Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 tyg?

10.04.09, 13:50
Mam ogromną prośbe o pomoc co mam robić. Moja przyjaciółka stracila
dziecko. Ciąża byla wzorcowa, nadszedl dzien porodu... lekarze
mowią , że odkleilo się lożysko i dziecko zmarlo... Przyjaciolka
jest po cesarskim cięciu.Minęly dwa tygodnie. Staram sie z nią
rozmawiać, ale nic do niej nie przemawia, czuje się winna, nie chce
życ, na niczym jej nie zalezy, siedzi w domu i ciągle ma pretesje do
siebie ze mogla zrobic cos wiecej...inny lekarz czy wiecej badan
usg (bylam przy niej cala ciaze i wiem ze dbala o nią ) bardzo
teskni za dzieckiem, rodzina zawsze byla dla niej proirytetem. Moja
przyjaciolka jest bardzo normalną, wrazliwą, mądrą kobietą, ta
sytuacja jednak nie jest dla niej do przejscia. Na spacerach widzi
tylko dzieci, nie chce wychodzic, siedzi calymi dniami w domu na
lozku i wegetuje, co jakis czas placząc. Mowi, że chyba traci rozum.
Siedzi i patrzy w jeden punkt nie widzac sensu by wstac i zjesc i
zyc dalej. Zawsze byla wierzacą osobą, teraz juz w nic nie wierzy,
pragnela dziecka z calego serca , myslala ze wroci ze szpitala ze
Swoim Szczesciem. Los ją tak okrutnie ptraktował! Pyta się mnie:
dlaczego? Nie potrafię jej odpowiedziec!
Chce jej pomoc, serce mi sie kroi jak tak cierpi , co mam robic?? Co
mowic?? To co mowie nie bardzo pomaga. Gdzie szukać pomocy? Czy są
jacyś terapeci zajmujący się takimi tragediami w Łodzi?
POMOŻCIE!!
    • w_miare_normalna Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 10.04.09, 13:57
      W 34 tygodniu to nie poronienie.To śmierć dziecka ..
      • geralldine Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 10.04.09, 14:00
        Tak, w zupelnosci masz rację.
    • w_miare_normalna Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 10.04.09, 14:00
      źle mi się napisało.
      Oczywiście poronienie to też śmierć dziecka,ale jest wielka różnica
      między jednym,a drugim ..
      • geralldine Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 10.04.09, 14:02
        A moglabys mi pomóc?
        • kaisha18 Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 10.04.09, 18:40
          Moja strata jest inna niż Twojej koleżanki ( 13 tc), ale wydaje mi
          sie, że wiekszość kobiet przeżywa to bardzo podobnie. Co Ty jako
          przyjaciółka możesz zrobić? Przede wszystkim bądż. Nie staraj się
          pocieszać słowami typu: Jeszcze bedziesz mieć dziecko, jesteś młoda,
          tak musiało być, Bóg tak chciał. To nie pomaga, wręcz przeciwnie,
          denerwuje, boli. Osobie bardzo wierzącej trudniej jest zrozumieć,
          dlaczego tak się stało, nagle ten dobry Bóg staje się tym okrutnym,
          który karze nie wiadomo, za co i niewłaściwą osobę - przecież jest
          tyle kobiet, które o siebie nie dbają w ciąży itp Twoja koleżanka
          szuka teraz odpowiedzi dlaczego?, dlaczego właśnie jej się to
          przytrafiło. Ból, żal, ogromna strata sprawiają, że zamyka się w
          sobie, bo wie, że nikt inny, kto tego nie przeżył nie jest w stanie
          jej zrozumieć. Bo to jest po prostu niemożliwe. Czuje się bardzo
          bardzo samotna i zagubiona. Pozwól jej się wypłakać, to ważne.
          Pozwól jej przeżyć ten czas żałoby po prostu bedąc blisko,
          przytulając, trzymając za rękę. To naprawdę znaczy dla niej dużo
          więcej niż nietrafione słowa pocieszeń. Wiem, że to dla Ciebie
          trudny czas, wiem, jak boli, kiedy nie można komuś pomóc, choć
          bardzo byś chciała...Tak naprawdę ona sama musi się z tym wszystkim
          uporać, ale na pewno wiedząc, ze może na Ciebie liczyć będzie jej
          łatwiej. Może w odpowiedniej chwili, kiedy poczujesz, że możesz o to
          zapytać zaproponuj jej wizytę u specjalisty, myślę, że uzyska
          fachową pomoc. Żałobę trzeba po prostu przeżyć od początku do końca,
          ze wszystkimi etapami, w końcu nadejdzie ta chwila, kiedy czas zagoi
          ból, lub po prostu przyzwyczai do życia z nim ;-(
    • w_miare_normalna Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 10.04.09, 18:40
      Pierwszą rzeczą jaką możesz zrobić to-po prostu BĄDŹ. Mama utraconego
      dziecka będzie się różnie zachowywać,to naturalne,widzisz ..wiele
      osób zraża się właśnie przez wybuchy emocji osoby pogrążonej w bólu i
      odchodzi,,unika ...Ty chcesz pomóc,Twoja obecność pomoże ..
      Mnie odwiedzano tylko na początku,czasem ktoś zadzwonił,potem już
      coraz rzadziej .. bo wiecznie byłam smutna,płakałam ...
      Nawet jeśli koleżanka powie Tobie ,że nie chce rozmawiać,chce być
      sama i nienawidzi całego świata...pozwól jej odpocząć,ale chwilę ..by
      nie poczuła się osamotniona...
      Miło z Twojej strony,że chcesz być blisko,pocieszać,wesprzeć ..
    • geralldine Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 11.04.09, 21:08
      dziękuję za odpowiedzi!
      • kalka86 Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 14.04.09, 09:52
        Witam, bardzo mi przykro z powodu straty Twojej przyjaciółki.Zgadzam się z
        dziewczynami po prostu bądż przy niej, nie staraj się za bardzo pocieszyć, ona
        sama musi sobie to wszystko poukładać.Ja straciłam dzidziusia w 36 t.c 5
        miesiecy temu i to dalej boli i dalej zalewam się łzami.Staram się jakoś
        normalnie funkcjonowac.Na początku było bardzo cieżko, moja mama proponowała mi
        żebym poszła do psychologa, ale ja nie chciałam, chciałam sama sie z tym uporac.
        Ale wiesz najardziej chyba pomogło mi to forum. I właśnie może jakoś dyskretnie,
        za jakiś czas możesz wspomnieć swojej przyjaciółce o tym forum.Samo czytanie
        przeżyć innych dziewczyn w tej samej sytuacji sprawiło, że nie czulam się sama,
        że są inni z takimi doświadczeniami.Dopiero niedawno odwarzyłam się coś
        napisać.Dziś jest mi już trochę łatwiej.Jestem w trakcie badań i żyję tylko tą
        nadzieją, że kiedys znów zaczniemy starać się o dzidzię i że tym razem musi się
        udać.Trzymam kciuki za Twoją przyjaciółkę i wierzę że będzie dobrze.
        • agap75 Re: Jak pomóc przyjaciółce, ktora poroniła w 34 t 14.04.09, 16:13
          Jestem psychologiem, osobą wierzącą i poroniłam trzykrotnie (6, 19 i
          24 tydz.)Mój mail agnieszka.pytel@op.pl. Jeśli przyjaciółka
          chciałaby porozmawiać lub napisać jestem do dyspozycji. Pozdrawiam.
Pełna wersja