aptt

18.03.09, 16:45
witam dziewczyny,
pisalam w grudniu, po stracie dziecka, ciaza obumarla 12tytydzien.
Drugi raz w moim zyciu, pierwsza ciaza obumarla w 13tym tyg. Pozniej
urodzilam trojke dzieci, z trudnych ciaz, troje wczesniakw z
niewydolnoscia lozyska. I tym razem wlasnie poszli lekarze tropem
zaburzen krzepliwosci - ale parametry krzepniecia mialam jeszcze w
spzitalu przed zabiegiem badane, byly na gornej granicy ale ok,
robilam badanie na przeciwciala ntykardiolipdoqe, przeciwjadrow ei
antykoagulant tocznia - i ok.
Wczoraj bylam w szpitalu na wycinaniu pieprzyka, krwalilo jak z
wieprzka, zrobili mi czas krzepniecia i okazalos ie, ze aptt mam...
73 sekundy, czyli wynik,ktory wprawil lekarzy w szok.
Czy toras z was zetknela sie ze skokami tego parametr?? W grudniu
byl w normie, czy mozliwe, ze mi wzrasta z jakiegos powodu i to moze
byc odpowiedzialne za smierci moich maluszkow? wiecie cos na ten
temat?
    • aagata4 Re: aptt 19.03.09, 01:09
      witaj, nie wiem, czy Ci to pomoże ale ja po dwóch poronieniach w trzeciej i
      czwartej ciązy (donoszonej)jak brałam clexane miałam badane czasy krzepnięcia
      kilka razy

      nie moge sobie przypomniec skad mam tą informację, ale byłamm świadoma, że przy
      zespole antyfosfolipidowym czasy krzepnięcia są czasami poza normami, ale to
      moze zalezec tez od chwili ukucia - bo po minucie mogą już być w normie, dlatego
      zlecano mi badanie kilka razy w ciązy

      nie jestem pewna czy mam ten zespół antyfosfolipidowy (dosc dluga to historia) i
      te czasy krzepniecia byly u mnie zawsze w normie wiec niewiele wiem na ten temat
      wiecej

      pozdrawiam

      Agata

      pozdrawiam

      Agata
Pełna wersja