kaja5
13.03.09, 11:18
4 miesiące temu zaszłam w ciąże.Zarodek zagnieździł się w
niewłaściwym miejscu macicy (z powodu założonej wkładki
wewnątrznacicznej)i obumarł.Nie wiedziałam w ogóle o ciaży.Przez 3
miesiące miałam silne bóle, a krwawiłam tylko w okresie kiedy
wypadała mi miesiączka.Pierwszy lekarz do którego chodziłam przez 4
miesiące miesiąc w miesiąc (najgorsze bóle miałam podczas misiaczki
i tydzień po niej, potem mijały i przy następnej miesiaczce znowu
bóle) badał mnie tradycyjnie i stwierdził ze wszystko jest w
porządku (macica niepowiększona, jajniki i jajowody prawidłowe).Po 4
miesiącach zrobił mi usg i zauważył "coś" w rogu macicy, zasugerował
ciąże, ale kazał przyjśc za miesiac by zobaczyć jak sie sytuacja
rozwinie(ale stwierdził ze to powinno się wchłonać).Drugi lekarz
zbadał mnie usg dopochwowym jednym z najlepszych w kraju i
stwierdził ze to ciąża ale obumarła kilka tygodni temu.Powiedział ze
powinna nastąpić w ciagu pół roku samoistna resorpcja embrionu.Gdy
zapytałam czy nie powinnam isć do szpitala na oczyszczenie macicy
stwierdził, że nie ma takiej potrzeby jak na razie, że gdyby ciaża
była żywa to owszem, że na pewno gdybym była u niego wcześniej to by
mnie skierował ale teraz nie ma takiej poterzeby gdyż ciąża się
zresorbuje.Oczywiscie powiedział zę jak chce to da mi skierowanie
bez problemu ale on by tego nie robił.
Bóli juz nie mam, tzn. pojawiają sie jeszcze po miesiaczce ale są
dużo słabsze niż wówczas gdy zarodek był żywy.
Co powinnam robić.Dwóch lekarzy każe czekać, posłuchać ich czy iść
do trzeciego.Jak wy byscie zrobiły?Czy każda z Was miałą oczyszczaną
macicę po poronieniu?Dodam, że obumarły zarodek ma niespełna 2cm.