Dodaj do ulubionych

Co dzisiaj robię?

17.04.09, 17:53

Kochane dziewczyny,
otwieram nowy wątek. Mam nadzieję, że stanie się pewną formą
oczyszczenia i dzięki temu, że podzielicie się swoimi codziennymi
przeżyciami i przemyśleniami - będzie Wam łatwiej. Zauważyłam, że na
forum jest dużo wątków o samym poronieniu, ale nie ma, co dzieje
się "po"? Bądźmy więc świadkami na to, że można...że trzeba dać
radę. Wierzę, że gdy zaglądniemy tutaj na jesieni, będziemy się już
uśmiechać a w zimie będziemy głaskać się po brzuszku...Będę
pierwsza...
Obserwuj wątek
    • koni42 17.04.2009 17.04.09, 18:00
      Jestem równo dwa tygodnie i dwa dni po poronieniu. Wydaje mi się
      dzisiaj, że czuję się lepiej. Mam ferie w szkole (jestem
      nauczycielem) i dzięki temu mam jeszcze ponad tydzień wakacji.
      Wolałabym je spędzić...przyjemniej. Długo spałam. Mąż wyszedł do
      pracy o 9h00. A ja spałam razem z Julą, jeszcze do 10h30. Obudziłam
      się i jakoś tak zrobiło mi się dobrze, spokojnie...Wczoraj długo
      myślałam o Bogu i prosiłam o spokój. Może się zlitował? Potem
      zajęłam się małą. Nawet razem tańczyłśmy. Zabrałam sie za obiad i
      niespodziewanie wrócił z pracy mój mąż. PO południu zabrał mnie na
      drugi koniec miasta. Chciał pokazać mi salon z kuchniami i blok, w
      którym prawdopodobnie zamieszkamy w listopadzie. I wiecie co? Udało
      mi się nie myśleć przez trzy godziny. Dla mnie to sukces!!!!
      Niestety kiedy przyjechaliśmy do domu, zadzwonili teściowie. Nie
      odebrałam a mąż był w łazience. Nie mam ochoty z nimi rozmawiać...I
      tak do wieczora...Do jutra...Do za...
      • grochalcia Re: 17.04.2009 17.04.09, 18:09
        po poronieniu jestem poltora roku..po tym ostatnim...bo bylo tez
        wczesniejsze...co robie? od rana usypiam synka, który od 2 dni niespokojny i co
        zasnie to sie zaraz wybudza..chyba boli go brzuszek. nie wiemcrying zalalam sliwki
        woda, dodam do mleka, może mu pomoze??? mąż ze starszym na wesołym miasteczku a
        ja siedze i czytam co u wassmile

        patrze na najmłodszego synka i juz wiem po co mi byly dfane te dwa poronienia.
        wiem...pisalam to dzisiaj mani..

        żeby móc tak starsznie kochac..

        ale wtedy w listopadzie tez byly telefony, ktorych nie odbieralam, wizyty,
        ktorych nie chcialam, wyjscia, na ktore nie poszłam..bylo..

        koni, jestes bardzo aktywnym duszkiem na tym forum. i dobrzesmile
        • koni42 Re: 17.04.2009 17.04.09, 18:17
          Wcześniej byłam na forum zamkniętym. Wszystkie znałyśmy się z
          jeszcze innego, dla starających się o dziecko. Generalnie forum daje
          mi poczucie przynależenia do grupy, która ma podobne przeżycia,
          która mnie rozumie...POza tym jestem 1500 km od Polski i to tez w
          pewien sposób mnie ratuje. Nie mogę zwariować! Nie dam się! A czy
          tobie lekarze powiedzieli, dlaczego tak sie stało? Mam jeszcze takie
          pytanie: czy myslicie, że stres może wywołać poronienie? czy to
          tylko taki "uspokajacz sumienia"? A może wręcz przeciwnie? Człowiek
          ma juz taka naturę, że szuka i drąży. Musi w końcu znaleźć odpowiedź.
          • marbus Re: 17.04.2009 17.04.09, 19:36
            ja dziś-siedze narazie w domu.Moja sytuacja w pracy jest taka a nie
            inna,ze nie moge do niej wrocic.Zajmuje sie domem,odpoczywam.Choc
            sama nie wiem-moze mam własnie za duzo czasu na myslenie?
            Teraz jestem na etapie odliczania dni do kolejnych staran-to juz
            teoretycznie b.niedługo bo w maju.No i boje się.A tak chciałam.Mam
            nadzieje,nie dac sie strachowi i dopiac swego.
            Za mna seria badani,ktora nic nie wykazała...czasem nie mozna
            znalezc przyczyny Koni...i nie szukaj jej w sobie.
            Ja juz rzadziej płacze,widok kobiet w ciazy czy małych dzieci nie
            wywołuje juz takich emocji.Oczywsice jest zal ogromny...,ale mam
            swiadomosc,ze czasu nie cofnę.Nie chce wymazac tego dziecka z
            pamieci-bo ono było,zyło jakis czas we mnie.Tak wiec mam dwojke
            dzieci-jedno tu na ziemi drugie w niebie.

            Dzis miałam sen-biegne jakims korytarzem,gdzies bardzo sie spieszę.W
            koncu wpadam do innego korytarza,b.ciemnego ,pełnego pajeczyn..a
            celu znalezc nie moge..Nie wiem co ten sen oznacza,ale mysle,ze ma
            swoisty zwiazek z moja psychika obecna.

            Dni płyna,moja nadzieja wraz z nimi-ze wreszcie musi byc dobrze smile.I
            bedzie!!!Całuję.
            • asikm77 Re: 17.04.2009 17.04.09, 22:20
              koni marbus
              dziewczyny bedzie dobrze
              ja poroniłam drugi raz w sierpniu cały czas o tym mysle ale nie chce
              zapomniec widocznie tak miało byc, dbałam o siebie nie zrobiłam nic
              co mogło zaszkodzic mojemu dziecku'
              teraz walcze o to zeby zajsc znowu i wiem,z e mi sie uda ze bedzie
              dobrze, ze urodze zdrowe sliczne dziecko, ale o tych dwóch
              poronieniach nigdy nei zapomnie i nie chce
              zobaczycie ze wszystkie bedziemy jeszcze szczesliwe trzymajac swoje
              malenstwa
              • meresanch Re: 17.04.2009 17.04.09, 22:22
                teraz moje mysli pochłania umierający na raka pies
                (po zabiegu drugim jestem ponad 2 mis) i ostatnio o tym nie myślę
                staram sie też zając pracą ostatnio mi to pomaga
                • becia022 Re: 17.04.2009 17.04.09, 22:38
                  Jestem 11 dni po poronieniu.Przestałam krwawić,mogę teraz trochę
                  pobiegać bo bardzo to lubię.Mieszkam na wsi i wiosną jest tu tak
                  pięknie,że cały wolny czas spędzam na powietrzu.Staram się nie
                  myśleć o tym co było tylko już planuję kiedy starać sie o
                  dzidzię.Chociaż nigdy nie zapomnę,że pierwszą ciążę mam za sobą i o
                  moim malutkim aniołeczku sadAż mi łzy napływają do oczu kiedy to
                  piszę.Jeszcze tydzień zwolnienia i od pracy (też dobrze).Buziaczki.
                  • darunia69 Re: 17.04.2009 17.04.09, 23:43
                    Ja mam za soba 3 poronienia...chyba nic dodac nic ujac...od 3 lat wciaz i wciaz
                    staram sie o dziecko. Tak mnie to zmienilo, moja psychike, ze odsunelo sie ode
                    mnie wiele osob sad Dla mnie to wszystko to jakis koszmar! Moje najwieksze
                    marzenie to zdrowe dziecko ale prawie calkowicie juz starcilam wiare. Nawet nie
                    wiecie jak bardzo pragne poczuc rosnacy brzuszek i ruchy mojego malenstwa! Czy
                    to jeszcze mozliwe?
    • kwiecienka1 Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 00:57
      jestem 14 miesiecy po poronieniu
      wciaz staram sie o kolejna ciaze, ale powoli zaczynam w nia watpic...

      dookola mnie same ciaze, nie tylko te szczesliwe, chciane i
      bezproblemowe, ale sa z nich dzieci!!! i to jest najwazniejsze!

      a u mnie nic sad
      poronilam w lutym, odczekalismy 3 miesiace
      myslalam: wiosna, maj - bedzie dobrze...
      potem: latem sie uda... ale nic... potem byla jesien... dalej nic...
      zima tez przeszla bezowocnie... zaczyna sie kolejna wiosna...

      pozdrawiam
      Kwiecienka w Oczekiwaniu
    • koni42 Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 09:16
      Dzień dobry,
      jest sobota. Obudziłam się o 6h40. Poszłam siku i pomyślałam: zowu
      ta łazienka. Muszę koniecznie coś z nią zrobić. Chyba zmienie kolor.
      Kiedyć była łososiowa. Teraz jest biała. Jest zbyt czysto i chyba to
      mnie tak denerwuje. Nie muszę dodawać, ze wszędzie widzę krew.
      Patrzę sobie w spodnie od pidżamy i chociaż jej tam juz dawno nie
      ma - ja ciągle ją ta widzę. Ciekawe jak to będzie, kiedy dostanę
      pierwszą miesiączkę? Odczuję ulgę? Odetchnę, czy przestraszę się?
      ...Wróciłam później jeszcze do łóżka, ale juz nie mogłam zasnąć.
      Leżałam i myśłałam o tym, co się stało. Znów analizowałam. Ale
      dzisiaj jakby inaczej. Jakby bardziej "na chłodno". W ogóle myślę,
      że juz nie ma tej wesołej dziewczyny, która stoi w ramkach, na
      stoliku koło mężowego łóżka. Czy ona w ogóle była mną. Jest we mnie
      tyle bólu, że chyba nigdy juz tak szczerze się nie uśmieję. Tak do
      łez. tak, żeby rozbolał mnie brzuch. Czuję się jak 80-letnia kobieta
      w skórze 30-latki...
      Wczoraj wieczorem mąż oddzwonił do swoich rodziców. Powiedział, ze
      ze mną juz jest lepiej. Dostałam szału. Nie jest lepiej!!!!!! We
      mnie wszystko się burzy. Trwa wojna swiatów! To, że wstaję, jem i
      wydalam, czy to jest egzystencja? Dzisiaj rano przeanalizowałam moje
      zachowanie i uznałam je "za bardzo". Ale już nic nie mogę zrobić.
      Pewnych słów się ie odwróci, nie odpowie. mam tylko nadzieję, że mój
      mąż wytrzyma to wszystko. Tak mi go żal a z drugiej strony nie mogę
      mu pomóc, bo nawet sobie nie jestem w stanie pomóc...To tyle.
      Sobota: zakupy, obiad, film...może spacer. Brak pomysłów na jutro i
      pojutrze. Okropność...Dzisiaj jest źle.
      • grochalcia Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 09:25
        tak naprwde poronienie to tez wielkie doswiadczenie dla mężczyzny. Bo nie tylko
        stracił dziecko, ale jeszcze musi otoczyć opieka kobiete..a my zachowujemy sie
        tak jakbysmy tej opieki nie potrzebowaly, jestesmy opryskilwe, krzykliwe, zalane
        łzami..mysle, ze w takich chwilach mężczyźni sie boja jak licho...
        po pierwszym poronieniu moj chlop poniósł kleske zupelna...ale po drugim
        zachowywal sie cudnie. z perspektywy czasu wiem, ze to byl i dla niego okropnie
        trudny okres...
        przetrwacie..a z mężem rozmawiaj jak najwięcej...

        ja nie moge zmienic koloru lazienki,mbo mam na calosci plytki-chyba, ze skujęsmile
        a sa szare, kiedys mi sie podobaly, teeraz wolalabym łosoś, pomarańcz...ech...
        no i apropos-musze wlasnie dzis ja posprzatacsad
        • mmala6 Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 11:02
          nie wiem jakim cudem sobie z tym wszystkim poradziłam. Koiety z brzuchami
          denerwowały mnie tylko w szpitalu, potem stały mi się obojętne. Niemowlęta na
          mnie nie działają. Może dlatego,że termin miałam na 30 sierpnia 2009 więc nie
          myślę sobie 'tak wyglądałoby moje dziecko'. Pierwsze tygodnie po zabiegu były
          okropne ale dość szybko wróciłam do pracy, między ludzi i otwarcie im
          powiedziałam, że nie chcę mówić o tym co się stało ale można ze mną normalnie
          rozmawiać o ciążach innych koleżanek, o poronieniach, o dzieciach i o wszystkim.
          Niedawno mąż mi powiedział, że śniła mu się nasza Ola. Miała trzy latka i duże
          szare oczy. Poryczałam się.
          Czasem mnie chwyta, zwłaszcza jak sobie pomyślę, że miałabym już usg połówkowe....
          A teraz? Życie toczy się dalej. Idę z synem na basen, potem na rower do parku.
          Dzień jak codzień.
          Ola zostanie w naszych sercach na zawsze.
          • darunia69 Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 11:28
            Od ostatniego zabiegu minely 3 miesiace...i szczerze mowiac (moze jestem naiwna)
            sadzialm, ze wlasnie ten 3 cykl zaowocuje...smieszne...
            Dzis juz wiem, ze nie zaowocowal i jest mi tak strasznie zle, ze nie mam ochoty
            do zycia. Tak naprawde to nic mnie od dawna nie cieszy ale w takich chwilach to
            chyba wolalabym nie istniec. Mysle sobie, ze powinnam isc na terapie do
            psychologa albo psychiatry ale jakos nie mam odwagi i checi na opowiadanie tego
            wszystkiego od nowa i znowu ten straszny bol. Takie rozdrapywanie ran na zywca.
            Chyba nie mam na to sily.
            A dzis co bede robic? Nic. To jeden z tych dni ktory chcialabym przespac, nie
            istniec...Wiem, ze dluzej tak sie nie da. Tylko jak zyc aby byc szczesliwym i
            pogodzic sie, ze nie bedzie dziecka? Jak? Skoro wokol wszystko o tym przypomina!
            Wszedzie kobiety w ciazy, z wozkami, placz za sciana noworodka, kuzynka ktora
            dzwoni, ze jest w kolejnej ciazy a urodzila 8 miesiecy temu, druga kuzynka ktora
            wysyla zdjecia 4 miesiecznego Kacpra, kolezanka ktora rodzi za 2 miesiace,
            kolejna ktora wlasnie zaszla w ciaze, 3 kolejne ktore sa w ciazy juz od 3,4
            miesiecy i masa takich zdarzen ktore tylko mi wyraznie pokazuja: Jestes do
            niczego! wszyscy moga tylko nie ty!
            Czarna dziura sad
            • grochalcia Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 12:20
              Aga, ja nie wiem skąd u ciebie ciagle taak niska samoocena. Przeciez mozesz,
              wiesz o tym, prawda??? coreczka byla juz tak bliskosadmozesz!!!! ten na gorze
              straszne kłody Ci pod nogi rzuca..wam rzuca, ale zwlaszcza Tobie, bow wiem jak
              bardzo to przeżywasz..najgorsze jest to, ze nie moge Ci pomoc, bo wlasnie jestem
              jedna z tych, ktorym sie udalo i nigdy nie przeszlam az tyle co Tysadale za
              kazdym razem jak czytam twoje słowa to mi smutno jak widzę jak Ty sama siebie
              traktujesz..jakbys była niuzyteczna..a nie jestes!!!wiesz, ze jak Bog zamyka
              drzwi to otwiera okno??? tylko trzeba to okno odszukac..nie w tym cyklu, to w
              nastepnym.

              a swoja droga chyba powinnas z kims porozmawiac. bo Ty sie wpedzisz w jakas
              chorobe tym ciagłym atakowaniem siebie samejsad niunia, nie daj się!
              • meresanch darunia69 18.04.09, 23:06
                nie zatrzymamy świata, dzieci będą wszędzie, nie zamkniemy się w
                domu, nie wyłączymy TV i netu, nie przestaniemy czytać książek......
                musimy żyć i cieszyć sie życiem takie jaki mamy jakie nam tam na
                górze dano - może za 10 -15 lat zroumieny dlaczego tak sie stało
                matka mojej przyjaciółki straciła drugie dziecko w wieku 2 lat po i
                kila ciąż aż ona się urodziła - dziś ratuje życie jakiej kobiecie
                dając szpik do przeszczepu
    • funia3 Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 11:14
      Co dzisiaj robię? Odwiedzę przyjaciółkę z dzieciństwa. Na cmentarzu. Moja ciąża
      pozamaciczna pokryła się z jej odejściem, z którym zupełnie nie mogę się
      pogodzić. Poczułam też, że warto żyć. Nawet jeśli nigdy nie będę miała dziecka.
    • koni42 Znalazłam: 18.04.09, 14:16
      "Śmiał się ciągle. Po chwili spoważniał. - Tej nocy... wiesz... nie
      przychodź... Będzie ci przykro. Będę robić wrażenie umarłego, a to
      nie będzie prawda. Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mogę zabrać ze
      sobą tego ciała. Jest za ciężkie. To będzie jak stara porzucona
      łupina. W starych łupinach nie ma nic strasznego".

      Antoine de Saint-Exupéry, "Mały Książę"

      Idę spać.
    • weska3 Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 16:20
      co ja dziś robię? Jak co dzień zabijam złe myśli i złe wspomnienia. Blokuję myśli przyszłości i nadziei - bo one mnie wpędzają w ślepy zaułek. Staram się normalnie żyć, ale chyba sama siebie oszukuję.
      Idę do fryzjera, robię obiad, biorę rower i jadę jak najszybciej żeby wyrzucić ból z siebie.Wracam i krzątam się pod domu. Byle tylko nie siedzieć i nie myśleć.
      2 lata i 3 poronienia ... wiecie co lekarz mi powiedział? Że to całkiem niezły wynik i jesteśmy w lepszej sytuacji niż niejedna para, która nie zachodzi w ciąże. Nie wiem co on myślał - miałam się cieszyć?.
      Jestem zrezygnowana i smutna, ale tylko w środku. Staram się uśmiechać i normalnie funkcjonować, ale tak jak większość z was odcięłam się od towarzystwa. Powody same znacie, wiecie co się czuje.
      • marbus Re: Co dzisiaj robię? 18.04.09, 20:21
        ja dzisiejszy dzien spedziłam na uczelni.

        Koni-rozumiem Twoja potzrebe zmian.Ja sama po poronieniu nie mogłam
        zniesc mojego pokoju..wydawał mi sie taki mdły.Potrzebowałam koloru
        w swoim zyciu,ale tez jakiegos "celu"-wymysliłam wiec
        malowanie.Skupiłam sie na tym co potrzebne,na dodatkach.Zapomniałam
        choc na chwile.I teraz mam swoja czerwien na scianach.Czuje sie
        dobrze z ta zmiana.
    • hansana Re: Co dzisiaj robię? 19.04.09, 12:19
      Co dziś robię?
      Każdego dnia odganiam myśli, że z moim maleństwem które w sobie
      noszę znów moze sie coś stać. Najgorsze mam nadzieję za mną ale
      jeszcze wiele przedemną. Żal w moim sercu po tamtych stratach
      pozostanie na zawsze, teraz MUSZĘ wierzyć w to że wyczerpałam limit
      nieszczęść i będzie dobrze. Ale to naprawdę trudne...
      Zaglądam na to forum, bo już na zawsze będę z nim związana- z tym
      które straciłay dziecko i z tymi które niestety jeszcze tu dołączą,
      choć bardzo bym chciała, żeby już nikt wiecej ju nie dołączył, nie
      podzielił losu reszty. Staram sie znajdować dobre strony tej
      sytuacji- mogę wspierać dziewczyny które mają podobny problem, które
      spotyka tragedia- wiem, że obdarzę moje dzieci taką miłościa jakiej
      nie dałabym im wcześniej, nie dbałabym tak o siebie w ciąży jak
      teraz, a poza tym JESTEM ŻYWYM DOWODEM NA TO, ŻE NIE KAŻDA KOLEJNA
      CIĄŻA MUSI BYĆ STRACONA- jestem w piątym miesiącu i powoli zaczynam
      czuć w sobie rosnące nowe życie.
      • mania-3004 Re: Co dzisiaj robię? 19.04.09, 12:36
        Co dzisiaj robię?
        Hmm...Dzisiaj a wsumie już od paru dni stoje w dylemacie...nadszeł
        miesiąc i czas kiedy znowu możemy próbować z mężem startać się o
        dzidziusia...a ja?pełna strachu i obaw czy już możemy czy jeszcze
        poczekać?niewiem co mam robić?lekarz pozwala,mąż bardzo pragnie a ja?
        I tu się kończy odpowiedz...cioło i dusza bardzo pragnie ale umysł
        ostrzega...
        Synek ciągnie na dwór,mąż zabiera go na spacer a ja siedze i
        myśle...czy już można spokojnie się starać czy jednak poczekać?
        Wiedziałam że jak nadejdzie ten czas będe rozmyślac i się wahać.I
        tak faktycznie się stało...
        Czemu ten świat jest tak pogmatfany?Tego się chyba nigdy niedowiem...
        MANIA
        synek-2latka
        +aniołek-23.08.2008
        +aniołek-01.01.2009
    • kwiecienka1 19.04 19.04.09, 22:13
      co robie dzis? swietuje...

      wczoraj skonczylam 29 lat wink sinusoida uczuc poniosla mnie wysoko...
      dzis czuje sie jeszcze mloda, piekna, nieco wstawiona, kochana i -
      przede wszystkim - szczesliwa

      czasami narzekam (patrz moj poprzedni post), ale broni jeszcze nie
      zlozylam

      8 miesiecy temu przeprowadzilam sie do Niemiec - pisze
      przeprowadzilam, bo slowo "wyemigrowalam" jest takie powazne...
      zaczelam nowe zycie: nowe znajomosci, nowe wyzwania, nowa
      rzeczywistosc...

      zaczelam studia, dbam o swoj zwiazek, mam dwa blogi (codzienny i
      kulinarny) i to wszystko wypelnia moje zycie tak, ze najczesciej nie
      mam juz czasu na refleksje

      wiem, ze zostane mama smile jestem tego pewna...
      nie wiem tylko kiedy i to mnie boli, ale byc moze musze jeszcze
      troche poczekac zanim przytule swoje dzieciatko...

      bo myslec o tym i marzyc nie przestalam i nie przestane

      pozdrawiam
      Kwiecienka z Raportem
      • koni42 20.04 20.04.09, 09:02
        Cześć dziewczyny,
        co u mnie? Wczoraj było mi dobrze. Naprawdę. Wreszcie porządnie się
        najdałam i wyspałam (3h po południu). Wczoraj też dużo myślałam i
        postanowiąm, że każdego dnia, może tygodnia postawię sobie określony
        cen do zrealizowania. W tym tygodniu trataraaaaaa: zauważyć bliskośc
        moich bliskich. Przez ostatnie trzy tygodnie tak bardzo skupiłam sie
        na sobie, że Ci moi najdrożsi prawie nie istnieli. Moja córeczka i
        mój mąż. On zaczął nową pracę (dzień PRZED podpisał umowę) a Jula
        ciągle mnie potrzebuje...Wczoraj ich zauważyłam i zrozumiałam, jak
        bardzo cierpią razem ze mną.
        Mąż powiedziełam mi dzisiaj rano, że bardzo odpoczął w ten weekend,
        że wyglądam inaczej, że ma wrażenie, że jestem spokojniejsza. I miał
        rację. Cieszę się, że chociaż w ten weekend moglismy porozmawiać o
        tym, co działo się u NIEGO przez te tygodnie. Bawiłąm się z małą.
        Dzisiaj jest ładnie. Ciepło. Zaraz się zbiorę w sobie!

        Mam mnóstwo snów. To dobrze. Oznacza to fazę głęboką...Dzisiaj śniło
        mi się, że jestem w szpitalu. Widzę sibie na łóżku. Jest wieczór.
        mała lampka nad głową i ja...z dzickiem na rękach. Taka
        szcześliwa...Dziecko ma długie czarne włoski. smile
          • marbus Re: 20.04 20.04.09, 09:22
            ja tez nie chce myslec o smutach..Jest taka piekna
            pogoda.Postanowiłam przejrzec moje szafy.Takie porzadki wiosenne.Nie
            wyrobiłam sie przed świetami bo skupiłam sie na malowaniu i
            sprzataniu po.No a teraz wezme sie za szafy.
            Moze pojde na solarium?Zobacze-na pewno najblizszy tydzien chce sie
            zajac troche swoim ciałem,bo tego wymaga.
            • darunia69 Re: 20.04 20.04.09, 10:10
              Ja jakos nie umiem byc szczesliwa...I pewnie nigdy juz nie bede. Jednak za
              kazdym razem, codziennie, kiedy sie budze pierwsza moja mysl jest taka sama sad
              Nie mam i raczej juz nigdy nie bede miala tego dziecka, pustka. Dopiero pozniej
              zastanawiam sie co dalej?
              Ale cos tam robie. Wczoraj pochowalam odziez zimowa i wyjelam letnia. Dzis
              poprasuje i pojde na jakis spacer, moze spotkam sie z kolezanka?
              W kazdym razie zyje, jeszcze zyje.
              • mgo-nia Re: 20.04 20.04.09, 13:52
                co dzień dajecie mi siłę, to co czytam, poczucie, że ktoś naprawdę
                wie co ja czuję pomaga. Dziękuję.

                Odliczam dni do kolejnej próby i boję się, że znów coś pójdzie nie
                tak...
                  • zabolix Re: mgonia 20.04.09, 15:58
                    Zapisują┬c si ena to forum i biorąc udział w dyskusjach juz wiemy,
                    ze zadna z nas nei jest sama i dobrze sie rozumiemy, kazda z nas
                    przez to przeszła i wie co czuja inne i dlatego jest łatwiej. J atez
                    odliczam juz dni do prób majowych, nawet korciło mnie zeby ju
                    zprobowac bo akurat mam "dobre dni"wink ale poniewaz na poczatku maja
                    mam 3 ostatnia dawke szczepienia na żółtaczke to wole poczekac
                    do "dobrych dni"majowych! trzymajcie sie! razem raźniej i o niebo
                    lepiej!pozdrawiam
                    • mania-3004 Re:co dzisiaj robię? 20.04.09, 19:13
                      odpoczywam psychicznie i fizycznie,synek przeciągnął mnie po całym
                      mieście na spacerzewinkodpoczynek tego wszystkim życzęwink

                      mania
                      synek-2latka
                      +aniołek-23.08.2008
                      +aniołek-01.01.2009
                      • kaat24 Re:co dzisiaj robię? 20.04.09, 20:55
                        a ja jak codzień staram się żyć "normalnie"

                        myśl o tym że straciłam dziecko(i) pojawia się u mnie bezwiednie, z
                        nienacka. Codziennie

                        czasami nawet nie zdaję sobie sprawy że myśle na ten temat

                        bardzo dużo w Waszych postach, w waszych historiach, rozterkach i
                        nadziejach jest mnie samej

                        pozdrawiam

                        K.
                        • becia022 Re:co dzisiaj robię? 20.04.09, 22:19
                          Dziś byłam u chrześniaka na drugich urodzinach.Świetny dzieciak.Też
                          chcę takiego!!sad
                          Po za tym wróciło mi krwawienie po zabiegu.Nie wiem czy coś nie tak
                          ze mną?
                          I znów zmartwienie.
                          • koni42 Re:co dzisiaj robię? 21.04.09, 09:39
                            Krwawienie po poronieniu jest strasznie upierdliwe. Już myślisz, że
                            to koniec a tu...Niestety nie jest to zwykła miesiączka sad 6 dni i
                            po wszystkim. Nie martw się. Moim zdaniem za dwa ttrzy dni wszystko
                            się ustabilizuje.
                          • koni42 21.04.2009 21.04.09, 09:44
                            hej,czekam aż obudzi mi się córcia i może pójdziemy się przejść. Mąż
                            ma spotkanie z klientem dopiero o 12h30, więc jak na razie jest w
                            domu i gra wink
                            A ja dziś o 18h15 mam wizytę u gina, połączoną z USG. Zobaczymy, co
                            powie i zrobi. To fajny facet. Byłam u niego równo rok temu po
                            receptę na tabletki. On się mnie wtedy zapytał: kiedy planuję drugie
                            dziecko? W tej ciąży juz nie zdążyłam do niego pójść: wizytę miałam
                            na 04.04 a poronienie zaczęło mi się 02.04 sad
                            Mam nadzieję, że przyszłą moją ciązę poprowadzi do końca,
                            szczęśliwie!
                            Dzisiaj jestem spokojna. Moze też dlatego, że od wczoraj bolał mnie
                            jajnik ("owulacyjnie") i po 6 rano, po krótkim, ale u...wym bólu w
                            końcu przestał. Miałam normalna owulację. I to mnie jakoś
                            podtrzymuje "nad wodą". Dzisiaj jescze się nie utopię. Oby do jutra.
                            pozdrawiam i ściskam serdecznie.
                            • mania-3004 Re: 21.04.2009 21.04.09, 10:08
                              dzisiaj synek obudził mnie wkładając palec do nosa a potem do okawink
                              no i musiałam wstaćwinkczeka nas długi spacer idziemy do mojej mamy
                              która mieszka 2km od nas-to będzie spacerekwinktrzymajcie się cieplutko

                              koni-trzymam kciuki za wizyte daj znać co tam wyszło?

                              synek-2latka
                              +aniołek-23.08.2008
                              +aniołek-01.01.2009
                              • mgo-nia Re: 21.04.2009 21.04.09, 12:03
                                pracuję w takiej dziwacznej dzielnicy Wawy i codziennie patrzę na te
                                dziewczyny i ich dzieci w wózkach i tak sobie myślę że one tego
                                chyba nie zaplanowały. A ja wszystko zaplanowane ułozone
                                wyliczone...

                                W sobotę mam usg - kontrolne. I cieszę się że ten maj się zbliża i
                                że będzie można znów spróbować.

                                Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa - nikt, tak dobrze jak Wy,
                                nie wie co czuję.
                                • becia022 Re: 21.04.2009 21.04.09, 22:14
                                  W piątek do pracy.Wiecie co nie chce mi się strasznie.Dobrze się
                                  czuje w domu.Ale wiem że muszę,tylko jak się zmusić?Nie wiem.Nie mam
                                  ciężkiej pracy,ale trochę stresu jest.Trzeba się przygotować
                                  psychicznie.
                                    • koni42 Re: 22.04.2009 22.04.09, 09:28

                                      Hej dziewczyny,
                                      już wczoraj nie pisałam, ale co najważniejsze byłam u lekarza.
                                      Zrobił USG i zbadał mnie. Jest jeszcze delikatny cień w macicy, ale
                                      jak sam powiedział - oczyści się przy pierwszej misiączce.
                                      Był (jak to określił mój mąż) nieco żołnierski i konkretny w temacie
                                      poronieia, ale chyba włąśnie to mi w jakiś przedziwny sposób
                                      pomogło. Czułam się, jakby ktoś wyciągał ze mnie na siłę ten smutek
                                      i złość. Moze się udało? Generalnie zaczynam śmielej spoglądać w
                                      przyszłość...
                                      Przede wszystkim powiedział, że możemy się starać już od pierwszego
                                      cyklu po miesiączce!!!! Dziewczyny po poronieniu naturalnym: NIE
                                      TRZEBA CZEKAĆ 3 MIES. Co też zamierzam zrobić...Nie będą to starania
                                      takie, jak "przed". Gdzie siadała psychika. Będę mierzyć tempkę.
                                      Tak , jak to zrobiłam w "udanym cyklu".
                                      Jest dziś we mnie taka nadzieja...Zobaczycie, dla nas wszystkich
                                      jeszcze zaświeci słońce!
                                      Mania - Napisz jak minęła wizyta. Pozdrawiam serdecznie.
                                      • marbus Re: 22.04.2009 22.04.09, 09:55
                                        Koni b.sie ciesze smile

                                        Ja jeszcze jedno badanie musze zrobi i wkurzona jestem bo dopiero
                                        mam wizyte na 29.Wyniki za jakies 10dni-o ile nic nie wyjdzie to
                                        super-ale jesli cos mi wyjdzie w tych wymazach to mc w plecy...Zła
                                        jestem sad

                                        A ja teraz robie obiadek,a potem jade do ortodontki podkręcic moje
                                        druciki.Poszłam dzis nawet na solkę,a co!!Trzeba wygladac jak
                                        człowiek.
    • tesska Re: Co dzisiaj robię? 22.04.09, 10:31
      Jutro minie tydzień od zabiegu (zabieg w 12 tyg.c., ciąza obumarła ok 7 tc)
      Do pracy wrocilam na drugi dzien po zabiegu, na pelen etat a wlasciwie dwa, bo
      prowadze sklep i hurtownię. Trudno mi było znowu sie wdrozyc, ale musiałam,
      poumawiane sprawy, rozmowy, spotkania, nie dało sie przełożyc, a może nawet nie
      chciałam, nie mam zwolnienia ani urlopu macierzynskiego, w domu bym zwariowala,
      bo juz mialam upatrzone miejsxce gdzie postawie łóżeczko, jak przemeblujemy
      mieszkanie na okazję...
      Mam cudną ćóreczkę 3i pół roku i najgorzej sie czuję jak widzę jak ona słodko
      śpi, bo śpi jeszcze na takim powiększonym łóżeczku, które miała oddać
      młodszemu.......
      Ale jakos musimy przetrwac te 3 miesiące i znowu sie postaramy. Teraz inwestuje
      w swój organizm... dieta oczyszczająca, cwiczę trochę..
      Mam wrażenie, jakby ten zabieg był daaawno temu, a to dopiero niecały tydzień.
      Dużo mi dało forum, przeczytałam chyba wszystkie wątki z pierwszych stron i mimo
      ze smutno, to jakos mi lepiej, bo widze ze nie jestem sama.
      Dzięki.
      Sylwia
      • koni42 Re: Co dzisiaj robię? 22.04.09, 10:49
        No właśnie...myślę, ze właśnie po to jest to forum. Ono nie pociesza
        samo w sobie, ale świadomość o tym, że są gdzieś tam kobiety takie
        jak MY - pomaga. Ja też bardzo dziękuję.
        • kwiecienka1 22.04 22.04.09, 11:20
          zaspalam dzis na uczelnie smile

          nie zeby mi bylo przykro, ale nie planowalam...

          wlasnie koncze kawe, wylaczam kompa i jade na pozniejsze zajecia -
          wyklad z historii "Swiat w XX wieku" - temat niby malo oryginalny,
          ale ja studiuje historie w Niemczech, wiec poznawanie historii
          (ichniej, Europy i Swiata) z tej perspektywy jest dla mnie
          interesujace

          gdyby tylko uni byl blizej sad potrzebuje prawie 2h w jedna strone sad

          pozdrawiam
          Kwiecienka przed Uczelnia
    • monida30 Re: Co dzisiaj robię? Testuję!!! 22.04.09, 11:39
      Witam, obudziłam się rano z myślą, że wykonam test, chociaż
      obiecywałam sobie, że poczekam jeszcze dwa dni. Dziś jest 32 dc, a
      ja mam długie cykle i myślałam, że to za wcześnie i się rozczaruję.
      Jakie było moje zdziwienie, szczęście, zły gdy zobaczyłam dwie
      wyraźne krechy. Nie mogę dojść do siebie, dobrze że jestem na
      urlopie. Pojadę jutro na betę, a za 2 dni ją powtórzę, bo wizytę u
      lekarza mam na wtorek ( wcześniej zarezerwowałam - chyba coś
      czułam ), więc wyniki się przydadzą. Po dwóch stratach chcę
      wierzyć,że się uda. Boję się.
    • koni42 23.04.2009 23.04.09, 09:01
      Dzień dobry dziewczynki,
      u mnie świeci piękne słońce. Dziecko jeszcze śpi - ma jeszcze ferie.
      A ja tutaj z Wami, odpowiadam na maile, dopisuję się do postów i
      oczywiście liczę dni do pierwszej miesiączki, choć nawet nie wiem,
      kiedy ona się pojawi.
      Wczoraj byłam w parku. Mnóstwo kobiet z wózkami. Inne prężą się i
      wypinają dumnie swoje brzuchy...Jakoś zauważyłam, ze mam to w
      głębokim poważaniu. Ranią mnie tylko TE znane. Te rodzinne lub
      przyjacielskie brzuchy. No i nadal nie moge nikogo widzieć, spotykać
      się z nikim tez nie mogę. POd koniec tego tygodnia wraca z Polski
      moja znajoma z Polski. Jest mi szczególne bliska, szczególnie teraz.
      Poznałyśmy się przez dzieci. Była jakby świadkiem moich starń i
      potem cieszyła się z mojej ciąży. Sama ma dwójkę dzieci: dwie
      dziewczynki. Pamiętam, jak w którejś z rozmów wspomniała mi o tym,
      że straciła dziecko w 5 mies. Byłam w szoku. Byłam juz wtedy w ciaży
      a jak same wiecie dziewczyny, wszystkie TAKIE teaty są niemile
      widziane, bo każda się nakręca. O nic nie pytałąm i kiedy poroniłam,
      instynktownie wiedziałam, ze ona mnie zrozumie...A ona opowiedziała
      mi swoją historię. Podwójny ból, bo partner, ojciec tego dziecka
      odszedł. Została sama...I coś optymistycznego: zaszła w ciążę ze
      swoja pierwszą córką 6 mies. po. Już z innym mężczyzną - właściwym.
      Pamiętam, ze zapytałąm się jej (wtedy przez łzy): "a nie bałaś
      się?". A ona mi na to: "Umierałam ze strachu przez 5 miesięcy. Potem
      odetchnęłam".
      Oto rótka historia z happy end'em.
      Takiej i sobie i Wam życzę. Miłego dnia!
      • mania-3004 Re: 23.04.2009 23.04.09, 10:31
        Witajcie! Faktycznie dzisiaj jest piękna pogoda aż szkoda siedzieć w
        domuwinksynek wstał jak zwykle zaczął mnie budzić wkładając paluszki
        swoje mi do nosa i do okawinkmój szkrab wie jak mamusie obudzićwink
        dzisiaj jak zwykle prawie cały dzień spędzimy na dworzu-jejku kiedy
        to mu się znudziwinka tak na koniec to mam dzisiaj dołka którego
        zawdzięczam mojej babcicryingod rana dzwoniła i zaczęła mi opowiadać o
        mojego kuzyna żonie i o jej ciąży jak to się cieszy jej cała rodzina
        i że znowu zostanie prababcią,i jak to oni uważają żeby nic się
        niestało tej mojej doszywanej kuzynce!JESTEM ZŁA I ROZŻALONA i
        wiecie co? powiedziałam to mojej babci a ona?skwitowała mnie
        słowami*po co ty wracasz do tego niemożesz cieszyć się tym że twoja
        kuzynka jest w ciąży?przecież ty masz już synka a oni niemają dzieci
        więc po co ci drugie dziecko?*pozwólcie że dalej tego nieskomentuje
        bo zalewam się łzami pisząc te słowa...

        synek-2latka
        +aniołek-23.08.2008
        +aniołek-01.01.2009
        • zabolix Re: 23.04.2009 23.04.09, 10:47
          Maniu-3004 nei smuć się, ludzie wkoło, czasem szczególnie ci bliscy
          potrafią tak dosadzic słowami i chyba sobei nawet z tego sprawy nei
          zdaja jak nas to potrafi zabolec!sad noc cóż. Jestesmy silne,
          niedługo wszytskie zaczniemy starania i wiecie co, mam jakies dziwne
          przeczucie, że bedzie dobrze! w tych ostatnich postach powiało takim
          optymizmem i wogole ze aż sie zachciało myslec pozytywnie!smile
          dziekuje wam za to, a "ZACIĄZONEJ" na wiosne życze powodzenia,
          radości, zero stresu i szybkiego rozwoju maluszka! bedzi edobrze
          zobaczycie. ja juz nie moge doczekac sie majowych starań, a chcica
          taka ze juz mój małżowin sie ze mnie śmiejewink
          • mania-3004 Re: 23.04.2009 23.04.09, 13:07
            zabolix!dziękuje za słowa otuchy winkmasz racje coraz więcej czyta się
            postów na naszym forum z którego wieje optymizmemwink
            wiecie co,od wczoraj po wizycie u lekarza mam dobre przeczucie że
            wkrótce będe chodzić dumnie reprezentując swój powabny brzuszekwink
            jakoś jestem dziwnie spokojna i pozytywnie nastawiona na przyszłośc
            i to co ona za sobą niesiewink
            Choc dzisiejszy dzień niezaczął się dla mnie najlepiej...to i tak
            jestem bardzo szczęśliwa bo wkońcu możemy się starać o dziecko a
            taki spokuj jest przecież ważny nietylko dla mnie ale dla wszystkich
            starających się kobietwinkza które trzymam kciuki,jak tak dalej
            pójdzie to wkrótce zmienimy forum na forum W OCZEKIWANIU czego
            sobie i wam wszystkim życze z całego serduszka.


            synek-2latka
            +aniołek-23.08.2008
            +aniołek-01.01.2009
        • koni42 Re: 23.04.2009 23.04.09, 13:13
          Maniu, kochanie...Ja wczoraj nie wpuściłam teściowej. Dosłownie.
          Zadzwoniła do mnie o 14h00. Właśnie zamierzałam "przespać czas".
          Powiedziała: no włąśnie jest u mnie Sebastian (to brat mojego męża,
          który w maju będzie miał drugie dziecko) z małą i wpadniemy do Cibie
          a potem pójdziemy do parku z dzieciakami. Dodam tylko, że nie lubię
          takich "niespodziewanych" wizyt i dodatkowo powiedziałm NIE. Po
          pierwsze, bo nie lubię jak ktoś mi się wprasza. Po drugie, bo nie
          lubię jak mnie się na siłę wyciąga z mojego wewnętrznego żalu. Wiem,
          ze dla zapomnienia i "żeby życie toczyło się dalej" rozmawialibyśmy
          o wspaniałej żonie brata. Jak to ona teraz pięknie wygląda, jak to
          ona dobrze znosi ciążę etc. Nie miałam ochoty na takie rozmowy, więc
          powiedziałam, że idę spać, i że możemy sie spotkać kiedy indziej.
          Spotkało się to z DUŻYM zdziwieniem, ale już nikt nie naciskał.
          Nie znoszę takich akcji na siłę wyciągania z domu. I tak widzę u
          sibie postępy, ale wszystkow swoim czasie.
          Maniu kochanie...
          Babcia wydaje Ci się gruboskórna, ale pewnie jest to JEJ metoda na
          pocieszenie Cię. Moja mama nie gadała o ciąży w rodzinie, bo takowej
          w Polsce nie ma, ale za to rzucała na Wielkanoc tekstami typu: "Nie
          ty pierwsza i nie ostatnia", "Trzeba iść do przodu i zapomnieć" etc.
          Wiem, ze chciała dobrze, no ale przecież nie jest psychologiem.
          U mnie nie ma już takiego bólu, ale jest zazdrość. Okropne, złe
          uczucie, którego się wstydzę. Chociażby o dziecko szwagierki. I to
          ciągłe pytanie: "Dlaczego ona a nieJA???????". Mam nadzieję, ze Bóg
          mi wybaczy. Pracuję nad sobą...

          Całuję mocno i idź na ten spacer z synkiem i do tego mocno go
          przytul. On tak jak moja Jula, wszystko czuje. Twoje złe emocje też.
          • mania-3004 Re: 23.04.2009 23.04.09, 13:27
            koni..
            Masz racje dziecko czuje kiedy mama jest zł,przygnębiona albo kiedy
            płacze,nasłuchałam się tego w szpitalu jak leżałam po porodzie z
            Bartusiem bo leżałam 9 dni.Teraz kiedy ma prawie dwa latka widze
            kiedy podchodzi do mnie i się tuli,czy nawet głaszcze mnie kiedy
            zapłakana przytulam się do męża...niby takie małe dziecko a tyle ono
            odczuwa.To co powiedziała moja babcia było dla mnie bardzo przykre
            jak to że w twojej rodzinie ciągle rozmawiają o ciąży twojej
            bratowej.Ale staram się teraz żyć nadzieją na lepsze jutro i myśle
            już o mojej przyszłej ciązy jak pięknie będzie znowu poczuć się tą
            wyjątkową i jak czuć dziecko które nosi się pod serduszkiem...
            Koni ja również czuje zazdrość nie ty jedna to dczuwasz widząc jak w
            rodzinie ma przyjśc dziecko-nie twoje tylko kogoś bliskiego,zazdrość
            nas zżera jak rdza metal tylko w tym przypadku zazdrość zżera nasze
            serca.
            Na spacerku już byliśmy teraz zmęczony smacznie śpi jak aniołek,jak
            się obudzi to diablątko z nigo wyjdzie i za to go bardzo kocham tego
            mojego szkrabawink

            synek-2latka
            +aniołek-23.08.2008
            +aniołek-01.01.2009
            • koni42 Re: 23.04.2009 23.04.09, 13:37
              A my dopiero jedziemy. 1h drogi do parku, ale się opłaci, bo jest
              tam wieelki plac zabaw, no i KAWA!
              Wiesz, przyznam Ci się, że najgorsze są te myśli: dlaczego to mnie
              się to przytrafiło a nie jej???? A potem zaraz umieram ze wstydu...
              Jest mi tak głupio za te myśli. Ja taka humanistka sad
              Co do uczuć dzieci...Moja córka, kiedy byłam w takim złym stanie
              jeszcze bardziej sie zblizyła do swojego ojczyma (mojego obecnego
              męża). Biedna...pewnie myslała,ze dodatkowo coś nie gra miedzy nami.
    • koni42 24.04.2009 24.04.09, 09:40
      Co robię? Siedzę na necie i coś tam dłubię. przygotowuję się
      psychicznie do pójścia do pracy od poniedziałku brrrrrrr. Nawet ta
      wstrętna babocha - moja szefowa mi się śniła. Na szczęście nie
      codziennie ją widzę. Uff...
      Wczoraj było mi dobrze. Bardzo. Nawet wróciłam na moje stare forum
      smile
      Mam nadzieję, że miesiączka już tuż tuż...
      • kwiecienka1 Re: 24.04.2009 24.04.09, 11:28
        a u mnie dzis weekendowo juz smile piatki mam wolne...

        zrobilam truskawkowo-mietowy tort na zimno i teraz sie relaksuje
        przy kawce & zyciu forumowym

        na wieczor w planach mam babskie spotkanie smile
        (a jutro pewnie bedzie odsypianie i dochodzenie do siebie...)

        pozdrawiam
        Kwiecienka w Leniwy Piatek
        • mania-3004 Re: 24.04.2009 24.04.09, 12:05
          cześć dziewczyny!
          dzisiaj u mnie też spokojnie,synek śpi,obiadzik zrobiony a ja siedze
          na forumwink
          fajnie że macie dobre chumorki i że na tym forum wieje optymizmemwink


          synek-2latka
          +aniołek-23.08.2008
          +aniołek-01.01.2009
          • mania-3004 Re: 25.04.2009 25.04.09, 09:56
            dzisiaj czeka mnie koszenie trawy-brrr koszmarwink no i pozytywne
            myślenie winkwczoraj wkońcu się udałowinkmały pięknie zasnął a my z
            mężem romantyczna kolacja,winko nastrojowa muzyka...oh aż na
            seduszku cieplej się robi wink

            synek-2latka
            +aniołek-23.08.2008
            +aniołek-01.01.2009
            • koni42 Re: 25.04.2009 25.04.09, 10:14
              Maniu...odbierz maila gazetowego smile
              Dzień dobry dziewczyny,
              dziś humor marniejszy, ale jak to się mówi górki i dołki. Nie mogę
              być na serotonince cały boży dzień. Tym bardziej, że słońce się
              schowało sad
              Wkurzył mnie dzisiaj mój mąż tekstem: "O, znowu coś nie tak?"
              Tak, jakby wszystko już było ok???????? To, że wczoraj było
              b.dobrze, to nie znaczy, ze już zapomniałam i cieszę się, bo on gada
              o zakupie auta!!!!!
              Ufffff....To tyle. dzisaij nie chce mi się pisać.
                • kwiecienka1 25.04 25.04.09, 13:10
                  najchetniej nic smile

                  ale chyba umyje okna, bo dawno tego nie robilam...
                  wieczorem, jak pogoda sie utrzyma, idziemy na spacer do parku smile

                  szkoda, ze w Niemczech nie wolno NIC zrywac sad taka mam ochote na kilka galazek bzu...

                  pozdrawiam
                  Kwiecienka w Bzowym Nastroju
                    • mania-3004 Re: Do koni 25.04.09, 16:47
                      sprawdzałam poczte w szarym polu i niemam żadnych nowych ani starych
                      e-mailicrying
                      koni jak cos to pisz prosze na mój adres e-mail zielinska007@o2.pl
                      całuski mania

                      synek-2latka
                      +aniołek-23.08.2008
                      +aniołek-01.01.2009
                        • kwiecienka1 26.04.09 26.04.09, 23:14
                          co prawda juz sie konczy, ale cos tam jeszcze skrobne smile

                          dzien minal leniwie: blogie czytanie, blogowanie, forumowanie
                          sniadanie do lozka, spacer, wspolna kapiel...

                          bardzo jestem wdzieczna losowi za mojego partnera
                          mowilam juz, ze go kocham? smile

                          pozdrawiam
                          Kwiecienka Zakochana
                          • koni42 27.04.2009 27.04.09, 08:40
                            Witajcie,

                            Wczoraj: byłam w kościele...to długa historia, ta moja i Pana Boga,
                            ale teraz czułam że muszę, ze potrzebuję. I popłakałam się.
                            Ja...zapalając świeczkę za mojego dziecko.
                            Potem basen. Chcieliśmy zrobić przyjemność Julii.
                            Siedziałam w jacuzzi i nagle JĄ zobaczyłam: kobieta w ciąży. Brzuch
                            7-8 miesięczny w kostiumie dwuczęsciowym. Była z mężem...
                            Obserwowałam ją i zazdrościłam, aż zuważył to mój maż i ochlapał
                            mnie wodą. Musielismy wyjść.
                            Dzisiaj: jadę wieczorem do pracy. Zobaczę uczniów. Ostatni raz
                            widzielismy sie, kiedy jeszcze byłam w ciązy...
                            Muszę się wziąść za siebie. Dzisiaj będzie cięzko. Taki powrót do
                            zywych uncertain
    • koni42 I jeszcze... 27.04.09, 12:29
      Zazdroszczę kobietom w ciąży bezproblemowej tego, że nie boją się.
      Pamiętam jak moją pierwszą ciążę przeszłam śpiewająco. Chyba nawet
      ani razu nie pomyślałam, że w ciąży zdarzają się jakieś tragedie.
      Poronienie niestety zmienia nas już na zawsze...
      • marbus ja juz 27.04.09, 14:46
        czekam z niecierpliwościa na @.Drugą po zabiegu.O ile ja dostanę w
        ogole big_grin.
        Wczoraj spiekłam sie na raka na działce.Piekna wiosna,az zyc sie
        chce.
        • zabolix Re: ja juz 27.04.09, 14:50
          Marbus czyżbyś chciała powiedziec że wybiłaś się z klanu starających
          sie od maja?wink hmm no ładnie to daj znac czy przyszła ta wredota @
          druuga czy moze jednak nie!
          • marbus Re: No no.... 27.04.09, 15:33
            racjaja sama sie dziwie mojej głupocie..no ale stło sie.A ze
            nie wiem czy cykl wrocił do normy czy nie(choc podejrzewam,ze tak)to
            mogło sie coniec przytrafić.Choc jak o tym pomysle to mnie zimny pot
            oblewa.DO @ jakis tydzien,moze mniej*wg starych cykli*Co ma byc to
            bedzie,a najlepiej zeby było dobrze big_grin.
            Oczywsice dam znac.Choc mam nadzieje,ze jednka przylezie.Wolałabym
            po drugiej @ sie starac.
            • mania-3004 witajcie ;).... 27.04.09, 16:36
              witam wszystkie dziewczyny winkdopiero co wróciłam z synkiem dzisiaj
              było szaleństwo opłat,kurcze ile to człowiek musi przeznaczać na te
              diabelne opłatywinkweekend minął w miare spokojniewinkale wietrznie-
              strasznie u nas wieje ale i tak spędzamy z synkiem prawie cały dzień
              na dworzu.Mam nadzieję że majowy test przyniesie mi radość jakiej
              oczekujemy z mężemwinktrzymajcie kciuki dziewczyny a ja trzymam za
              pozostałe starające i wogule za wszystkie przyszłe mamywink
              czuje że tym razem napewno się uda i bardzo w to wierze wink

              synek-2latka
              +aniołek-23.08.2008
              +aniołek-01.01.2009
    • koni42 28.04.2009 28.04.09, 08:44
      Dzisiaj...pada. Okropność na dworzu i w sercu hmmmmm....
      Musi być lepiej. Mąż jak nakręcony powtarza o zmianie mieszkania na
      jesieni a mi się nie chce sad Do kitu jest dzisiaj i do tego zaraz
      uczeń mi się zwali na 1h lekcji i wieczorem też jadę na zajęcia.
      Brrrrr...Najchętniej bym wskoczyła do łóżka. Straszne, ale mam
      wrazenie, że teraz przez to, co się stało jestem taka wrażliwa.
      Szefowa źle się spojrzy w pracy a mi się juz chce płakać. Nerwowe
      rozdygotanie na maksa. Czekam na @ i powoli dostaję już szału. Tak
      bym chciała zacząć wszystko od początku!!!!!

      Miłego dnia!
          • mania-3004 Re: 28.04.2009 28.04.09, 11:16
            witajciewink
            wkońcu mam troszke spokoju,synek smacznie śpi po spacerku a ja moge
            zawitac na moje ulubione forumwinkwczoraj to mi niedał zbytnio
            posiedziec nawet po południu jak był mój mąż z pracy to on wolał
            siedzieć mi na kolanach przy komputerze wink
            a tak na marginesie to strasznie się boje wiecie dziewczyny,że
            staramy się teraz ż mężem o dziecko ,oby tym razem się udało bo
            niewiem jak bym miała przezyć trzecią strate,staram się o tym
            zbytnio niemyśleć ale same wiecie że to nietakie łatwe,a na dobitke
            moja mama nic o tym niewie i daje mi swoje proroctwa na temat
            kolejnej ciązy.A to nienapawa mnie optymizmem .Boże czemu ten świat
            jest taki zagmatwany?crying

            synek-2latka
            +aniołek-23.08.2008
            +aniołek-01.01.2009
    • kwiecienka1 Re: Co dzisiaj robię? 28.04.09, 14:34
      czesc smile
      a ja sie wlasnie zastanawiam, jakby tu spozytkowac nieplanowane
      wagary...

      zaspalam dzis na pociag do Frankfurtu, wiec zostalam w domu

      wieczorem z podrozy sluzbowej wraca moja druga polowka, wiec chyba
      zrobie jakas fajna kolacje - znalazlam przepis na minikotleciki
      parmezanowe smile a on bardzo lubi parmezan...

      na deser zrobie chyba lody z granatow wg przepisu Nigelli Lawson

      jak mi jeszcze sil starczy (zakupy + gotowanie + sprzatanie po
      gotowaniu), to posprzatam spizarke, bo chaos, ktory tam panuje
      zaczyna mnie przerazac...

      milego dnia!
      pozdrawiam
      Kwiecienka smile
      • mania-3004 Re: Co dzisiaj robię? 28.04.09, 16:19
        dopiero co wróciliśmy z dworuwinkjejku ile ten mój szkrab ma energiiwink
        słoneczko mocno swieci,nic tylko opalać się można,a ja opalam się w
        biegu za moim szkrabemwinkmoże gdzieś w przelocie chociaż słoneczko
        mnie złapie hihiwink

        synek-2latka
        +aniołek-23.08.2008
        +aniołek-01.01.2009
    • mania-3004 Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 09:55
      Dzisiaj chciałabym odpocząć choć na chwilke położyć się i
      leniuchowaćwinkmój kochany bąbel wczoraj tak mi dał popalić że nie
      pamiętam kiedy zasnęłamwink
      Dzisiaj zdążyłam już posprzątać ,pomyć podłogi i wstawić obiadek a w
      między czasie zrobiłam praniewinkuff sama się zastanawiam skąd ja
      biore tyle siływinka zapomniałabym dzisiaj musze dokończyć koszenie
      trawy w ogródku bo wczoraj nie miałam już siły...wesołe jest życie
      mamuśkiwink


      synek-2latka
      +aniołek-23.08.2008
      +aniołek-01.01.2009
      • marbus Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 11:00
        ja tez juz obiad podszykowałam.Po południu ide do gina pobrac
        wymazy.To juz ostatnie co mi zostało do zrobienia.U nas dzis taka
        piekna pogoda i ceiplusio.Miłego dnia dziewczyny.
          • grochalcia Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 14:11
            ale wam sie watek rozróslbig_grin

            ja wlasnie jem obiad-w ramach zrzucania kilogramow po ciazy-kasze gryczana i
            piers z indykasad i jak czytam co planuje kwiecienka to mam ochote moja kaszą
            rzucic za okno!!!!!
            posadzilam troche kwiatow na balkonie i korzystam z tego, ze maly spi i czytam
            co u was!
            zaraz ide po starszaka do przedszkola, wczoraj popsula sie moja mala corsa i nie
            chce odpalac. jak wroci maz niech mysli co z nia zrobic, bo ja juz bez samochodu
            nie umiem zyc..nie umiem jezdzic..nie tusze z recznego pod gore, unikam
            lewoskretow, ale dobrze jest podjechac sobie do sklepusmile nawet dla takiej łamagi
            jak jabig_grin

            gratuluje zaciążonej

            starajacym sie zycze POWODZENIA

            koni, strach bedzie zawsze. moja pierwsza ciaza tez latwa i przyjemna....kiedys
            myslalam, ze ronie ciaze tylko alkoholiczki, narkomanki i margines
            spoleczny..dzis wiem, ze margines ma po 10 dzieci o ktore nie dba a zdrowi
            odpowiedzialni czesto nie moga miec ani jednego..przykre...
    • quajp Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 15:28
      tyle sie napisalam i gdzies mi to wcielosad
      no wiec jeszcze raz. dzis mam dola. niby wszystko ok, niby dochodze
      do siebie, ale to jest jak sinusoida: jednego dnia jest swietnie,
      mam dobry humor, biegam z dziecmi na spacerki, na zakupy, zasuwam w
      domu, a nastepnego nie umiem zwlec sie z lozka.
      najbardziej drazni mnie to, ze lekarze traktuja to , co sie
      przydarzylo jak statystyke, odsetek, ktory konczy sie
      niepowodzeniem, bo... bo tak. a ja szukam odpowiedzi na pytanie:
      dlaczego? wyniki nie daly mi tej odpowiedzi. sa dobre. a ja i tak
      boje sie sprobowac znowu. nie jestem juz najmlodsza. w maju skoncze
      33 lata. czas ucieka...
      i jeszcze bardzo cierpie, kiedy slysze od rodziny, ze w sumie to ja
      mam szczescie, bo przeciez mam juz dwoje dzieci. tak jakby
      posiadanie dzieci moglo zlagodzic bol po tych, ktore odeszly.
      cierpie tak samo, jak osoby, ktore utracily pierwsza ciaze, a
      rodzina nie potrafi zrozumiec, ze liczby nie maja tu nic do rzeczy.
      no, to troche ponarzekalam, wygadalam sie, jest mi lzej... do
      nastepnego mega-dola.
      chcialabym sie wpisac na maj, ale tak bardzo sie boje. chyba
      odczekam do wizyty u mojego polskiego gina. moze w sierpniu uzbroi
      mnie w luteinke, tudziez inne niezbedne wspomagacze, ktorych nigdy
      nie dostane tu w UK i wtedy sie odwaze. pozdrawiam.
      • koni42 Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 17:00
        Piszesz, że mieszkasz w UK. Ja we Francji. Nie rozumiem, skąd tak
        rózne postawy lekarzy w ciąży zagrożonej?????? W Polsce wszyscy coś
        dają, kobiety leżą na patologiach miesiącami i udaję się uratowac TE
        DZIECI!!!!!!!!! Za granicą wszyscy zdają się na naturę. Boszeeeee...

        Nie martw się. Nie jesteś sama. Ja też mam doły. Dzisiaj, niby
        normalka, wybierałam się 4h na pocztę - rzut beretem od domu sad
        • quajp Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 18:09
          z ta natura, to tez mnie przeraza (chociaz dzieki temu uniknelam
          zabiegu, ktory w PL niemal z przydzialu). a ja niestety jestem jakis
          wybrakowany produkt i gdyby nie interwencje(szybkie i sprawne)
          mojego lekarza w dwoch ciazach, to pewnie ani moje dzieci, ani ja
          bym dzis nie zyla. myslalam, ze moze uda mi sie tak po angielsku,
          zgodnie z natura, a tu d...sad
          nie dziwie sie juz teraz dziewczynom, ktore, jak tylko zajda w
          ciaze, pedza do lekarza w PL. pozdrawiam i zycze lepszego humoru i
          sily na kolejne dni.
          • kwiecienka1 Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 18:30
            grochalcia, zebys Ty wiedziala jak ja kasze lubie smile

            w zyciu nie dalabym Ci wyrzucic!

            w Niemczech, gdzie mieszkam, podejscie jest wyposrodkowane - ciaze
            traktuje sie dosc lekko (chyba, ze jest jakis powazny problem, np z
            szyjka), ale opieka po pronieniu jest super

            pozdrawiam
            Kwiecienka Kaszolubna
    • quajp Re: Co dzisiaj robię? 29.04.09, 20:18
      grzebiac dzisiaj po forum, znalazlam swoj suwaczek, jeszcze z
      listopada- dzisiaj bylabym w 26 tyg.sad
      dobrze, ze tym razem sie powstrzymalam i nie robilam suwaczka, bo to
      bardzo przykre, kiedy tam moje dziecko rosnie, rozwija sie i
      odmierza czas do porodu, kiedy w rzeczywistym swiecie dawno
      jego/jej? nie ma... dzisiaj naprawde mam mega-dola...
    • koni42 30.04.2009 30.04.09, 07:55
      Dzisiaj miałabym już dziecko po 12 tydz. Wszystkie strachy odeszły
      by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mogłabym beztrosko
      śmiać się na innych forach. Porównywać dolegliwości i przesyłać
      linki do ciążowych ubrań...Tym czasem mam w sobie żal. Nawet sama
      nie wiem do kogo i czego. Stram się żyć. Jeste taka ładna pogoda a
      mnie się nawet do parku nie chce iść. Nigdzie. Odprowadzę Julię do
      szkoły i chyba wsunę się do łóżka sad
      • quajp Re: 30.04.2009 30.04.09, 09:22
        witaj, o tym samym wczoraj rozmyslalam. wczoraj minal dokladnie
        miesiac odkad stracilam moje dziecie, a dzisiaj konczylby sie 12
        tydzien i tak samo , jak Ty pomyslalam, ze bylabym po "bezpiecznej"
        stronie, ale jesli uda mi sie ponownie zajsc w ciaze, nie bedzie juz
        takich magicznych dat, bo z tego forum wiem, ze traci sie ciaze i
        przed i po 12 tygodniu i nawet w 36, 37- wiec juz zawsze bedzie mi
        towarzyszyl strach.
        mimo ponurej pogody (pada po tej stronie kanalu) i humoru, zycze Ci
        udanego dnia i odrobiny radosci (albo calkiem wielkiej radochysmile)
        • bezimiennanadin Re: 30.04.2009 30.04.09, 18:57
          Witam Was wszystkie .Dzisiaj kończyłby się 16 tydzień i poszłabym na kolejne
          USG. Cały dzień leżę w łóżku i płaczę bo mija miesiąc od kolejnej straty. Mój
          narzeczony cały czas mi powtarza,że będzie dobrze i już nie długo, jeśli los
          pozwoli, będziemy mieli naszego ukochanego trzeciego "bejbika". Jakoś trudno mi
          w to uwierzyć, bo myślałam, że teraz się uda. Nie mam ochoty dosłownie na nic.
    • mamaania83 Re: Co dzisiaj robię? 30.04.09, 08:27
      Dzis postaram sie pracowicie spedzic dzien. Musze pracowac nad artykulem,
      wlasciwie nad trzema artykulami naukowymi i musze wykorzystac okazje ,ze jestem
      sama w domu i nikt mi nie przeszkadza smile Okresu brak, plamienie ustalo.
    • zabolix Re: Co dzisiaj robię? 30.04.09, 09:05
      koni42 wiem co czujesz, dzis miałabym juz zakończony 16td (!!!) sad a
      tymczasem, nadal wygladam jak wygladałam, nadal drażni amnie kobiety
      z brzuszkami dumnie paradujace wokół, wydaje mi sie że mnie
      osaczaja, mąż pociesza ze juz niedługo tez bede chodzic z brzuszkiem
      w którym edzie rozwijało sie nasze małeństwo, niby maj juz tuz tuz,
      ale tesknota za taamtym nazawsze pozostanie w sercu! Nie martw sie
      koni42- musi byc w koncu dobrze!Ja jestem w pracy i nie moge wkoczyc
      pod kołdre, ale przynajmniej czyms zajmuje mysli!
    • koni42 02.04.2009 02.05.09, 09:50
      A ja opowiem Wam o czym dzisiaj myślę...Jest rano. Dzisiaj jest
      weekend, kiedy córka mojego męża też jest z nami. Moja mała jeszcze
      śpi. Tak więc, w trójkę jestesmy w sypialni- oni gry wideo, ja komp.
      I tak sobie myślę, jakie to niesprawiedliwe...TA mała
      była "niechciana i nieplanowana", jej matka piła i paliłą przez całą
      ciążę...Dlaczego? Dlaczego ja???????????????
      Boże wybacz mi, ze myślę tak o tym dziecku, które jest tutaj obok
      mnie.
        • maja.the.bee Re: 02.04.2009 02.05.09, 10:10

          a ja dzisiaj koncze 9 tydzien ciazy ktorej nie ma, a w ktorej ciage
          jestem
          doczytalam wczoraj w niecie ze czekanie na poronienie trwa miedzy 2
          a 3 tyg
          ja czekam juz prawie 2 i jestem na granicy szalenswta, nie wiem jak
          dam rade czekac kolejny
          • mania-3004 Re: 02.04.2009 02.05.09, 11:16
            Witajcie kochani!
            Wczoraj mnie nie było,bo mąz zabrał mnie na wycieczke.Udała się
            wyprawa na kaszubskie tereny.Jestem bardzo zadowolona i zmęczonawink
            Dzisiaj robie gołąbki na obiad,tak chodzą za mną już od paru dniwink
            Maju kochanie trzymaj się i bądz silna.
            Dziewczyny mam pytanie.Otóż 10 maja mam dostać @.W związku z tym,że
            staramy się o dziecko chciałabym się was porodzic czy teraz mogłabym
            już zrobić test czy poczekać do @?!prosze pomóżcie bo ja już
            chciałabym wiedziećcrying
    • koni42 03.05.2009 03.05.09, 12:36
      Cześć dziewczyny,

      dzisiaj czuję się DOBRZE. Ni mniej ni więcej, tylko DOBRZE. Może to
      oznaczać wszystko i nic. Nadal czekam na pierwszą po poronieniu @ i
      brak jakichkolwiek symptomów okresowych doprowadza mnie do szału.
      W piątek byliśmy nad oceanem. Było...dobrze. Widziałam wiele kobiet
      w ciąży i zastanawiałam się, czy byłoby już widać...
      • bezimiennanadin 03 maja 2009 03.05.09, 15:46
        Witajcie

        Dzisiaj dostałam pierwszej @ po poronieniu i czuję się okropnie.

        Wczorajszy dzień zaliczam do udanych, bo pierwszy raz nie myślałam o tym co było. Mój men zabrał mnie na piknik i wiecie co, sam przygotował wszystkie potrawy, które uwielbiam, choć zawsze twierdził, że nawet wodę na herbatę potrafi przypalić. Mam ochotę wykorzystać ten jego ukrywany talent. Od dzisiaj on gotuje.
          • marbus 04.maja 04.05.09, 09:02
            długi weekend sie skonczył-fajnie był,wrociłam opalona(raczej
            spieczona).Ale @ brak-ani widu ani słychu.Dzis 30dc wg starych
            cykli..no ciekawe co z tego wyniknie.
            • zabolix Re: 04.maja 04.05.09, 09:12
              no marbus! to trzymam kciuki skoro nadal @ braksmile oby wszytsko sie
              udało. Ja dzis jak w zegarku od 3 miesiecy dostaje kazdego 4-ego
              danego miesiaca wiec dzis 1 dc i starania zaczynamy zaraz po @.
              trzymam kciuki!
                  • koni42 Re: Koni 04.05.09, 11:14
                    Cholera!!!
                    U mnie 01.05 minęły równo 4 tygodnie od poronienia.Daąm sobie czas
                    do 16. Tym samym będzie 6 tyg.
                    Ale ja juz bym chciaa zacząć starania!!!!!!!!!!
                    • bezimiennanadin Koni42 04.05.09, 13:09
                      Koni ja dostałam @ dokładnie 30 dni od poronienia. A liczyłam tak jak za pierwszym razem, wg starych cykli (chociaż pierwszym razem dostała @ dopiero po 40 dniach, to był horror). Ale to chyba sprawa indywidualna, każdy organizm działa inaczej. Nie martw się i daj sobie jeszcze trochę czasu.
                      • mania-3004 Re: Koni42 04.05.09, 19:08
                        cześć dziewczyny!
                        widze że chumorki dpisują?!winkja niestety wczoraj cały wieczór
                        przesiedziałam nad muszlą klozetową i nie było mi wcale do śmiechucrying
                        robiliśmy grila z rodzinką-było dużo śmiechu i zabawy a potem,
                        koszmar*klozetowy*wymiotowałam jak kotcryingciekawe nigdy mi grilowana
                        kiełbaska nie szkodziła-może to znak?!jak myślicie?wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka