nie moge sobie znalezc miejsca

24.04.09, 11:13

od 5 dni siedze w necie, przeczytalam dziesiatki stron odwiedzilam
dziesiatki for..nie wiem czego szukam, odpowiedzi, nadzieji,
pocieszenia?
jestem wykonczona a dalej nie wiem, dlaczego ronie trzeci raz, dalej
nie ma we mnie nadzieji
co mialoby mnie pocieszyc? to ze "jescze mam czas"? na co? kolejne
ciaze? co z tego ze mam czas skoro wszystkie ronie?
czy moze to, ze "przynajmniej zachodze w ciaze"? jaki to mialby byc
dobry znak? co z tego, ze zachodze, skoro wszystkie sie koncza w 7
tyg?
nie mam juz nawet lez, chcialabym przestac byc
    • mania-3004 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 12:19
      Droga maju!Bardzo mi przykro że tyle cierpienia cię spotkało,uwież
      mi prosze nie jesteś sama.Wiem że żadne słowa w tej chwili mogą cię
      niepocieszyć,ale bynajmniej spróbuj.Ja straciłam dwie ciąże(9tyg i
      8tyg)byłam załamana i ciągle mam strach przed oczyma.Ale dzięki temu
      że jestem tutaj na tym forum umiem dalej żyć i żyje.Teraz znowu
      staramy się z mężem o dziecko choć wiem że będzie ciężko(mam
      uszkodzony lewy jajowód)ale chcemy próbować bo wierzymy.A wiara
      potrafi czynić cuda.Mi nie powiedziano dlaczego tak siedzieje
      nieznalezi żadnych przyczyn,a u Ciebie?przepraszam jak niechcesz to
      nieodpowiadaj zrozumiem.Pamiętaj prosze że rozmowa i wyżalenie się
      komuś kto przezył podobną strate pomaga.Tak też mi pomogło to
      forum.I życzę tobie aby twoja dusza i serduszko też się uspokoiło i
      bardzo cię przytulam i pisz co czujesz jak sobie dajesz rade my
      jesteśmy tutaj po to aby wspierac się na wzajem i napewno
      niezostaniesz sama z tym co teraz przezywasz.
      mania

      synek-2latka
      +aniołek-23.08.2008
      +aniołek-01.01.2009
      • koni42 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 13:25
        Jeszcze raz dopiszę: Bardzo mi przykro. Bardzo...
        I zapytam tak jak Mania: czy lekarze znajdują jakąś przyczynę?
        Dlaczego teraz? dlaczego w 7 tyg? Czy robiłaś wcześniej badania?
        Jeżeli masz siłę, to odpisz. Przytulam (*)
        • magdaleine1 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 15:51

          --Boze dlaczego nam to robisz??Bardzo mi przykro przytulam cie
          bardzo mocno kiss.
          Mama Aniolka 20.10.2008(*)Nigdy nie zapomne kiss.
          • maja.the.bee Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 16:17

            w pazdzierniku skoncze 34 lata, ciagle staramy sie o pierwsze dziecko
            tym trudniej pogodzic mi sie z tymi stratami, kazdej towarzyszy
            coraz wiekszy strach, ze moze nigdy....
            wszystkie trzy ciaze obumarly w tym samym czasie, ok 5-6
            tydzien...dwie pierwsze poronilam samoistnie, zanim jeszcze dotarlam
            na pierwsze usg, teraz na usg w 7 tyg dowiedzialam sie ze ciaza sie
            przestala rozwijac i czekam na poronienie
            zadnych zaawansowanych badan nie mialam, tylko podstawowe, tarczyca,
            morfologia, toxo..M mial badanie nasienia, wszystko wygladalo ok
            na pierwsza ciaze czekalam troche dluzej bo ok 8 mcy, ale kolejne
            juz w miare szybko wiec wg mojej ginki to mial byc tylko pech,
            smutna statystyka, lub niedomoga lutealna...w tej ciazy bralam
            progesteron, jak widac na niewiele sie zdal
            4go maja mamy wizyte u specjalisty, w klinice leczenia nieplodnosci,
            bedziemy miec robiony caly komplet badan..;wiem, ze to juz zaraz,
            wiem, ze sie tam nami zajma, ale dopoki nosze w sobie te ciaze i
            wymiotuje po kazdym posilku, nie jestem w stanie sie zebrac
            • koni42 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 18:17
              Nawet nie wiesz jak mi przykro...dziękuję, ze odpisałaś.
              Być może przyczyna jest łatwa do wyleczenia a tylko lekarka
              traktuje "temat" pobieżnie i szablonowo. Czasem lekarzom nie chce
              się wejść głębiej, rozpoznać czegoś - pomóc.
              Wiem, ze ciężko Ci jest teraz myśleć: PRZYSZŁOŚĆ, ale ja to napiszę.
              Wierzę, ze Wam się uda! Pójdziecie na badania. Zajmą się wami
              kompleksowo specjaliści. Doradzą. Będzie dobrze!
              Niech i u Ciebie wyjdzie wreszcie słońce!
              Całuję i przytulam kiss
            • hainaut Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 18:34
              Maja, nie wiem w ktorej klinice bedziesz robic badania, ale
              chcialabym Ci tylko napisac, jak to u nas bylo. Po 3 poronieniach
              zrobilismy badania najpierw u nas w szpitalu (w nieduzym miescie w
              Walonii), a potem w Brukseli, w Centrum Leczenia Nieplodnosci VUB
              (www.brusselsivf.be/default.aspx?ref=AA&lang=NL).
              Niestety, przyczyny nie znaleziono i jak to w Belgii bywa tyle sie
              dowiedzielismy. Zadnych wynikow nam nie dano do reki, nawet nie
              powiedziano jakie konkretnie badania robimy, tyle tylko, ze
              wszystkie wyniki sa dobre.
              Postanowilismy z mezem, ze sie nie poddamy. Swojemu ginekologowi
              oswiadczylam, ze kolejnej ciazy bez lekow nie akceptuje i ze MUSI mi
              cos przepisac. Zgodzilismy sie na aspiryne + heparyne. I o ile w
              poprzednie ciaze zachodzilismy blyskawicznie, o tyle tym razem udalo
              sie dopiero po roku, po tym jak juz bylismy po kolejnej wizycie w
              VUB zdecydowani na in vitro. Udalo sie naturalnie.
              Od 4 tc maz robi mi zastrzyki z heparyny, do tego biore aspiryne i
              progesteron. W tej chwili zaczelismy 7 miesiac, nasza coreczka
              urodzi sie pod koniec lipca, a ja w lipcu skoncze 35 lat...
              Nie poddawajcie sie i walczcie. Ja juz tyle razy tracilam nadzieje,
              ale za kazdym razem postanawialam walczyc na nowo. Warto bylo.
            • marbus Maja 24.04.09, 18:51
              jesli ciąze obumieraja na tym samym etapie to moze powinnas zrobic
              przecw.kardiolipinowe i toczen?
              Dobrze,ze teraz bedziesz w rekach specjalistow-na pewno szybko
              ustala co jest przyczyna.Przepraszam Cie za dosadnośc-ale
              lekarz,ktory Cie prowadził to zwykły konował.Tyle razy przeszłas to
              piekło a badan zero..
              Dobrze,ze idziesz gdzie indziej.Zobaczysz,ze wszystko bedzie ok i
              bedziesz miała swoje dziecię.Czego Ci zycze z całego serca.
            • meresanch Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 23:08
              maja ja mam 37 (w grudniu 38) i moje ciąże tylko dwie umierają w 10
              tyg, o 3 tyg dłużej radości
      • meresanch Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 23:07
        maju przytulam mocno
        daj sobie czas na płakanie, na żałobę, na dojście do siebie i na
        decyzję
        to nie będzie łatwe ale podejmiesz dobrą decyzję
    • monis_21 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 20:51
      Witaj Maju. Zastanawiam sie dlaczeg niektorzy lekarze nie kieruja kobiet odrazu
      do szpitala. Ja poroniłam 6 grudnia a na 7 miałam juz isc do lekarza na zabieg.
      Z tego co przypominam sobie to były dziewczyny ktore miały ciaze w 5 tygodniu i
      miały zabieg. Jezeli ciaza obumiera i ty jestes z martwa dzidzia w sobie to
      tobie to zagraza twojemu zyciu. I zmien Gina bo to jakas idjotka. Pozdrawiam i
      przytulam twoje obolałe srduszko do swojego
      • quajp Re: nie moge sobie znalezc miejsca 24.04.09, 23:55
        wiesz, to nie do konca jest tak- dla organizmu kobiety lepsze jest
        naturalne poronienie niz zabieg- szybciej sie regeneruje i szybciej
        jest gotowy na kolejna ciaze, ktorej kazda z nas po stracie tak
        bardzo pragnie. inna sprawa to psychiczna mordega- wiesz, ze
        dzieciatko nie zyje, a organizm daja sygnaly ciazowe.

        Maju, moja kuzynka miala 3 poronienia, a wlasciwie przedwczesna
        porody, bo jej dzieciatka umieraly ok 23 tyg. po badaniach wyszedl
        antykoagulant tocznia.dzieki lekom urodzila zdrowego synka. miala
        wtedy skonczone 33 lata. nie trac wiec nadzieji. zrob badania,
        bedziesz wiedziec na czym stoicie. powodzenia.
        • eryk2601 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 06:12
          Maju, bardzo, ale to bardzo mi przykro, że z powodu twojego cierpienia.Jestem w
          podobnej sytuacji, po 3 stratach, badania nie wykazały żadnej przyczyny.Byłam
          załamana jak ty, ale zawsze po jakimś czasie, gdy uśpiłam ból, zaczynałam
          walczyć dalej.Teraz staramy się o kolejną ciążę, jak dotąd bez powodzenia.
          Maju, zrób badania, może znajdziesz przyczynę. Ja robiłam genetyczne po drugiej
          stracie i na zespół fosfo no i oczywiście wszystkie standardoweW w necie szukam
          przede wszystkim nadziei i takie posty jak ten od hinaut mi ją dają.Trzymaj się
          cieplutko, przytulam.
          • mania-3004 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 08:19
            kochana Maju!głowa do góry dziewczyny mają racje nadzieja i wiara
            czyni cudawinkmusisz być dobrej myśliwinkczego ci z całego serduszka
            życze i przytulamwink

            synek-2latka
            +aniołek-23.08.2008
            +aniołek-01.01.2009
            • maja.the.bee Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 11:07

              dzieki dziewczyny, wasze posty naprawde podnosza mnie na duchu, a
              historia hainaut dodaje wiary
              ja, tak samo jak hainaut, tez mieszkam w belgii, tu jest naprawde
              inaczej...do dwoch, trzech poronien, zaden lekarz nie zleci badan, a
              samej absolutnie nic sobie nie mozna zrobic, nawet bety
              wszystko jest zawsze w rekach lekarza
              byc moze mialam szanse badac wszystko po drugim poronieniu, dalam
              sie przekonac, nie moge sobie tego darowac, ale niewazne, stalo sie,
              nie chce o tym myslec

              hainaut, tak strasznie sie ciesze, ze ci sie w koncu udalo, nie masz
              pojecia...o tej klinice w bxl pisala mi juz sofie, ale dla to troche
              logistycznie nie bardzo...zaczynam od centrum leczenia nieplodnosci
              przy szpitalu middelheim w antwerpii

              mimo wszystko nie chcialabym, zeby ginka skierowala mnie od razu na
              zabieg...zdecydowanie wole poronic naturalnie, tylko to czekanie....

              no i jest jeszcze cos...
              kiedy bylam na usg w ostatni pon, wszystko bylo na miejscu,
              pecherzyk ciazowy, a w nim zoltkowy i przyklejona do niego
              fasolka...niestety o 1t4d mlodsza niz by to wynikalo z wieku ciazy
              (7t2d)...ginka powiedziala, ze jako lekarz nie moze mi dac nadzieji,
              kazala odstawic progesteron i czekac na krwawienie
              ale potem dodala, ze jako kobieta i mama dwojki dzieci, bardzo chce
              mi te nadzieje dac i jesli krwawienie nie pojawi sie do kolejnego
              poniedzialku, mam wrocic na usg
              wlasciwie nikomu sie do tego nie przyznaje, ale gdzies tam gleboko
              tli sie we mnie jeszcze iskierka nadzieji
              nie karmie jej, nie trzymam sie jej, jesli nzaczne krwawic dzisiaj,
              poczuje ulge
              ja juz ta ciaze oplakalam, nie dlabym rady zrobic tego drugi raz
              dlatego prosze was tez mi tej nadzieji nie dodawajcie i nie
              probujcie mnie tym pocieszac
              ale to jest najwazniejszy powod dla ktorego zgodzilam sie czekac...
              • mania-3004 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 12:04
                droga maju!przepraszam ale nierozumiem twojego nastawienia?skoro
                czujesz jakąś iskierke nadzieii to dlaczego chcesz to zagasić?
                lekarka może niedała Tobie zbytniej nadzieii ale także jej
                nieprzekreśliła.To jakie masz nastawienie do tej sytuacji to jest
                oczywiście twoja sprawa i nikt niema prawa tego podważyć.Nie zrozum
                mnie żle ale niewiem dlaczego tak postępujesz?chodzi mi o twoje
                słowa*nadzieii mi nie dodawajcie*przecież chcesz mieć dziecko prawda?
                Ja straciłam dwie ciąże i dwie ciąże opłakałam,a teraz kiedy staramy
                się z mężem znowu będe walczyć do końca choćby miała być tylko
                iskierka nadzieii.
                Przepraszam jeśli te moje słowa mogły cię urazić ale niemoge patrzec
                z boku na twe słowa,tak niemożna trzeba walczyć do końca.Choć każda
                z nas ma swój wybór i jest kowalem swego losu.

                synek-2latka
                +aniołek-23.08.2008
                +aniołek-01.01.2009
                • maja.the.bee Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 12:28

                  to co przezylam w tym tygodniu, to koszmar...zyje jak zombi, nie mam
                  juz nawet lez, staram sie pogodzi z trzecim poronieniem, przejsc
                  okres zaloby i zebrac sily, wlasnie po to, zeby walczyc dalej
                  i bede walczyc, juz 4 maja ide na badania
                  ale nie dam rady przyjac wyroku po raz drugi...nie jestem w stanie
                  stracic tej ciazy dwa razy, tydzien po tygodniu..nie chce slyszec o
                  tym, ze cuda sie zdarzaja, ze moze nagle zabije sece, ze
                  ciaza "nadrobi", uchwycic sie tej zludnej nadzieji i pozwolic zeby
                  swiat mi sie zawalil po raz drugi
                  ja sie pozbieram i uwierze, ze jeszcze bedzie dobrze, gdzies kiedys,
                  moze za miesiac albo za dwa ta nadzieja do mnie wroci...zrobie
                  wszystko co w mojej mocy zeby zostac mama
                  w tej chwili jestem przygotowana na najgorsze
                  • mania-3004 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 12:40
                    wiem jak to jest,żyć jak zombi itd.,przeżywałam podobną sytuacje
                    przy ciąży którą straciłam zeszłego roku.Poszlam do lekarza on
                    stwierzdił że wszystko jest w macicy(jajo płodowe miało wtedy ok
                    10mili metrów, i tez była róznic tylko u nie duża bo ok 4 tyg.Po tyg
                    dostałam krwawienia poszłam do lekarza on stwierdził że jajo się
                    zmniejsza i ma już ok 9mlm i sądził że strace tą ciąże choć
                    przepisał mi luteine bo powiedział że natura czyni cuda.Cały tydz
                    tak jak ty żyłam w nerwach ale niestety okazało się że ciąża
                    obumiera i czekał mnie straszny zabieg i ból który mi towarzyszył
                    przy nim.Dlatego cię rozumiem co przeżywasz,ja straciłam dwie ciąże
                    i też wmawiałam sobie że po raz drugie niedam rady przeżyć ale jakoś
                    się podniosłam bo bardzo pragne mieć jeszcze dzieci i tobie również
                    tego życze.

                    synek-2latka
                    +aniolek-23.08.2008
                    +aniołek-01.01.2009
                    • hainaut Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 14:45
                      Maju, z perspektywy tych 3 poronien i tego przez co przeszlismy
                      napisze Ci tak.

