Nie ma przeciwskazań...

14.04.09, 13:45
Cześć dziewczyny,
lekarz powiedział, że nie ma przeciwskazań, że można sie starać, ale
jak poradzić sobie ze strachem. Czy on już na zawsze pozostanie? Czy
moja następna ciąża taka będzie? Ten wieczny strach przy pójciu do
toalety? Jak można sobie z nim poradzić? Dodam, że moje poronienie
podobno było związane z wiekiem ciąży (8tydz wg OM) - błąd
chromosomiczny. A jednak chyba nie będę skakać i tak szaleć na
hulajnodze z moja starszą córką. jak nie popaść w paranoję? Przecież
nie powiem: zahibernujcie mnie na 9 miesięcy?????
    • gloria77 Re: Nie ma przeciwskazań... 14.04.09, 14:11
      sama nie wiem. Poroniłam w lutym w 10 tyg, ciąża obumarła w 7tc. Leczę teraz
      gronkowca i jeśli po posiewie wyjdzie, że się go pozbyłam teoretycznie od maja
      mogłabym zacząć się starać. No i tu wielki strach. Z jednej strony fizycznie i
      psychicznie jestem gotowa na ciążę, ale z drugiej tak bardzo się boję... obawiam
      się, że ten strach będzie nam niestety towarzyszył całą ciążę. Chyba trzeba
      będzie z tym żyć... Niestety. Wszystko jeszcze przede mną ale myślę, że będę się
      bać cały czas.
      • mania3004 Re: Nie ma przeciwskazań... 14.04.09, 14:34
        witaj! każda z nas przeżywa strate ciąży strate dziecka na swój
        sposób,ja straciłam już dwie ciąże a przy drugiej został mi
        uszkodzony jajowód. Moge zajśc w ciąże ale mój strch mnie przeraża
        że znowu będzie coś nie tak bo nieprzeżyje straty 3 ciązy. Mimo
        ogromnego strachu chcemy mieć z męzem kolejne dziecko mam narazie
        synka ale bardzo pragne mieć drugie i trzecie dziecko choć wiem że
        ryzyko zawsze istnieje i mnie strach ogarnia . Doskonale was
        rozumiem dziewczyny bo przeżywałam to sama dwa razy strach przed
        pójściem do toalety czy do lekarza...niedawno zdobyłam się na odwage
        żeby znowu tu zajżeć bo takie dyskusje bardzomi pomagają psychicznie
        przejśc przez to bo niejestem sama jesteście Wy które też
        przeżywacie to samo co ja .
        aniołki-23.08.2008
        aniołek-01.01.2009
        • marbus Re: Nie ma przeciwskazań... 14.04.09, 16:48
          wiem co czujesz-ja moge sie starac w maju i najpierw sie strasznie
          ucieszyłam a teraz im blizej tego maja tym bardziej sie boję sad.I
          wiem,ze tak bedzie przec cała kolejna ciążę.Z drugiej jednak strony
          pragnienie posiadania kolejnego dziecka jest tak silne,ze nie
          wyobrazam sobie,zeby odpuscic...kto nie ryzykuje ten nie ma.Staram
          sie myslec,ze wiecej mnie to juz nie spotka.Choc wiem,ze jest to
          mozliwe.Mimo wszystka bardzo chcę,choc zdaje sobie sprawę,ze bedzie
          to okupione silnym stresem.trzymaj sie Koni-musi byc dobrze wreszcie!
          • koni42 Re: Nie ma przeciwskazań... 15.04.09, 08:36
            Zaczęłam brać witaminy...szkoda, że nie ma takich na psyche sad
            • zabolix Re: Nie ma przeciwskazań... 15.04.09, 09:58
              Koni24 trzymaj sie! wszytskie tutaj jedziemy moznaby powiedzieć na
              jednym wozku, kazda z nas przeszła przez to co ty przynajmniej razsad
              Każda taka strata jest czyms strasznym dla psychiki kobiety-teraz to
              wiem, tak samo jak ty lekarz mówi ze prawdopodobnie nie ma
              przeciwskazań i w maju- tak jak marbus-bedziemy mogli starac sie
              ponownie, ale jak wytłumaczyć głowie zeby tak jak piszesz przy
              kazdej wizycie w toalecie nie świrowac?! Nie mam pojecia, ja
              poroniłam dokładnie 31.01 to był mój 7 tydz. swierdzono poronienie
              samoistne wiec zapewne jakis błąd przy zapłodnieniu, cały czas
              jeszcze nie potrafię czasem jak mnei cos najdzie sie opamiętac i od
              razu łzy w oczach i wszystko mi sie przypomina, a zaczeło sie
              własnie przy wizycie w toaleciesadCzekam własnei na wynik przeciwciał
              antykardiolipinowych i beta2 glikoproteiny I bo cała reszte
              zleconych przez gina mam juz za sobą. Jestem jak najbardziej
              nastawiona na ciąże- ja jeszcze niestety nie mam dzieci i bardzo sie
              boje zeby sytuacja sie nie powtórzyła. Trzymam za ciebie/za nas tu
              wszystkie które znów bedą sie starac kciuki, lecz z przykrościa
              stwierdzam ze nie wiem czy będe umiała pozbys sie strachu pewno
              przez całą ciąże. Sciskam i powodzenia!
            • koni42 Re: Nie ma przeciwskazań... 15.04.09, 11:11
              No właśnie...lekarz też mi powiedział, ż eto był błąd przy
              zapłodnieniu i skoro mam już dziecko i nie było problemów z
              donoszeniem, to nie należy się martwić.
              Staram sie zorganizować sobie różne zajęcia i wypełnić dzień do
              maksimum, ale jest mi bardzo ciężko.
              Drażnią mnie kobiety w ciąży. Do tego moja szwagierka rodzi pod
              koniec maja...trzeba będzie iść w odwiedziny sad
              • mania3004 Re: Nie ma przeciwskazań... 15.04.09, 12:50
                witam wszystkie dziewczyny!koni dziewczyny mają racje niedaj się
                zwarjować ! wiem że to bardzo ciężko doskonale cię rozumiem.Teraz w
                kwietniu po tym wszystkim co mnie spotkało po stracie dwóch ciąż
                wkońcu moge ponownie się starać z mężem o dziecko ale strach jest
                tak silny że praktycznie mnie paraliżuje!wiecie o co mi chodzi!
                bardzo pragne mieć drugie dziecko narazie mam synka ale potrzeba
                posiadania drugiego dziecka jest silna że widok kobiet w ciąży jest
                dla mnie przykry cryingtak jak Ty koni niepotrafie spojżeć na kobiete w
                ciąży dumnie prezentującą brzuszek-jest to egoistyczne ale ja to tak
                odczuwamcryingstrach przed kolejnym poronieniem paraliżuje mnie tak
                mocno że sama blokuje w pewnym sensie swój organizm,ale staram się
                żyć normalnie i zbytnio o tym niemyśleć choć to wcale niejest tak
                łatwo.Mimo naszych przeżyć i strat powinnyśmy dalej starać się o to
                co pragniemy mimo że to jest bardzo ciężko.Wierze że wkońcu nam
                wszystkim strate upragnionego dziecka,wynagrodzi płacz
                nowonarodzonego bobaskawinkmania
                aniołek-23.08.2008
                aniołek-01.01.2009
    • grochalcia Re: Nie ma przeciwskazań... 15.04.09, 14:32
      ba nie powinnam pisac, bo ja nie pocieszę...po 2 poronieniach ciąża była
      koszmarem...na kazde usg szlam z mezem za rękę..przed usg oczywiscie byly łzy,
      ze NA PEWNO jest źle...w toalecie strach do jakiegos 34tc...i jeszcze podczas
      porodu pielegniarka nie mogla zlapac tetna kajtka i pytala kilka razy czy ja aby
      na pewno czuje ruchy, bo tu nic nie slychac...no, żesz!!! a wystarczylo jakas
      wtyczke wcisnąc...wrrrrr

      ale nie kazda tak podchodzi do ciąży. ja chyba bylam malo odporna
      psychicznie...łez bylo mnostwo, strachu jeszcze wiecej, czarnych wizji co nie
      miara..a skonczylo sie dobrze..czego i Tobie życzęsmile
      • koni42 Re: Nie ma przeciwskazań... 16.04.09, 10:05
        Ja baaaardzo chciałabym juz przewrócić tę stronę. "Zamknąć rozdział"
        jak mówi mi rodzina...ech...mąż chce się kochać a ja udaję, ze
        śpię...Nic mi juz nie smakuje, nie cieszy. Mam szara
        skórę...Generanie mamwszystko w d...pie.
        • mmala6 Re: Nie ma przeciwskazań... 16.04.09, 14:07
          zaczynam powoli czuć podobnie. Też poroniłam w lutym w 8tc (missed
          abortion) i teoretycznie w połowie czerwca (po trzecim cyklu),
          możemy już próbować. O ile na początku nie mogłam się doczekać aż
          przyjdzie lato o tyle teraz jakoś się boję i waham czy znowu chcę
          przez to przechodzić. Przyczyny poronienia oczywiście nie
          znaleziono. Mój lekarz powiedział, że jak się zdecydujemy na dziecko
          to mam przyjść i porobić wszystkie badania. Póki co cały czas biorę
          Folik i coraz więcej myślę czy aby nie odwlec następnego 'zajścia' w
          czasie. Z drugiej strony mam już czteroletniego synka a nie
          chciałabym aby była duża różnica wieku między dziećmi. Ja mam brata
          7 lat młodszego i nasze dzieciństwa się rozminęły.
          Sytuacja dla mnie trochę patowa. Bo i chcę i boję się. Także wiem co
          czujesz. Ale jeżeli u Ciebie odbija się to tak mocno na psychice
          (nie chcesz kochać się z mężem, nic Cię nie cieszy ....)to może
          jednak warto jeszcze poczekać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja