bajba76
03.05.09, 20:13
w czwartek byłam u ginekologa i hura

-zielone światło do starań

cieszę sie że mogę już próbować a jednocześnie jestem
sparaliżowana...powtarzam sobie ma byc co bedzie... ale niestety
wiem juz ze kazda wizyta w ubikacji i sprawdzanie bielizny, każde
usg to paraliżujący strach, który z pewnością nie bedzie pomagał
kruszynce...jak sobie z tm radzić sama nie wiem....
mama kruszynki(+25.10.2008)