miał być chrzest... ;(

23.04.09, 17:30
Poroniłam...termin był na marzec...teraz pewnie byłby chrzest mojego
synka...Alanka. Zamiast tego moja rodzinka zjeżdża się na moje
urodziny...w sobotę. a ja nie czuję takiej potrzeby i niewiem jak im
powiedzieć że jest mi z tym źle. miał być chrzest...ale że go niema
to 17 osób zjeżdża się na moje urodziny , moją imprezę, której mi
się wcale niechce świętować....
    • magdaleine1 Re: miał być chrzest... ;( 23.04.09, 17:40

      Witaj ja mialam termin na 26 kwietnia sad.Wiec sama rozumiesz jak
      jest mi zle tym bardziej ze 8 lat czekalismy na dzidzie.Chociaz
      minelo 6 miesiecy od TEGO wydarzenia(13tc),to jednak ciagle zadaje
      sobie pytanie DLACZEGO???.Trzymaj sie cieplutko i pamietaj ze tu nie
      jestes sama kiss.
      • moniawilk Re: miał być chrzest... ;( 23.04.09, 18:26
        witajcie.ja tez rozmyslam,co by było taraz ,dlaczego tak musimy
        cierpiec,to jest okropne ten ból to juz chyba nigdy nie
        zginie.pozdrawiam ja 2 razy straciłam i okropnie boje sie kolejnej
        ciązy
        • 0aguska Re: miał być chrzest... ;( moniawilk 24.04.09, 15:28
          Ja narazie nie wyobrażam sobie strachu jaki będzie mi towarzyszył w
          następnej ciąży i jaki towarzyszy wszystkim dziewczynom po
          poronieniu...ale trzeba mieć nadzieję.niestety takie okazje , daty
          będą nam, cięgle przypominały , będziemy myślały jak teraz duże by
          było nasze dziecko co byśmy razem robili...crying
      • 0aguska Re: miał być chrzest... ;( magdaleine1 24.04.09, 15:24
        Wiem ja też w dzień terminu źle się czułam i przeżywałam.ja właśnie
        też mam urodziny 26sad dziękuję za to że nie jestem z tym
        sama......pozdrawiam
        • magdaleine1 Re: miał być chrzest... ;( magdaleine1 24.04.09, 15:32
    • koni42 Re: miał być chrzest... ;( 23.04.09, 20:12
      Jak nie czujesz, to powiedz prawdę i odpuść. Nic na siłę. Ci, którzy
      są Ci bliscy zrozumieją. Pomyśl o sobie.
    • monis_21 Re: miał być chrzest... ;( 24.04.09, 20:32
      Witam ciebie Aga przykro mi bardzo i naprawde wiem jak jest ci ciezko, mogłas
      tez wczesniej wysłac im jakies kartki ze impreza odwołana bo sie zle czujesz czy
      nawet tego smsa napisac moze nie kazdy by ciebie zrozumiał ale ty bys sie nie
      musiała meczyc i słuchac roznych rzeczy ktore ciebie beda bolaly a inni beda
      mysleli ze cie wspieraja i wiedza jak sie czujesz. Jezeli ich cos takiego nie
      dotkneło nie beda mieli zielonego pojecia jak sie czujesz ze ciebie to bardzo
      boli ze pokochałas swoja dzicie od II kresek na tescie. Ze własnie miał byc
      chrzest a go nie bedzie. Przykro mi ale mam nadzieje ze dasz rade a jak sie ktos
      zapyta jak sie czujesz to powiedz prosto w oczy. Pozdrawiam i zycze powodzenia.
      Wszystkiego najlepszego z okazji twoich urodzinsmile smutnych ale sa
    • mania-3004 Re: miał być chrzest... ;( 25.04.09, 08:38
      kochana Agnes!niemartw się i niezałamuj pamiętaj że jesteśmy z
      tobą.Twoje urodziny to twoje święto i pamiętaj zdmuchując świeczki
      na torcie niezapomnij wypowiedzieć życzenia*za rok o tej poże
      będziemy świętować chrzciny naszego dzieciątka*magia urodzin to czas
      szczególny i marzenia się spełniają czego ci bardzo życze z całego
      serduszkawink

      synek-2latka
      +aniołek-23.08.2008
      +aniołek-01.01.2009
      • 0aguska Re: miał być chrzest... ;( 25.04.09, 11:55
        Dziękuję wam wszystkim za miłe słowasad bardzo wiele dlamnie
        znaczą.jakoś dam radę, muszę być silna,dziękuję
    • 0aguska Re: miał być chrzest... ;( 26.04.09, 19:51
      Właśnie wróciłam z cmentarza...popłakałam troche...lżej, troche
      lżej. Impreze zniosłam, widzięli moją minę...tak więc nikt o dziwo
      nie zaczynał tematu.poco przecież minęło już prawie pół roku.sad
      • monis_21 Re: miał być chrzest... ;( 27.04.09, 22:09
        Agus nie wazne ile minelo czy dzien czy poł roku czy nawet 2 lata, moja ciaza
        była mniejsza bo miala 12 tygodni i powiem ci slowa ktore usłyszałam od lekarza
        co prawda od psychiatry ale pomogły troche. Tak jak kobieta ktora urodzi
        przechodzi depresje poporodowa tak my przechodzimy depresje po stracie i mowił
        ze jezeli chce mi sie plakac mam płakac nie trzymac emocji w sobie płakac i sie
        wypłakac. Wiec jezeli masz ochote płakac płacz to przyniesie ulge ale tylko na
        krotko. Pamietaj ze my rozumiemy twoj bol zal i pytanie dlaczego?? Pisz tu zal
        sie i płacz. Pozdrawiam i przytulam twoje obolałe serduszko.
        • 0aguska Re: miał być chrzest... ;( 28.04.09, 17:33
          Dziękuję Ci Moniśsad nawet niewiesz jak mi to pomaga że nie jestem
          sama, że mnie rozumiesz i inne dziewczyny.żal jest i będzie ciągle,
          płacz, ból i rozpacz, są takie dni gdy już nie dajemy rady, wszystko
          wraca tak nagle i to tak bolisad dziękuję ża wsparcie i pomoc.
          dziękuję...
          • monis_21 Re: miał być chrzest... ;( 28.04.09, 22:58
            Agus powiem ci ze ty jestes razem z mezem, ja bylam z tym zupełnie sama i byłam
            dzien i noc na tym forum. Było ze mna bardzo zle nie wychodziłam z domu bo nie
            musiałam nie miałam potrzeby widywac sie z ludzmi co było mi potrzebne to tylko
            papierosy i kawa no i net. Po zabiegu byłam 2 miesiace na zwolnieniu strasznie
            schudłam miałam zle mysli chciałam dołaczyc do mojego szkraba. Siedzac na forum
            dziewczyny podnosiły na duchu i pocieszały. Az w koncu poszłam do psychiatry
            ktory sam stwierdzil ze dobrze zrobiłam przychodzac do niego a nie do psychologa
            bo psycholog nie wiedział by jak ma ze mna rozmawiac a tak płakałam u niego ze
            nie potrafiłam sie powstrzymac zapowietrzyłam sie to było straszne tak bardzo
            pokochałam moje II kreski. Dostałam leki na uspokojenie po ktorych zaczełam
            wkoncu spac w nocy bo spałam tylko godzine dziennie. Uwierz mi aga ze było
            bardzo zle nigdy w zyciu nie byłam w takim ciezkim stanie psychicznym jak wtedy.
            A teraz zobacz aga usmiechnał sie los i dał mi ta moja dzidzie ktora budzi mnie
            o 4 rano swoim gaworzeniem usmiechem a kiedy sie odwracam do niej plecami zeby
            jeszcze chwile pospac to zaczyna sie denerwowac i płakac ale kiedy sie odwroce
            usmiecha sie. Nie załamuj sie aga zobaczysz i wam sie uda i bedziecie szczesliwa
            rodzina. Ja tez jeszcze mam gorsze dni bo moja bratowa ma corke ktora skonczy w
            czerwcu 3 latka w moj szkrab miał byc na lipiec i patrze na ta mała i mysle czy
            był to chłopczyk czy moze dziewczynka i tez nie jest mi łatwo bo miedzy moja
            ciaza a bratowej było tylko 3 tygodnie roznicy. Teraz Oliwi mowie ze ma aniołka
            w niebie ktory jej pilnuje i napewno kocha. Pozdrawiam ciebie agus i mezusia
            twojego.
            • 0aguska Re: miał być chrzest... ;( 03.05.09, 18:34
              Dziękuję za piękne słowa otuchy. Wiem że jest bardzo ciężko każdej
              matce po stracie dzieckasad Ty pewnie wpadłaś w depresje, ja też
              zauważałam u siebie takie stany ale w pore sie wzięłam za
              siebie...bo musiałam jakoś żyć. Często wracają ciężkie i smutne
              chwile i wspomnienia ale najważniejsze to mieć nadzieję na lepsze
              jutro...bo kiedys może danie mi będzie szczęście tak jak i Tobie.
              pozdrawiam Was gorącosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja