quajp
06.04.09, 23:56
tydzien temu poronilam (7 tydzien ciazy), wszystko odbylo sie
naturalnie, bez zabiegu, ale bylam w szpitalu pod kontrola lekarzy.
fizycznie doszlam juz wlasciwie do siebie, ale psycha... nie
wstawalabym chyba wcale z lozka, gdyby nie moje dzieci. nie mam sily
na nic. zmuszam sie do robienia czegokolwiek w domu, sprzatania,
gotowania, prasowania. widok kobiety w ciazy, czy wozka wywoluje u
mnie placz i wlasciwie caly czas czuje sie rozchwiana. rodzina
mysli, ze jak juz czuje sie dobrze fizycznie, to wszystko powinno
byc ok, a ja nie potrafie z nimi o tym rozmawiac, wyjasniac co
czuje, jak mi zle... ciezko mi z tym wszystkim, nie umiem sobie sama
poradzic.