianę smaku mleka, może także zmniejszyć się trochę jego
      ilość. W związku z tymi zmianami starsze dziecko może samo
      zrezygnować ze ssania. Jeśli tak się nie stanie, to po porodzie można
      karmić dwoje dzieci jednocześnieJeżeli ciąża przebiega prawidłowo, to
      można karmić piersią przez cały okres jej trwania.Proszę się nie
      martwić, pobudzanie brodawek, a co za tym idzie, wydzielanie
      oksytocyny samo z siebie nie wywoła poronienia ani przedwczesnego
      porodu. Nie trzeba się także niepokoić zdrowiem dzieci. Maluchowi,
      który jest w brzuchu, nic złego się nie stanie, bo organizm matki
      zajmuje się przede wszystkim zaspokajaniem jego potrzeb. Nie straci
      też starsza córka, bo pokarm, którym Pani ją karmi, jest nadal
      wartościowy. Cała sytuacja może być najbardziej obciążająca dla
      karmiącej mamy, dlatego powinna się ona bardzo dobrze odżywiać.--
      MojE DzIeCko,MojE SzCzĘśCiE-Roxankasmile
    • k.a.l.i.n.a Re: prolaktyna-chyba to zawiniło 06.03.09, 13:07
      Jestem w bardzo podobnej sytuacji, tez karmilam do momentu poronienia. Moj gin i
      wiele innych, wydaje mi sie kompetentnych, osob mowilo dokladnie to, co pisze w
      miare normalna, i tego wole sie, szczerze mowiac, trzymac. Czy znalazlas
      konkterna informacje, ze karmienie moze doprowadzic do takiej sytuacji, czy
      tylko, ze wysoka prolaktyna, to zmniejszony poziom FSH i LH? Jesli to drugie, to
      moze wniosek, ktory wysuwasz, jest zbyt daleko idacy? Przeciez zaszlas w ciaze,
      wiec poziom tych hormonow nie mogl byc niski. Jak czesto karmilas - to na pewno
      tez jest wazne. Ja tylko dwa razy dziennie po kilka minut.
      W przyszlym miesiacu robie badania hormonalne, potem ide do endokrynologa, wiec
      zaptyam kolejna osobe, jak to jest z tym karmieniem. Pozdrawiam.
      • msedziak75 Re: prolaktyna-chyba to zawiniło 06.03.09, 14:12
        Wyczytałam z różnych źrodeł, że są dwa podejścia do prolaktyny:
        1. nie jest powodem poronienia
        2. może być powodem poronienia przez to, że wtedy jest niższy poziom
        progesteronu a on odżywia ciążę przez pierwsze tygodnie.
        Wiele dziewczyn pisalo, że właśnie zbyt wysoki poziom prolaktyny był
        powodem poronień i stąd moje wnioski. To, że poziom progesteronu był
        niższy mogą świadczyć u mnie plamienia. Zarodek mógł być słabo
        odżywiany, bo rósł zbyt wolno. Nie jestem lekarzem więc nie jestem
        tego pewna ale te liczne wypowiedzi innych dziewczyn naprowadziły
        mnie na taki trop i chyba chciałabym właśnie w to wierzyć sad
    • mentafolia Re: prolaktyna-chyba to zawiniło 06.03.09, 13:26
      Wysoka prolaktyna nie powoduje poronień.
      Może być przyczyną braku owulacji,ale też nie musi.
    • msedziak75 Re:wklejam jeden z linków na w/w temet 06.03.09, 15:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39386&w=43936065&v=2&s=0
      • mentafolia Re:wklejam jeden z linków na w/w temet 06.03.09, 21:00
        Wybacz,ale to co wkleiłaś to jakiś miszmasz i z prawdą nie ma nic wspólnego.
        Jeśli najlepsi eksperci od niepłodności ( m.in.prof.Szamatowicz z Białegostoku)
        twierdzi że wysoka prolaktyna NIE przyczynia się do poronień,to trudno brać za
        wiarygodne zwierzenia nieznanej forumowiczki,której opowieści to plotki 'jedna
        pani drugiej pani'.
        Ty nie słuchaj co mówią u cioci na imieninach,a jeśli bardzo pragniesz wiedzy to
        czytaj fora eksperckie.
        A z przyczynami jest tak,że większość kobiet za wszelką cenę szuka powodów
        poronień i wystarczy że jedno badanie lekko odbiega od normuy i już im się
        wydaje że tę przyczynę znają.
        Wybacz,pewnie mój niezbyt miły ton,ale mam uczulenie,kiedy czyjeś opowieści albo
        niczym niepoparte domysły są podawane jako fakt naukowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja