milenium5
27.03.09, 11:53
Prawie dwa miesiące mija od poronienia (początkowo poronienie
zatrzymane, które przeszło w poronienie w toku z gigantycznym
krwotokiem). Byłam u gina, doświadczony, z bardzo dobrym usg -
najpierw mnie dokładnie wypytał, szukając przyczyn, potem badał. Na
usg zauważył dla mięśniaki w jakie macicy macicy, kiedyen 25
milimetrów, drugi mały pośluzówkowy. Twierdzi, że to one były
przyczyną poronienia. Jego zdaniem są dwa wyjścia: można próbować
zajść w ciążę - ale bardzo nikłe sznase na jej utrzymanie, bądź
zdecydować się na operację - ale jest duże ryzyko krwotoku, zrostów,
które mogą uniemożliwić zajście w ciąże... Załamałam się kompletnie.
Czy któraś z Was miała taki przypadek?