funia3
17.03.09, 18:54
Smutno mi, zaszłam w ciąże szybko, w 3 cyklu, miałam bardzo pozytywne
podejście, uśmiech na twarzy, zrobiony komplet badań. W tym czasie umierała
moją przyjaciółka z dzieciństwa. O ciąży dowiedziałam się w dniu jej śmierci.
Miałam nadzieję, że to znak. Ale jednak dupa. Znów słabo. Męczyła mnie taka
sobie beta, raczej niska, chociaż niby w granicach normy. Pęcherzyk malutki,
nie rośnie. To koniec. Zastanawia mnie dlaczego? Ciąża nie rozwija się, drugi
raz to samo. Dr powiedział, że zrobimy kolejne badania, również genetyczne.
Nie przeżywam tej straty tak boleśnie, jak rok temu. Bo nie wybrałam imienia,
nie wyobraziłam sobie nas za 15 lat. Żal mi, bo zaczynam się godzić z myślą,
że nie zostanę nigdy matką. Gdzieś w sercu czuję, że nie warto tracić czasu i
sił na te ilości badań, lepiej zająć się adopcją. Bo ile razy można tracić nie
wiedząc dlaczego...