                      Raczej nie mialas szansy zrobic nic po 2 poronieniu. My tez
                      musielismy czekac na 3 poronienia, zeby robic badania. Powod jest
                      banalny, ubezpieczenie pokrywa koszty dopiero po 3 poronieniu (tu
                      wyjasnienie dla osob z Polski: w Belgii nie ma "prywatnych" badan,
                      lekarzy itp. Wszystko jest w 1 systemie). Takze nie masz sobie co
                      wyrzucac. My wlacznie z tym, ze idac do VUB musielismy pokazac
                      kwitki, ze mamy 3 poronienia za soba. Pierwsze mialam jeszcze w
                      Polsce, ale na szczescie nie kazali mi przynosic tlumaczenia, tylko
                      uwierzyli.

                      Teraz co do badan. Wiesz, w sumie to bardzo dobrze, ze mozecie je
                      zrobic u siebie, w Antwerpii. Ja bardzo chcialam zrobic w VUB w
                      Brukseli, bo wydawalo mi sie, ze w moim lokalnym nieduzym
                      szpitaliku, to co oni tam mi moga poradzic (ja mieszkam w Ath/Aat,
                      to naprawde nieduze miasteczko), za to w wielkiej klinice w
                      Brukseli... No i koniec koncow w Brukseli zrobili mi dokladnie te
                      same badania (tyle, ze tam sie naczekalam na wizyty, w
                      przeciwienstwie do mojego szpitala), z ktorych ponownie nic nie
                      wyszlo i tak jak moj lekarz powiedzieli mi, ze wszystkie wyniki
                      dobre. I tyle. Jako, ze jest to klinika specjalizujaca sie w in
                      vitro, zaproponowali nam in vitro z przegladem zarodkow, tlumaczac,
                      ze moze mam za duzo uszkodzonych komorek jajowych i ze oni wybiore
                      te "dobre" i ze to powinno pomoc. Kiedy pytalam o aspiryne i
                      heparyne, stwierdzili, ze to nie ma sensu i ze tam nie bede na tych
                      lekach miala prowadzonej ciazy. (Wiesz, in vitro to dla nich zawsze
                      spora kasa z ubezpieczalni, stad ta propozycja)

                      Jako, ze podobnie jak Ty obczytalam sie w rozne madrosci i sporo tam
                      bylo wlasnie przypadkow, ze przy braku przyczyny u kobiet z
                      poronieniami nawracajacymi stosowano aspiryne, heparyne i kortyzol,
                      chcialam sprobowac tego, a jako ze moj lekarz sie zgodzil, wiec
                      olalismy in vitro i klinike i zaczelismy starania naturalne.
                      Niestety, po roku zrocilismy do Kliniki, bo nam nie wychodzilo
                      zdecydowani na in vitro i potem na prowadzenie ciazy na lekach u
                      mojego lekarza. W koncu perspektywa in vitro tak mnie
                      przestraszyla wink)) ze udalo sie naturalnie, a lekarz stwierdzil, ze
                      pojedziemy na aspirynie i heparynie, bo jednak kortyzol ma troche
                      skutkow ubocznych, a te dwa leki + progesteron powinny wystarczyc.
                      Teraz mowi, ze skoro tak dobrze nam na nich idzie to kontynuujemy
                      prawie do konca ciazy.

                      I jeszcze jedno na koniec. Mam wrazenie, ze tutejsi lekarze to
                      najchetniej zostawialiby wszystko "naturze", ze sa bardzo niechetni
                      (generalnie) podawaniu lekow, jesli nie sa calkowiecie pewni, ze
                      potrzeba. najchetniej to by kazali kobiecie probowac az do skutku.
                      Tyle ze my (bo jestesmy w podobnym wieku) nie mamy po prostu na to
                      czasu. Wiec nawet jak Ci nic nie wyjdzie to naciskaj na swoja
                      lekarke, albo znajdz kogos, kto bedzie sklonny do "wspolpracy", zeby
                      jednak co prewencyjnie Ci przepisal.

                      Aha, byc moze na polskich stronach znajdziesz informacje o
                      szczepieniach limfocytami partnera, albo o wlewach z immuglobiny
                      jako leki. W Belgii nigdzie nikt Ci tego nie zastosuje, bo tutaj
                      uwazaja podobne praktyki za "gusla", a nie za medycyne. Takze na
                      wszelki wypadek Cie uprzedzam.

                      Wiesz, ja juz niemal stracilam nadzieje, a tymczasem.... Nie
                      poddawaj sie, walcz, rob badania. Warto. Chociazby zeby miec jakis
                      plan dzialania i czesciowo zajeta glowe.

                      Sciskam mocno.
                      • koni42 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 16:24
                        Mieszkam we Francji i tu jest dokładnie tak samo: "I jeszcze jedno
                        na koniec. Mam wrazenie, ze tutejsi lekarze to
                        najchetniej zostawialiby wszystko "naturze", ze sa bardzo niechetni
                        (generalnie) podawaniu lekow, jesli nie sa calkowiecie pewni, ze
                        potrzeba"....
                        Co do Ciebie kochanie...jezeli masz jakąś nadzieję, to powiedz
                        sobie,że jesteś przygotowana. Opłakałaś juz ta ciążę, więc to może
                        byc tylko prawdziwe szczęście! Ja też tak miałam jak czekałąm na
                        drugie i trzecie usg. Już niby czułam, że to koniec a jednak miałam
                        nadzieję. Tacy to my juz głupi jesteśmy - ludzie.

                        Całuję kiss
                        • maja.the.bee Re: nie moge sobie znalezc miejsca 25.04.09, 21:55

                          dziekuje wam, naprawde
                          jestem tak strasznie zmeczona tym ciaglym mysleniem, o tym co sie
                          stalo, o tym co bedzie, analizowaniem, rozgrzebywaniem...powinnam
                          czyms zajac umysl, a jednoczesnie od wszystkiego uciekam...od pon
                          siedze z M domu i tylko raz dalam mu sie wyciagnac nad morze
                          przeraza mnie mysl o powrocie do pracy, ale chyba to bedzie dla mnie
                          najlepsze
                          niech cos juz sie w koncu stanie
                          • mania-3004 Re: nie moge sobie znalezc miejsca 26.04.09, 09:47
                            maju!głowa do góry wszystko będzie dobrze dasz rade ,my kobiety
                            jesteśmy silne i tego musimy się trzymać choć wiem sama czasami jest
                            bardzo cięzko .Życie jest okrutne bo wystawia nas na cierpienia żeby
                            potem nas nagrodzić,prędzej czy póżniej winktrzymaj sie cieplutko
                            maju wink

                            synek-2latka
                            +aniołek-23.08.2008
                            +aniołek-01.01.2009
                            • funia3 Majka! 26.04.09, 13:58
                              Bardzo chciałabym, żeby ta historia się jednak dobrze zakończyła. nie napiszę Ci
                              o kciukach, o nadziei, że trzeba wierzyć. Wiara nie ma nic do rzeczy,
                              niestety... Bardzo bym chciała.
                      • sofi75 Maja, maly komentarz do postu hainaut, ktorej sle 26.04.09, 17:48

                        pozdrowienia wink

                        To prawda - w Belgii nie moglas zrobic badan po 2 poronieniach. Jak wiesz - ja
                        zrobilam, tyle ze ja nie jestem ubezpieczona w belgijskiej kasie chorych i to
                        wlasnie byl argument, ktory przekonal mojego lekarza.

                        trzymam kciuki za wszystkie badania
                        bedzie dobrze ... he ... a ja mam w planie trojeczke, kiedy ja zdaze to zrobic?

                        BTW - jestemy ten sam rocznik ...
                        _________________________________
                        "do góry uszy, to i pupa ruszy"
    • ankups Re: nie moge sobie znalezc miejsca 26.04.09, 18:22
      Ja - Anna, dwadzieścia(pare) lat, mama 4 Dzieci:
      Maluch - 4/5 tc (*)

      Matek - 8-9 tc (*)
      Tonik (Tośka) - 11 tc (*)

      - odeszli ode mnie na przełomie 6/7tc, choć dowiedziałam się później

      Moja jedyna ziemska córcia - dziś ma 4 mce, choć ja tez szukałam nie
      wiem czego, chciałam nie być, byłam wykończona i bez sił. WALCZ, ale
      najpierw musisz, niestety kolejny raz, dać sobie czas.
      Całuję
Inne wątki na temat:
Pełna wersja